Położyłam kopertę wraz z listem na szafce nocnej. Później trochę posprzątałam, zrobiłam sobie coś do jedzenia i usiadłam na kanapie przed telewizorem. Smutno było bez nich. Tak minął cały dzień. Po 22.00 skończył się film i poszłam do pokoju spać.
*następny dzień*
Obudziłam się o 11.07. Wstałam, ubrałam się i zrobiłam sobie śniadanie. Następnie udałam się do sklepu po jedzenie, bo jak zwykle wszystko się zepsuło podczas mojej nieobecności. Kupiłam to zwykle kupuje się do jedzenia i wróciłam do domu. Postanowiłam napisać do Niall'a co tam u nich. Wszystko było dobrze.
Do Niall:
"Mam zadzwonić do Harry'ego i spytać się, czy możemy się dzisiaj spotkać ?"
0d Niall:
"To dobry pomysł, dzwoń"
Do Niall:
"Okay ;)"
Zadzwoniłam:
-Halo ?-zapytał.
-Cześć, posłuchaj. Spotkalibyśmy się dzisiaj w kawiarni w galerii o 13.00 ?- zapytałam.
-Jasne.
-To do zobaczenia.
-No, pa.
*oczami Harry'ego"
Po rozłączeniu myślałem po co Weronika chcę się ze mną spotkać.
___________________________________
Wesołego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku !!!
wtorek, 31 grudnia 2013
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Rozdział 25
-Już tęsknie ..- powiedział smutny Harry.
-Ja też ..- przytuliłam go na pożegnanie.
Wsiedli do samochodu i odjechali. Wzięłam się za rozpakowanie mojej walizki. Gdy już kończyłam moją uwagę przykuła czerwona koperta leżąca na dnie walizki. Wzięłam ją do ręki i usiadłam na łóżku. Otworzyłam ją i wyjęłam kartkę ze środka. Był to list.
"Droga Weroniko !
Pamiętaj, że bardzo Cię kocham. Możesz wybrać Harry'ego .. on bardziej na Ciebie zasługuje. Ja się z tym pogodzę i zobaczę co dalej. Mam nadzieję, że pomimo wszystkiego będziemy najlepszymi przyjaciółmi. Jesteś dla mnie bardzo ważna. Nie chcę Cię stracić jako dziewczynę, ani jako przyjaciółkę.
Na zawsze
twój Nialler ♥ "
Cieszę się, że mam takiego przyjaciela. Nigdy go nie zapomnę. Przynajmniej teraz już wiem kogo wybrać ..
________________________________________
Wiem, że bardzo krótkie, ale nie mam dzisiaj weny, a nie chciałam nic nie dodawać.
Jutro dodam dłuższy ;)
C Z Y T A S Z = K O M E N T U J E S Z
-Ja też ..- przytuliłam go na pożegnanie.
Wsiedli do samochodu i odjechali. Wzięłam się za rozpakowanie mojej walizki. Gdy już kończyłam moją uwagę przykuła czerwona koperta leżąca na dnie walizki. Wzięłam ją do ręki i usiadłam na łóżku. Otworzyłam ją i wyjęłam kartkę ze środka. Był to list.
"Droga Weroniko !
Pamiętaj, że bardzo Cię kocham. Możesz wybrać Harry'ego .. on bardziej na Ciebie zasługuje. Ja się z tym pogodzę i zobaczę co dalej. Mam nadzieję, że pomimo wszystkiego będziemy najlepszymi przyjaciółmi. Jesteś dla mnie bardzo ważna. Nie chcę Cię stracić jako dziewczynę, ani jako przyjaciółkę.
Na zawsze
twój Nialler ♥ "
Cieszę się, że mam takiego przyjaciela. Nigdy go nie zapomnę. Przynajmniej teraz już wiem kogo wybrać ..
________________________________________
Wiem, że bardzo krótkie, ale nie mam dzisiaj weny, a nie chciałam nic nie dodawać.
Jutro dodam dłuższy ;)
C Z Y T A S Z = K O M E N T U J E S Z
niedziela, 29 grudnia 2013
Rozdział 24
-Jedno słowo nie wymaże nam pamięci, a już na pewno nie mi !-odpowiedziałam wchodząc do łazienki i zostawiając go.
Najpierw przemyłam twarz, później umyłam zęby, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Wychodząc z łazienki zeszłam na dół, żeby pogadać z chłopakami. Siedzieli na kanapie i oglądali TV. Jedynie Harry siedział na dworze na drewnianej dwuosobowej huśtawce. Nie miałam zamiaru do niego iść. Usiadłam na kanapie razem z nimi.
-Co się stało Harry'emu ?- zapytał Liam.
-Nie wiem- odpowiedział Louis.
-Ja też nie- dodał Zayn.
-A Wy ?- zapytał Liam kierując to pytanie do mnie i Niall'a.
- ..- ja.
- ..- Niall.
-Halo ?!
-Nie chcę o tym gadać ..- powiedziałam wstając i kierując się do schodów. Usiadłam na nich i podtrzymując rękoma głowę myślałam o wczorajszym incydencie. Podszedł do mnie Louis i Niall.
-O co chodzi ?-zapytał Louis.
- .. Harry wszedł do łazienki wtedy kiedy ja w niej byłam i zaczął mnie całować i .. - odpowiedziałam.
Po moich słowach Niall usiadł obok mnie i mnie przytulił. Zaczęłam płakać w jego rękaw.
-Nie płacz ..-powiedział Niall głaskając mnie po głowie.
-Wszystko będzie dobrze :) -pocieszył mnie Louis.
-Ja nie chcę się na niego złościć. On nie wiedział co robi. Jak mnie dzisiaj przepraszał to chyba źle zareagowałam- powiedziałam.
-To może pójdź teraz do niego i z nim pogadaj ?- zaproponował Louis.
Chwilę zastanawiałam się nad tym co powiedział Louis. Może to nie jest taki zły pomysł ? Wstałam i weszłam do ogrodu, usiadłam obok niego na huśtawce.
-Harry .. myślałam o tym .. zrozumiałam, że nie wiedziałeś co robisz- zaczęłam rozmowę.
-No właśnie. Błagam Cię, wybacz mi- złapał mnie za rękę.
-Wybaczam .. tylko, żeby to więcej się nie powtórzyło- przytuliliśmy się na zgodę.
Weszliśmy do domu. Zapytałam, czy już coś jedli. Odpowiedzieli, że tak, a Harry nie. Postanowiłam zrobić nam obu śniadanie. Zjedliśmy i nie wiedzieliśmy co dalej robić. Czy oni już muszą jechać ? Czy zostaną jeszcze u mnie na dłużej ?
-To co teraz ?
-Chyba .. musimy już jechać- powiedział Zayn.
-Nie, dlaczego ?-zapytał Niall.
-Za 3 dni mamy próby do koncertu- wyjaśnił Liam.
-No, ale to 3 dni. Możemy jeszcze zostać.- powiedział Harry.
-Pewnie przeszkadzamy, czy coś ..- Zayn.
-Coś ty ! Zostawicie mnie tu samą ? :) -zapytałam.
-Nie, ale musimy się szykować i tak dalej .. -Liam.
-Jasne, rozumiem. Przecież tylko żartuję :) - ja.
Zabrali swoje rzeczy włożyli je do samochodu. i pożegnali się. Liam, Zayn, Louis .. przyszła pora na Niall'a.
-Na pewno jeszcze się spotkamy, prawda ?- zapytał smutny Niall.
-Oczywiście !- przytuliłam go bardzo mocno. Było mi go szkoda.- Przecież mamy Skype, na koncertach i M&G i oczywiście osobiście też- pocieszyłam go.
Teraz Harry ..
Najpierw przemyłam twarz, później umyłam zęby, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Wychodząc z łazienki zeszłam na dół, żeby pogadać z chłopakami. Siedzieli na kanapie i oglądali TV. Jedynie Harry siedział na dworze na drewnianej dwuosobowej huśtawce. Nie miałam zamiaru do niego iść. Usiadłam na kanapie razem z nimi.
-Co się stało Harry'emu ?- zapytał Liam.
-Nie wiem- odpowiedział Louis.
-Ja też nie- dodał Zayn.
-A Wy ?- zapytał Liam kierując to pytanie do mnie i Niall'a.
- ..- ja.
- ..- Niall.
-Halo ?!
-Nie chcę o tym gadać ..- powiedziałam wstając i kierując się do schodów. Usiadłam na nich i podtrzymując rękoma głowę myślałam o wczorajszym incydencie. Podszedł do mnie Louis i Niall.
-O co chodzi ?-zapytał Louis.
- .. Harry wszedł do łazienki wtedy kiedy ja w niej byłam i zaczął mnie całować i .. - odpowiedziałam.
Po moich słowach Niall usiadł obok mnie i mnie przytulił. Zaczęłam płakać w jego rękaw.
-Nie płacz ..-powiedział Niall głaskając mnie po głowie.
-Wszystko będzie dobrze :) -pocieszył mnie Louis.
-Ja nie chcę się na niego złościć. On nie wiedział co robi. Jak mnie dzisiaj przepraszał to chyba źle zareagowałam- powiedziałam.-To może pójdź teraz do niego i z nim pogadaj ?- zaproponował Louis.
Chwilę zastanawiałam się nad tym co powiedział Louis. Może to nie jest taki zły pomysł ? Wstałam i weszłam do ogrodu, usiadłam obok niego na huśtawce.
-Harry .. myślałam o tym .. zrozumiałam, że nie wiedziałeś co robisz- zaczęłam rozmowę.
-No właśnie. Błagam Cię, wybacz mi- złapał mnie za rękę.
-Wybaczam .. tylko, żeby to więcej się nie powtórzyło- przytuliliśmy się na zgodę.
Weszliśmy do domu. Zapytałam, czy już coś jedli. Odpowiedzieli, że tak, a Harry nie. Postanowiłam zrobić nam obu śniadanie. Zjedliśmy i nie wiedzieliśmy co dalej robić. Czy oni już muszą jechać ? Czy zostaną jeszcze u mnie na dłużej ?
-To co teraz ?
-Chyba .. musimy już jechać- powiedział Zayn.
-Nie, dlaczego ?-zapytał Niall.
-Za 3 dni mamy próby do koncertu- wyjaśnił Liam.
-No, ale to 3 dni. Możemy jeszcze zostać.- powiedział Harry.
-Pewnie przeszkadzamy, czy coś ..- Zayn.
-Coś ty ! Zostawicie mnie tu samą ? :) -zapytałam.
-Nie, ale musimy się szykować i tak dalej .. -Liam.
-Jasne, rozumiem. Przecież tylko żartuję :) - ja.
Zabrali swoje rzeczy włożyli je do samochodu. i pożegnali się. Liam, Zayn, Louis .. przyszła pora na Niall'a.
-Na pewno jeszcze się spotkamy, prawda ?- zapytał smutny Niall.
-Oczywiście !- przytuliłam go bardzo mocno. Było mi go szkoda.- Przecież mamy Skype, na koncertach i M&G i oczywiście osobiście też- pocieszyłam go.
Teraz Harry ..
sobota, 28 grudnia 2013
Rozdział 23
Harry nie reagował. Niall do niego podszedł i go szarpnął.
-Nie słyszałeś ?!- zapytał krzycząc.
Puścił mnie i obrócił się do Niall'a.
-O co Ci chodzi ?
-Nie wiesz ? Nie widzisz, że ona tego nie chce ?
-Widzę .. dobra .. wiesz co ..
-Harry .. idź się lepiej położyć- przerwałam mu.
-Okay ..- poszedł do jakiegoś pokoju w moim domu. Mam nadzieję, że nie do mojego. Niall podszedł do mnie:
-Wszystko w porządku ?
-Nie do końca .. ale .. dam radę, chodźmy.- wzięłam go za rękę i poszliśmy usiąść razem w wszystkimi na dworze. Niall kontynuował smażenie na grillu. Ja przez chwilę siedziałam cicho nic nie mówiąc, ale po chwili postanowiłam zapomnieć. Bawiłam się razem z nimi. Dużo gadaliśmy, śmialiśmy się i co gorsza .. pijąc .. urwał mi się film.
*Oczami Niall'a*
Weronika źle wyglądała, najwyraźniej upiła się .. Zaniosłem ją do jej pokoju, gdzie był Harry. Wygoniłem go na jego miejsce położyłem Weronikę. Zostawiłem ją i poszedłem do chłopaków. Sprzątali wszystko, w końcu było już po 2:00. Pomogłem im o poszedłem do Weroniki sprawdzić, czy wszystko dobrze. Spała .. tak słodko wyglądała .. brakuje mi jej. Pocałowałem ją w czoło i poszedłem spać. Znalazłem sobie jakieś miejsce w domu.
*Oczami Weroniki*
Było już rano, zauważyłam, że spałam w wczorajszych ubraniach. Zaraz .. zaraz .. >> jak ja ? .. co się ? ..<< moje przemyślenia .. wszystko wskazuje na to, że byłam zdezorientowana. Wstałam i zamierzałam spytać się chłopaków co się stało. Najpierw chciałam iść do łazienki się ubrać i odświeżyć. Wybierając ubrania z walizki postawiłam na jeansowe rurki i bluzkę z napisem "Crazy Mofos" od Niall'a. Pamiętam jak mi ją dał .. nigdy tego dnia nie zapomnę. Kończąc rozmyślanie wzięłam rzeczy i wychodząc z pokoju natknęłam się na Harry'ego, który w tym samym momencie wychodził z pokoju na przeciwko. Spojrzałam na niego i ruszyłam w stronę łazienki .. lekko złapał mnie za nadgarstek, mówiąc:
-Weronika .. posłuchaj .. ja nie chciałem .. wszystko sobie przypominam i ..- przerwałam mu.
-Już nic nie mów .. ja Ci nie wybaczę ..- do jego oczu napłynęły łzy.
-Przepraszam ..- powiedział patrząc na mnie swoimi dużymi, pięknymi, zielonymi oczami.
-Nie słyszałeś ?!- zapytał krzycząc.
Puścił mnie i obrócił się do Niall'a.-O co Ci chodzi ?
-Nie wiesz ? Nie widzisz, że ona tego nie chce ?
-Widzę .. dobra .. wiesz co ..
-Harry .. idź się lepiej położyć- przerwałam mu.
-Okay ..- poszedł do jakiegoś pokoju w moim domu. Mam nadzieję, że nie do mojego. Niall podszedł do mnie:
-Wszystko w porządku ?
-Nie do końca .. ale .. dam radę, chodźmy.- wzięłam go za rękę i poszliśmy usiąść razem w wszystkimi na dworze. Niall kontynuował smażenie na grillu. Ja przez chwilę siedziałam cicho nic nie mówiąc, ale po chwili postanowiłam zapomnieć. Bawiłam się razem z nimi. Dużo gadaliśmy, śmialiśmy się i co gorsza .. pijąc .. urwał mi się film.
*Oczami Niall'a*
Weronika źle wyglądała, najwyraźniej upiła się .. Zaniosłem ją do jej pokoju, gdzie był Harry. Wygoniłem go na jego miejsce położyłem Weronikę. Zostawiłem ją i poszedłem do chłopaków. Sprzątali wszystko, w końcu było już po 2:00. Pomogłem im o poszedłem do Weroniki sprawdzić, czy wszystko dobrze. Spała .. tak słodko wyglądała .. brakuje mi jej. Pocałowałem ją w czoło i poszedłem spać. Znalazłem sobie jakieś miejsce w domu.
*Oczami Weroniki*
Było już rano, zauważyłam, że spałam w wczorajszych ubraniach. Zaraz .. zaraz .. >> jak ja ? .. co się ? ..<< moje przemyślenia .. wszystko wskazuje na to, że byłam zdezorientowana. Wstałam i zamierzałam spytać się chłopaków co się stało. Najpierw chciałam iść do łazienki się ubrać i odświeżyć. Wybierając ubrania z walizki postawiłam na jeansowe rurki i bluzkę z napisem "Crazy Mofos" od Niall'a. Pamiętam jak mi ją dał .. nigdy tego dnia nie zapomnę. Kończąc rozmyślanie wzięłam rzeczy i wychodząc z pokoju natknęłam się na Harry'ego, który w tym samym momencie wychodził z pokoju na przeciwko. Spojrzałam na niego i ruszyłam w stronę łazienki .. lekko złapał mnie za nadgarstek, mówiąc:
-Weronika .. posłuchaj .. ja nie chciałem .. wszystko sobie przypominam i ..- przerwałam mu.
-Już nic nie mów .. ja Ci nie wybaczę ..- do jego oczu napłynęły łzy.
-Przepraszam ..- powiedział patrząc na mnie swoimi dużymi, pięknymi, zielonymi oczami.
piątek, 27 grudnia 2013
Rozdział 22
Przyjechaliśmy do domu, chłopacy od razu wzięli się za przygotowania. Niall rozpalił grilla, Louis i Zayn przynieśli stół i krzesła ze schowka w garażu, Harry i ja przygotowaliśmy jedzenie, a Liam zaniósł je na stół. Przygotowywaliśmy to wszystko ok. 40 min. Zbliżała się 19:00. Wszyscy usiedli do stołu i najpierw zaczęliśmy jeść. Niall jest mistrzem smażenia na grillu, to było chyba najlepsze co kiedykolwiek zjadłam. Jedzenie, które zrobiłam z Harry'm też było dobre. Później zaczęliśmy śpiewać ich piosenki. Skończyliśmy na Little Things, gdzie przy solówkach Niall'a i Harry'ego nie mogłam wytrzymać. Powiedziałam, że muszę iść do toalety. Wstałam z miejsca i poszłam do łazienki, stałam oparta o drzwi i powoli po nich zjeżdżałam płacząc ..Nagle ktoś zapukał do drzwi łazienki.
-Weronika ..- usłyszałam głos Harry'ego, który brzmiał jakoś inaczej.
-Harry ?-zapytałam zaniepokojona.
-Tak skarbie, wyjdź do mnie ..
-Skarbie ? ..
-Tak kochanie .. chodź, pogadamy sobie.
-Harry ? Wszystko w porządku ?
-Tak, nigdy nie czułem się tak dobrze.- zaczęłam się bać.
Wstałam i powoli odsuwałam się od drzwi. Zauważyłam, że klamka zaczęła się ruszać. Czemu nie zamknęłam drzwi ??? Podeszłam do nich i wyciągnęłam rękę, aby je zamknąć .. nie zdążyłam .. Nagle szybko otworzył drzwi i złapał mnie za rękę.
-O co Ci chodzi ? Czego chcesz ?- zapytałam wystraszona, a za razem wkurzona.
-Chcę Ciebie.- zaczął mnie całować, a ja mu nie pozwalałam odpychając go.
Do domu wszedł Niall po jedzenie na grilla i chyba usłyszał co się dzieje w łazience. Słyszałam jak biegnie w naszą stronę.
-Zostaw ją !!!- krzyknął Niall.
______________________________________
C Z Y T A S Z = K O M E N T U J E S Z
wtorek, 24 grudnia 2013
Rozdział 21
Następnie pojechaliśmy do domu chłopaków w Londynie. I teraz pytanie .. ,,Czy musimy się pożegnać'' ??? Przez całą drogę zadawałam sobie to pytanie. W końcu dotarliśmy do domu, oni otworzyli drzi, a następnie weszli, a ja stałam przed tymi drzwiami i nie weszłam. Zaczęłam płakać. Niall jako jedyny zorientował się, że nie weszłam, podbiegł do mnie i przytulił.
-Nie płacz kochana ..- powiedział tak miłym i dodającym otuchy głosem, że nie chciałam go puszczać.
-Niall .. ja .. musimy się już żegnać .. - rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-To nie prawda, nawet tak nie mów-podbiegł Harry.
-Co się stało ?- zapytał Harry.Jedną ręką puściłam Niall'a i przytuliłam równocześnie Harry'ego.
Później wszyscy podbiegli i raczej nie wiedząc z jakiego powodu dołączyli się do uścisku. Tak bardzo nie chciałam się z nimi żegnać.Puściłam.
-Chłopaki .. - otarłam łzy spływające mi strumykami po policzkach - Ja .. ja muszę już jechać.
-Gdzie ?-zapytał Zayn.
-Do domu, matole, a gdzie ?- odpowiedział Louis kierując się do Zayn'a.
-Tak bardzo będzie mi Was brakować.-powiedziałam.
-Ale kto powiedział, że musisz jechać ?-zapytał Liam.
-Ale ja muszę. W końcu nie zostawię tego domu tak po prostu ..
-No to .. zostawiamy rzeczy i jedziemy do Ciebie.- zaproponował Niall.
-Jak chcecie .. - lekko się uśmiechnęłam, chociaż byłam niesamowicie szczęśliwa.
-Yeah !!!- krzyknęli i wsiedli do samochodu i pojechaliśmy w kierunku mojego domu.
Dojechaliśmy po ok.15 min. Nie wiedziałam, że tak blisko siebie mieszkamy.Otworzyłam drzwi ..
-Ale ładnie !!!- powiedział Niall od razu idąc w stronę lodówki.
-Impreza !!!- krzyknął Harry.
-Ale ja nie mam żadnego jedzenia .. chyba, że przeterminowane, to spoko ;)- zażartowałam.
-Yyy .. wolimy nie ..- powiedział zniechęcony Lou.
-Zakupy !!!- ponownie wykrzyczał Harry idąc w kierunku drzwi.
-Raczej .. Bankomat !!! - powiedziałam Harry'emu.
-Bankomat !!!- Harry.
Poszliśmy do bankomatu, a później po różne przekąski do sklepu.
-No to może tę imprezę zrobimy na dworze z grillem ? - spytał Zayn.
-Spoko ..- odpowiedziałam.
Kupiliśmy chipsy, napoje (w tym alkohol), różne słodycze i kiełbasę na grilla.
__________________________
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!
-Nie płacz kochana ..- powiedział tak miłym i dodającym otuchy głosem, że nie chciałam go puszczać.
-Niall .. ja .. musimy się już żegnać .. - rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-To nie prawda, nawet tak nie mów-podbiegł Harry.
-Co się stało ?- zapytał Harry.Jedną ręką puściłam Niall'a i przytuliłam równocześnie Harry'ego.
Później wszyscy podbiegli i raczej nie wiedząc z jakiego powodu dołączyli się do uścisku. Tak bardzo nie chciałam się z nimi żegnać.Puściłam.
-Chłopaki .. - otarłam łzy spływające mi strumykami po policzkach - Ja .. ja muszę już jechać.
-Gdzie ?-zapytał Zayn.
-Do domu, matole, a gdzie ?- odpowiedział Louis kierując się do Zayn'a.
-Tak bardzo będzie mi Was brakować.-powiedziałam.
-Ale kto powiedział, że musisz jechać ?-zapytał Liam.
-Ale ja muszę. W końcu nie zostawię tego domu tak po prostu ..
-No to .. zostawiamy rzeczy i jedziemy do Ciebie.- zaproponował Niall.
-Jak chcecie .. - lekko się uśmiechnęłam, chociaż byłam niesamowicie szczęśliwa.
-Yeah !!!- krzyknęli i wsiedli do samochodu i pojechaliśmy w kierunku mojego domu.
Dojechaliśmy po ok.15 min. Nie wiedziałam, że tak blisko siebie mieszkamy.Otworzyłam drzwi ..
-Ale ładnie !!!- powiedział Niall od razu idąc w stronę lodówki.
-Impreza !!!- krzyknął Harry.
-Ale ja nie mam żadnego jedzenia .. chyba, że przeterminowane, to spoko ;)- zażartowałam.
-Yyy .. wolimy nie ..- powiedział zniechęcony Lou.
-Zakupy !!!- ponownie wykrzyczał Harry idąc w kierunku drzwi.
-Raczej .. Bankomat !!! - powiedziałam Harry'emu.
-Bankomat !!!- Harry.
Poszliśmy do bankomatu, a później po różne przekąski do sklepu.
-No to może tę imprezę zrobimy na dworze z grillem ? - spytał Zayn.
-Spoko ..- odpowiedziałam.
Kupiliśmy chipsy, napoje (w tym alkohol), różne słodycze i kiełbasę na grilla.
__________________________
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Rozdział 20
Louis zatrzymał Niall'a.
-Wytłumacz mi !- powiedział Louis.
-Ona zemdlała, a ja nic nie zrobiłem ..-odpowiedział.
-Nie przejmuj się .. przecież nic się nie stało ..
-Ale sam widziałeś kto jej pomógł ..
-Kto ?
-Harry !-powiedział Niall i wstał.
-Gdzie idziesz ?
-Przejdę się ..
Niall wyszedł ze szpitala,a Louis przyszedł do nas.
-Gdzie Niall ?-zapytałam.
-Wyszedł się przejść.
-Muszę do niego iść !
-Nie możesz.
-Dlaczego ?
-Powinnaś odpoczywać.
-Ale .. no dobra.
Położyłam się po czym odwróciłam głowę i myślałam o Niall'u, a chłopacy byli zajęci sobą.To przeze mnie on wyszedł i teraz jest wkurzony.Po chwili ktoś wszedł do nas.Odwróciłam głowę z nadzieją, że to Niall, ale się myliłam. To był lekarz, przyszedł, aby mi powiedzieć, że ze mną wszystko dobrze.
-Może pani już wracać do domu. Tylko przez najbliższe czas lepiej nie lataj samolotem.
Gdy lekarz wyszedł od razu zaczęłam się pakować, szybko wybiegłam ze szpitala i podbiegłam do Niall'a i bardzo mocno go przytuliłam. Odwzajemnił uścisk.
-Przepraszam, to moja wina.-powiedziałam.
-Nie prawda .. to ja Ci nie pomogłem kiedy zemdlałaś.-odpowiedział.
-To nic. Ważne, że wszystko jest już dobrze.
-Wytłumacz mi !- powiedział Louis.
-Ona zemdlała, a ja nic nie zrobiłem ..-odpowiedział.
-Nie przejmuj się .. przecież nic się nie stało ..
-Ale sam widziałeś kto jej pomógł ..
-Kto ?
-Harry !-powiedział Niall i wstał.
-Gdzie idziesz ?
-Przejdę się ..
Niall wyszedł ze szpitala,a Louis przyszedł do nas.
-Gdzie Niall ?-zapytałam.
-Wyszedł się przejść.
-Muszę do niego iść !
-Nie możesz.
-Dlaczego ?
-Powinnaś odpoczywać.
-Ale .. no dobra.
Położyłam się po czym odwróciłam głowę i myślałam o Niall'u, a chłopacy byli zajęci sobą.To przeze mnie on wyszedł i teraz jest wkurzony.Po chwili ktoś wszedł do nas.Odwróciłam głowę z nadzieją, że to Niall, ale się myliłam. To był lekarz, przyszedł, aby mi powiedzieć, że ze mną wszystko dobrze.
-Może pani już wracać do domu. Tylko przez najbliższe czas lepiej nie lataj samolotem.
Gdy lekarz wyszedł od razu zaczęłam się pakować, szybko wybiegłam ze szpitala i podbiegłam do Niall'a i bardzo mocno go przytuliłam. Odwzajemnił uścisk.
-Przepraszam, to moja wina.-powiedziałam.
-Nie prawda .. to ja Ci nie pomogłem kiedy zemdlałaś.-odpowiedział.
-To nic. Ważne, że wszystko jest już dobrze.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Ogłoszenie parafialne ! xdddd
Jutro dodam 20 rozdział, ponieważ dzisiaj mieliśmy wigilię klasową i nie miałam czasu napisać kolejnego rozdziału.Poczekajcie do jutro :)))
piątek, 13 grudnia 2013
UWAGA !!!
Już jestem :)))))))))))))))
W poniedziałek pojawi się rozdział 20 !!!
Zapraszam ! ;* ! <3 !
W poniedziałek pojawi się rozdział 20 !!!
Zapraszam ! ;* ! <3 !
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Informacja !
Przez jakiś czas nie będę dodawać rozdziałów.Spowodowane jest to moimi ocenami xd Jak poprawię to dodam.Potrwa to min. 1 tydzień. x
niedziela, 8 grudnia 2013
Rozdział 19
-...-odpowiedziałam chwilą ciszy.
Znowu się zaczyna.Powoli wszystko się układało.Harry'emu dałam do zrozumienia,żeby jeszcze poczekał,a teraz muszę przeprowadzić taką rozmowę z Niall'em.
-Niall...posłuchaj.Mi nie jest tak łatwo jak myślisz.Nie dam rady być z Tobą wiedząc,że Harry będzie nieszczęśliwy,ani być Harry'm wiedząc,że ty chcesz być na jego miejscu.
-Wiem...ale...możemy być tak,żeby nikt o tym nie wiedział :)
-Niall...
-No dobra.To była pierwsza lepsza myśl,która wpadła mi do głowy.
-Tak sądziłam.-momentalnie zeszliśmy z tematu.
Chwilę potem chłopacy jeden po drugim się budzili.Dziwnie się czuliśmy wiedząc o czymś czego oni nie wiedzą.W końcu...byliśmy przyjaciółmi.Powinniśmy mówić sobie wszystko,ale chyba takie sprawy lepiej pozostawić między sobą.
-Jak Wam się spało ?-spytał,aby przerwać niezręczną ciszę.
-Dobrze :)-odpowiedział Harry.-A Tobie ?-dodał chwilę potem.
-....-spojrzałam na Niall'a.-Dobrze :)-odpowiedziałam chwilę później.Harry dziwnie się spojrzał,ale za sekundę zapomniał.
Przez resztę godzin gadaliśmy,śmialiśmy się,śpiewaliśmy itd..Przy lądowaniu samolot zachwiał się.Momentalnie stanęło mi serce.Następnie poczułam czyjąś dłoń na mojej.
-Wszystko okay ?-zapytał...nawet nie wiem kto.To pytanie rozeszło się echem po mojej głowie.Obraz zaczął się robić coraz ciemniejszy..................Zemdlałam.
Przebudziłam się na łóżku szpitalnym.Na podłodze klęczał Harry oparty o moje łóżko.Lekko dotknęłam jego włosów,ponieważ byłam strasznie osłabiona.Od razu podniósł głowę.Na jego twarzy zawidniał uśmiech.
-Jak się czujesz ?-zapytał z zaniepokojeniem.Nie mogłam powiedzieć,ani słowa.
Chłopacy wpadli na pomysł,żeby dać mi kartkę i długopis,żeby wiedzieli co chcę im powiedzieć.Tak naprawdę to nie wiem dlaczego nie mogłam mówić...nie wiedziałam nawet,czemu...czemu co ?...tak w ogóle to co się ze mną stało ? Napisałam to na kartce.
-Zemdlałaś w samolocie przy lądowaniu-odpowiedział Harry.Przytaknęłam na znak,że zrozumiałam.
Spojrzałam za okno przez,które widać poczekalnie.Na jednym z krzeseł siedział Niall.Napisałam na kartce co on tam robi.Louis wstał i poszedł do niego.
***
-Niall,Weronika już się przebudziłam,chodź do nas-powiedział Lou.
-Nie ! Nie rozumiesz,że ja..ja nawet...-usłyszałam krzyk,skierowałam wzrok ku Niall'owi i Louis'owi.Zauważyłam jak Niall wstał i kierował się do wyjścia.Chciałam wstać i pójść za nim,ale nie pozwolono mi.
Znowu się zaczyna.Powoli wszystko się układało.Harry'emu dałam do zrozumienia,żeby jeszcze poczekał,a teraz muszę przeprowadzić taką rozmowę z Niall'em.
-Niall...posłuchaj.Mi nie jest tak łatwo jak myślisz.Nie dam rady być z Tobą wiedząc,że Harry będzie nieszczęśliwy,ani być Harry'm wiedząc,że ty chcesz być na jego miejscu.
-Wiem...ale...możemy być tak,żeby nikt o tym nie wiedział :)
-Niall...
-No dobra.To była pierwsza lepsza myśl,która wpadła mi do głowy.
-Tak sądziłam.-momentalnie zeszliśmy z tematu.
Chwilę potem chłopacy jeden po drugim się budzili.Dziwnie się czuliśmy wiedząc o czymś czego oni nie wiedzą.W końcu...byliśmy przyjaciółmi.Powinniśmy mówić sobie wszystko,ale chyba takie sprawy lepiej pozostawić między sobą.
-Jak Wam się spało ?-spytał,aby przerwać niezręczną ciszę.
-Dobrze :)-odpowiedział Harry.-A Tobie ?-dodał chwilę potem.
-....-spojrzałam na Niall'a.-Dobrze :)-odpowiedziałam chwilę później.Harry dziwnie się spojrzał,ale za sekundę zapomniał.
Przez resztę godzin gadaliśmy,śmialiśmy się,śpiewaliśmy itd..Przy lądowaniu samolot zachwiał się.Momentalnie stanęło mi serce.Następnie poczułam czyjąś dłoń na mojej.
-Wszystko okay ?-zapytał...nawet nie wiem kto.To pytanie rozeszło się echem po mojej głowie.Obraz zaczął się robić coraz ciemniejszy..................Zemdlałam.
Przebudziłam się na łóżku szpitalnym.Na podłodze klęczał Harry oparty o moje łóżko.Lekko dotknęłam jego włosów,ponieważ byłam strasznie osłabiona.Od razu podniósł głowę.Na jego twarzy zawidniał uśmiech.
-Jak się czujesz ?-zapytał z zaniepokojeniem.Nie mogłam powiedzieć,ani słowa.
Chłopacy wpadli na pomysł,żeby dać mi kartkę i długopis,żeby wiedzieli co chcę im powiedzieć.Tak naprawdę to nie wiem dlaczego nie mogłam mówić...nie wiedziałam nawet,czemu...czemu co ?...tak w ogóle to co się ze mną stało ? Napisałam to na kartce.
-Zemdlałaś w samolocie przy lądowaniu-odpowiedział Harry.Przytaknęłam na znak,że zrozumiałam.
Spojrzałam za okno przez,które widać poczekalnie.Na jednym z krzeseł siedział Niall.Napisałam na kartce co on tam robi.Louis wstał i poszedł do niego.
***
-Niall,Weronika już się przebudziłam,chodź do nas-powiedział Lou.
-Nie ! Nie rozumiesz,że ja..ja nawet...-usłyszałam krzyk,skierowałam wzrok ku Niall'owi i Louis'owi.Zauważyłam jak Niall wstał i kierował się do wyjścia.Chciałam wstać i pójść za nim,ale nie pozwolono mi.
poniedziałek, 28 października 2013
Rozdział 18
Byliśmy tacy wykończeni po tej 'wycieczce',że wszyscy od razu poszli do swoich pokoi i walnęli się do swoich łóżek.Jedynie został Niall.
-A kolacja ?-Niall.
-Serio ? Ty masz jeszcze siłę na zjedzenie kolacji ?-spytałam i usiadłam na kanapę.
-Tak.-usiadł obok mnie.
-Nie licz na to,że Ci ją zrobię...
-No proszę...
-No nie...
-No tak...
-No nie-i zaczął mnie łaskotać,skąd on wiedział,że mam straszne łaskotki ?
-Niall,przestań ! Ahahhahahah :D -łaskotał dalej.-hahhahaha :D
-Możecie się łaskawie zamknąć i iść spać ?!-powiedział Zayn stojący na schodach z dość nie szczęśliwą miną.
-Możemy...-powiedział Niall,a Zayn z powrotem wszedł na górę-...ale nie musimy :)
-Niall,naprawdę to niektórym przeszkadza-powiedziałam.
-No okay,ale zrobisz mi kolację ?
-...-westchnęłam-no okay..........................co chcesz ?
-Mogą być zwyczajne kanapki ;)
-Okay........ile ?
-6 ;)
-Ile ?!
-4 ;)
-No....bo jeszcze pękniesz łakomczuchu xD
-Bo wykorzystam tajną broń .
-Niby co ?
-Łaskotki !
-Ymmm...no to smacznego ;D -powiedziałam mając nadzieję,że nie zacznie mnie łaskotać.
Posprzątałam trochę w kuchni i poszłam do łazienki przygotować się do spania.Wróciłam,była już 22:10.
-No dobra Niall,idź do siebie,jutro wcześnie wstajemy.
-Yhhh...-wstał i wchodził na górę po schodach chyba z 5 min.
-Dobranoc Niall :) -powiedziałam leżąc już w łóżku.
-Dobranoc Weronika :)
Rano o 4:00 wstałam,żeby się spakować,przyszykować i zrobić śniadanie chłopakom.Oni też już nie spali,każdy się szykował.O 5:00 zaczęłam robić śniadanie,chłopacy już zeszli.Byli już gotowi,zostało im tylko zjedzenie śniadania,tak samo jak mi.Zjedli śniadanie,była wtedy 5:25.Wzięliśmy walizki i sprawdziliśmy,czy nic nie zostawiliśmy.Wyszliśmy z domu,wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko.Po chwili mogliśmy już wsiadać do samolotu.Ja usiadłam przy oknie,naprzeciwko mnie Harry,a obok mnie Niall.(Lecieliśmy do Londynu jak coś xD).Lecieliśmy 10 godzin.Po półtorej godziny zachciało mi się spać i zasnęłam mając słuchawki w uszach i opierając się o 'tak jakby' ścianę.Po niecałej godzinie obudziłam się,wyjęłam słuchawki,rozejrzałam się,zauważyłam Harry'ego i,że jako jedyny Niall nie śpi.
-Czemu nie śpisz ?-spytałam.
-Myślę...-odpowiedział.
-O czym ?
-O tym co kiedyś było...co będzie...
-A o tym co teraz jest ? Niall,to są Twoje najlepsze chwile w życiu.
-Ale i tak mi czegoś brakuję.
-Czego ?
-Ciebie.
-A kolacja ?-Niall.
-Serio ? Ty masz jeszcze siłę na zjedzenie kolacji ?-spytałam i usiadłam na kanapę.
-Tak.-usiadł obok mnie.
-Nie licz na to,że Ci ją zrobię...
-No proszę...
-No nie...
-No tak...
-No nie-i zaczął mnie łaskotać,skąd on wiedział,że mam straszne łaskotki ?
-Niall,przestań ! Ahahhahahah :D -łaskotał dalej.-hahhahaha :D
-Możecie się łaskawie zamknąć i iść spać ?!-powiedział Zayn stojący na schodach z dość nie szczęśliwą miną.
-Możemy...-powiedział Niall,a Zayn z powrotem wszedł na górę-...ale nie musimy :)
-Niall,naprawdę to niektórym przeszkadza-powiedziałam.
-No okay,ale zrobisz mi kolację ?
-...-westchnęłam-no okay..........................co chcesz ?
-Mogą być zwyczajne kanapki ;)
-Okay........ile ?
-6 ;)
-Ile ?!
-4 ;)
-No....bo jeszcze pękniesz łakomczuchu xD
-Bo wykorzystam tajną broń .
-Niby co ?
-Łaskotki !
-Ymmm...no to smacznego ;D -powiedziałam mając nadzieję,że nie zacznie mnie łaskotać.
Posprzątałam trochę w kuchni i poszłam do łazienki przygotować się do spania.Wróciłam,była już 22:10.
-No dobra Niall,idź do siebie,jutro wcześnie wstajemy.
-Yhhh...-wstał i wchodził na górę po schodach chyba z 5 min.
-Dobranoc Niall :) -powiedziałam leżąc już w łóżku.
-Dobranoc Weronika :)
Rano o 4:00 wstałam,żeby się spakować,przyszykować i zrobić śniadanie chłopakom.Oni też już nie spali,każdy się szykował.O 5:00 zaczęłam robić śniadanie,chłopacy już zeszli.Byli już gotowi,zostało im tylko zjedzenie śniadania,tak samo jak mi.Zjedli śniadanie,była wtedy 5:25.Wzięliśmy walizki i sprawdziliśmy,czy nic nie zostawiliśmy.Wyszliśmy z domu,wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko.Po chwili mogliśmy już wsiadać do samolotu.Ja usiadłam przy oknie,naprzeciwko mnie Harry,a obok mnie Niall.(Lecieliśmy do Londynu jak coś xD).Lecieliśmy 10 godzin.Po półtorej godziny zachciało mi się spać i zasnęłam mając słuchawki w uszach i opierając się o 'tak jakby' ścianę.Po niecałej godzinie obudziłam się,wyjęłam słuchawki,rozejrzałam się,zauważyłam Harry'ego i,że jako jedyny Niall nie śpi.
-Czemu nie śpisz ?-spytałam.
-Myślę...-odpowiedział.
-O czym ?
-O tym co kiedyś było...co będzie...
-A o tym co teraz jest ? Niall,to są Twoje najlepsze chwile w życiu.
-Ale i tak mi czegoś brakuję.
-Czego ?
-Ciebie.
niedziela, 27 października 2013
Rozdział 17
-A ty Niall...nie spałeś u siebie ?-spytał Louis.
-Spałem...-odpowiedział trochę zdenerwowany.
-Dlaczego ich kł...?-przerwał mi Niall.
-Wcale nie !
-O co chodzi ?-spytał Liam.
-O nic.-powiedzieliśmy wspólnym chórem,ja i Niall.
Zapanowała niezręczna cisza.Było słychać tylko sztućce obijające się o talerze.Nie mieliśmy na dzisiaj żadnych planów,więc siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy TV.
-Kiedy stąd wyjeżdżamy ?-spytałam.
-Jutro,o 6:00 mamy samolot.-odpowiedział Harry.
-Aha.To co robimy ?-spytałam.
-Może pójdziemy zjeść coś na mieście ?-zaproponował Niall.
-A ty jak zwykle o jedzeniu xD-Louis.
-Mi tam pasuje :)-powiedziałam.
-Jak Weronice pasuje,to mi też :)-Harry.
-No dobra,to idziemy.-Zayn.
Poszliśmy do najbliższej pizzerni.Zamówiliśmy tam dużą pizze,którą zjedliśmy w nie całe 2 godziny jeszcze gadając przy tym.Po zjedzeniu pizzy była godzina 16:30.
-To co,teraz idziemy do domu ?-spytałam.
-Może pojedziemy do Disneylandu ?-Liam.
-Hmmm...nie jesteśmy za starzy ?-Louis.
-Nie ! Na Disneyland nigdy nie jest za późno ! :) -Liam.
Zgodziliśmy się.Poszliśmy do domu.Sprawdziłam gdzie to jest dokładnie.
-Disneyland jest 40 minut stąd.-powiedziałam.
-Okay,to wszyscy do samochodu !-Louis.
Zrobiłam im parę fotek:
Po długiej i miłej zabawie wróciliśmy do domu o 21:00.
__________________________________________________
Przepraszam,że tak długo nie dodawałam rozdziałów,ale to z powodu braku weny :/
Postaram się pisać częściej ;)
Piszcie komentarze :)))
-Spałem...-odpowiedział trochę zdenerwowany.
-Dlaczego ich kł...?-przerwał mi Niall.
-Wcale nie !
-O co chodzi ?-spytał Liam.
-O nic.-powiedzieliśmy wspólnym chórem,ja i Niall.
Zapanowała niezręczna cisza.Było słychać tylko sztućce obijające się o talerze.Nie mieliśmy na dzisiaj żadnych planów,więc siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy TV.
-Kiedy stąd wyjeżdżamy ?-spytałam.
-Jutro,o 6:00 mamy samolot.-odpowiedział Harry.
-Aha.To co robimy ?-spytałam.
-Może pójdziemy zjeść coś na mieście ?-zaproponował Niall.
-A ty jak zwykle o jedzeniu xD-Louis.
-Mi tam pasuje :)-powiedziałam.
-Jak Weronice pasuje,to mi też :)-Harry.
-No dobra,to idziemy.-Zayn.
Poszliśmy do najbliższej pizzerni.Zamówiliśmy tam dużą pizze,którą zjedliśmy w nie całe 2 godziny jeszcze gadając przy tym.Po zjedzeniu pizzy była godzina 16:30.
-To co,teraz idziemy do domu ?-spytałam.
-Może pojedziemy do Disneylandu ?-Liam.
-Hmmm...nie jesteśmy za starzy ?-Louis.
-Nie ! Na Disneyland nigdy nie jest za późno ! :) -Liam.
Zgodziliśmy się.Poszliśmy do domu.Sprawdziłam gdzie to jest dokładnie.
-Disneyland jest 40 minut stąd.-powiedziałam.
-Okay,to wszyscy do samochodu !-Louis.
Zrobiłam im parę fotek:
![]() |
| Niall,Louis,Zayn i Liam xD |
![]() |
| Liam i Myszka Miki xD |
Po długiej i miłej zabawie wróciliśmy do domu o 21:00.
__________________________________________________
Przepraszam,że tak długo nie dodawałam rozdziałów,ale to z powodu braku weny :/
Postaram się pisać częściej ;)
Piszcie komentarze :)))
czwartek, 12 września 2013
Rozdział 16
-Domyślasz się o co teraz chcę Ciebie spytać ?-spytał Harry.
-Chyba tak :) Ale nie jestem pewna :) -odpowiedziałam.
-Więc...czy będziesz moją dz...-nie dałam mu dokończyć.
-Nie,Nie jestem jeszcze na to gotowa,dopiero co się pokłóciliśmy.Dopiero co byłam z Niall'em...
-Czyli na razie nie ? :(
-Na razie nie.
-Będę czekał...skierował się do swojego pokoju,a ja jeszcze stałam w tym samym miejscu obiecując sobie,że przez długi czas odpuszczę sobie związki.
Po około 15 min leżałam już na kanapie (w łóżku :p) oglądając telewizję,była 23:00.Zasnęłam po około 30 min z włączonym telewizorem.Obudziłam się o 01:20,ponieważ obudziło mnie szmeranie w kuchni.Jak wiadomo to był Niall.Podniosłam się,aby zobaczyć czy to na pewno on.Tak,to był on.
-Idź spać ;) -powiedział do mnie.
-Dobrze,ale dlaczego ty nie śpisz ?-spytałam.
-Nie mogę zasnąć.-odpowiedział robiąc sobie kanapki.-Będzie Ci przeszkadzało jak będę oglądał tu telewizję ?
-Nie.
-To dobrze.-Usiadł na fotelu obok kanapy i zaczął oglądać telewizję.
A ja poszłam dalej spać.O 03:10 obudziłam się i zobaczyłam Niall'a śpiącego na fotelu.Nie wiedziałam czy go obudzić,czy przykryć kocem itp.Postanowiłam go obudzić.
-Niall...Niaaall-próbowałam go obudzić-Niaaall...
-Co ?-powiedział otwierając swoje ciężkie powieki.
-Idź się do siebie położyć.
-Dobra-wstał z fotele i stanął przed kanapą-nie chcę mi się iść na górę...
-Ale musisz.
-Nie mogę tu się położyć ?
-No...no dobra,chodź-szczęście kanapa była rozsuwana,bo byśmy się nie pomieścili xD
Położył się obok mnie,wyłączył telewizor i momentalnie zasnął.Rano o 10:10 postanowiłam wstać,ubrać się i zrobić dla wszystkich śniadanie.Poszłam do łazienki się umyć oraz ubrać w http://i.pinger.pl/pgr158/f6b3e3c10029bb6451990289/98cc7d11-3a73-4c8b-a1a2-2a7062ea3689_20121030014538_Modne-ubrania-2012-2013.jpg .Gdy robiłam śniadanie słyszałam,że już chłopaki na górze nie śpią,bo było słychać ich kroki.Niall też nie spał,leżał oglądając telewizję.
-Niall śniadanie !
-Już idę
Poszłam na górę po chłopaków.Wchodziłam do każdego pokoju z osobna i zapraszałam na śniadanie.Miałam bardzo dobry humor :) Rozłożyłam talerze i sztućce na stole.Zaraz wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęli jeść.
-Chyba tak :) Ale nie jestem pewna :) -odpowiedziałam.
-Więc...czy będziesz moją dz...-nie dałam mu dokończyć.
-Nie,Nie jestem jeszcze na to gotowa,dopiero co się pokłóciliśmy.Dopiero co byłam z Niall'em...
-Czyli na razie nie ? :(
-Na razie nie.
-Będę czekał...skierował się do swojego pokoju,a ja jeszcze stałam w tym samym miejscu obiecując sobie,że przez długi czas odpuszczę sobie związki.
Po około 15 min leżałam już na kanapie (w łóżku :p) oglądając telewizję,była 23:00.Zasnęłam po około 30 min z włączonym telewizorem.Obudziłam się o 01:20,ponieważ obudziło mnie szmeranie w kuchni.Jak wiadomo to był Niall.Podniosłam się,aby zobaczyć czy to na pewno on.Tak,to był on.
-Idź spać ;) -powiedział do mnie.
-Dobrze,ale dlaczego ty nie śpisz ?-spytałam.
-Nie mogę zasnąć.-odpowiedział robiąc sobie kanapki.-Będzie Ci przeszkadzało jak będę oglądał tu telewizję ?
-Nie.
-To dobrze.-Usiadł na fotelu obok kanapy i zaczął oglądać telewizję.
A ja poszłam dalej spać.O 03:10 obudziłam się i zobaczyłam Niall'a śpiącego na fotelu.Nie wiedziałam czy go obudzić,czy przykryć kocem itp.Postanowiłam go obudzić.
-Niall...Niaaall-próbowałam go obudzić-Niaaall...
-Co ?-powiedział otwierając swoje ciężkie powieki.
-Idź się do siebie położyć.
-Dobra-wstał z fotele i stanął przed kanapą-nie chcę mi się iść na górę...
-Ale musisz.
-Nie mogę tu się położyć ?
-No...no dobra,chodź-szczęście kanapa była rozsuwana,bo byśmy się nie pomieścili xD
Położył się obok mnie,wyłączył telewizor i momentalnie zasnął.Rano o 10:10 postanowiłam wstać,ubrać się i zrobić dla wszystkich śniadanie.Poszłam do łazienki się umyć oraz ubrać w http://i.pinger.pl/pgr158/f6b3e3c10029bb6451990289/98cc7d11-3a73-4c8b-a1a2-2a7062ea3689_20121030014538_Modne-ubrania-2012-2013.jpg .Gdy robiłam śniadanie słyszałam,że już chłopaki na górze nie śpią,bo było słychać ich kroki.Niall też nie spał,leżał oglądając telewizję.
-Niall śniadanie !
-Już idę
Poszłam na górę po chłopaków.Wchodziłam do każdego pokoju z osobna i zapraszałam na śniadanie.Miałam bardzo dobry humor :) Rozłożyłam talerze i sztućce na stole.Zaraz wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęli jeść.
środa, 11 września 2013
Rozdział 15
-Louis,ale ja nie chcę jechać tam...tam gdzie oni są !
-Ale musisz ! Nie możecie tego tak zostawić !-odpowiedział dalej prowadząc samochód.
Deszcz przeistoczył się w burzę.Za jakiś czas dojechaliśmy do domu.Weszłam i chciałam od razu iść spać,ale kanapę(moje łóżko :p)zajmował Niall.Jak mnie zauważył od razu się podniósł.
-Weronika...ja Cię przepraszam.Nie chcę już tych wszystkich kłótni,nie będę się tak czepiał i...-zaczął płakać.Zrobiło mi się go szkoda.Przytuliłam go.Poczułam się wtedy jak kiedyś,jak byliśmy razem.Nie chciałam go puszczać i widocznie on też,ale kiedyś musiałam go puścić.
-Wybaczam Ci.Też tego nie chcę.-odpowiedziałam.-Harry śpi ?
-Chyba...jak chcesz to do niego zajrzyj-odpowiedział siadając.
-A pomiędzy Wami już okay ?
-Nie...
-Aha,czyli mogę go zastać wkurzonego ?
-Raczej tak.
Skierowałam się do pokoju Harry'ego.Zapukałam,nic,cisza.Postanowiłam po cichu wejść i upewnić się czy śpi.Nie spał.Stał w otwartym oknie.
-Harry ?-cicho zapytałam.
-Tak ?-odwrócił głowę w moją stronę.
-Wszystko okay ?
-Nie...
-Przeprasz...-podszedł do mnie i wbił się w moje usta.
-To ja przepraszam-zaczął kontynuować,ale mu nie pozwoliłam.
-Harry,idźmy lepiej spać.
-...-wyszłam bez słowa.Następnie zsunęłam się po drzwiach od jego pokoju.Usłyszałam jak walnął w ścianę.
*Oczami Harry'ego*
Dlaczego to wszystko musiało się tak potoczyć ? Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia,to było uczucie którego nigdy wcześniej nie doznałem.Chciałbym,żeby ze mną była na tej łące,ze mną się całowała przy ognisku,mnie przytulała najmocniej życząc powodzenia przed koncertem...Kocham ją i nie pozwolę sobie jej stracić...muszę ją odzyskać.
*Oczami Weroniki*
W końcu wstałam.Byłam na półpiętrze,zatrzymałam się słysząc moje imię.To był Harry.Podbiegł do mnie.
-Weronika,chcę być z tobą ! Nie darowałbym sobie jakbym musiał Cię stracić raz na zawsze.Zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia i będę o Ciebie walczyć pomimo wszystkiego-wzruszyłam się,rzuciłam mu się na szyję.
-Jeszcze nikt mi czegoś tak pięknego nie powiedział :') -powiedziałam dalej lekko płacząc ze szczęścia,żę komuś na mnie aż tak zależy.To było cudowne.
Staliśmy trzymając się za ręce i patrząc sobie głęboko w oczy.Nawet nie zwróciłam uwagi,że Niall stoi obok nas !
-Długo będziecie tak stać ? Chcę iść do swojego pokoju-widać było,że nie jest zły,ani smutny.
Puściliśmy swoje dłonie i go przepuściliśmy.
_______________________________________
Przepraszam,że tak długo nie pisałam rozdziałów :( To już się nigdy nie powtórzy ! Obiecuję !
Od teraz będę pisała co 1 lub 2 lub 3 dni.
PS:Piszcie komentarze :)
-Ale musisz ! Nie możecie tego tak zostawić !-odpowiedział dalej prowadząc samochód.
Deszcz przeistoczył się w burzę.Za jakiś czas dojechaliśmy do domu.Weszłam i chciałam od razu iść spać,ale kanapę(moje łóżko :p)zajmował Niall.Jak mnie zauważył od razu się podniósł.
-Weronika...ja Cię przepraszam.Nie chcę już tych wszystkich kłótni,nie będę się tak czepiał i...-zaczął płakać.Zrobiło mi się go szkoda.Przytuliłam go.Poczułam się wtedy jak kiedyś,jak byliśmy razem.Nie chciałam go puszczać i widocznie on też,ale kiedyś musiałam go puścić.
-Wybaczam Ci.Też tego nie chcę.-odpowiedziałam.-Harry śpi ?
-Chyba...jak chcesz to do niego zajrzyj-odpowiedział siadając.
-A pomiędzy Wami już okay ?
-Nie...
-Aha,czyli mogę go zastać wkurzonego ?
-Raczej tak.
Skierowałam się do pokoju Harry'ego.Zapukałam,nic,cisza.Postanowiłam po cichu wejść i upewnić się czy śpi.Nie spał.Stał w otwartym oknie.
-Harry ?-cicho zapytałam.
-Tak ?-odwrócił głowę w moją stronę.
-Wszystko okay ?
-Nie...
-Przeprasz...-podszedł do mnie i wbił się w moje usta.
-To ja przepraszam-zaczął kontynuować,ale mu nie pozwoliłam.
-Harry,idźmy lepiej spać.
-...-wyszłam bez słowa.Następnie zsunęłam się po drzwiach od jego pokoju.Usłyszałam jak walnął w ścianę.
*Oczami Harry'ego*
Dlaczego to wszystko musiało się tak potoczyć ? Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia,to było uczucie którego nigdy wcześniej nie doznałem.Chciałbym,żeby ze mną była na tej łące,ze mną się całowała przy ognisku,mnie przytulała najmocniej życząc powodzenia przed koncertem...Kocham ją i nie pozwolę sobie jej stracić...muszę ją odzyskać.
*Oczami Weroniki*
W końcu wstałam.Byłam na półpiętrze,zatrzymałam się słysząc moje imię.To był Harry.Podbiegł do mnie.
-Weronika,chcę być z tobą ! Nie darowałbym sobie jakbym musiał Cię stracić raz na zawsze.Zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia i będę o Ciebie walczyć pomimo wszystkiego-wzruszyłam się,rzuciłam mu się na szyję.
-Jeszcze nikt mi czegoś tak pięknego nie powiedział :') -powiedziałam dalej lekko płacząc ze szczęścia,żę komuś na mnie aż tak zależy.To było cudowne.
Staliśmy trzymając się za ręce i patrząc sobie głęboko w oczy.Nawet nie zwróciłam uwagi,że Niall stoi obok nas !
-Długo będziecie tak stać ? Chcę iść do swojego pokoju-widać było,że nie jest zły,ani smutny.
Puściliśmy swoje dłonie i go przepuściliśmy.
_______________________________________
Przepraszam,że tak długo nie pisałam rozdziałów :( To już się nigdy nie powtórzy ! Obiecuję !
Od teraz będę pisała co 1 lub 2 lub 3 dni.
PS:Piszcie komentarze :)
czwartek, 29 sierpnia 2013
Rozdział 14
-Masz rację-odpowiedział.
-Nooo...muszę się pakować !
-Dlaczego ?
-Mam tego wszystkiego serdecznie dosyć.
-Nie odchodź.
-Może jeszcze kiedyś się zobaczymy.
-Nigdzie nie jedziesz.
-Louis,proszę Cię.
-Ja Ciebie też !
-Dobra,zobaczymy jak to się dalej potoczy.
-Yeah !
-Dobra,muszę przenieść te rzeczy do salonu.
-Dlaczego ?
-Bo będę tam spać ?
-A u mnie ?
-Yyy...raczej nie !!!
-Aha,sorry.
-Spoko,to było trochę dziwne.
-Tak,wiem.Po prostu tak jakoś to powiedziałem bez przemyślenia :) -uśmiechnął się niepokojąco.
-No dobra,nie ważne :) -poszliśmy do salonu.
Położyłam moją walizkę obok kanapy w salonie.Nie przeszkadzała.
-Po co Ci ta walizka ? -spytał Harry.
-Już chciałam lecieć do domu do Londynu,ale Lou mnie powstrzymał.
-O Louisss...-powiedział powstrzymując się od kłótni i patrząc dziwnie na Louis'a.
-Tak Louis,masz coś do tego ?
-Tak ! Mam !
-Niby co ? Nie masz prawa zabraniać innym rozmawiania ze mną.Nawet nie jesteśmy razem !-powiedziałam.
-Masz rację,przepraszam-chciał się do mnie przytulić,ale się odunęłam.
-Nie chcę Twoich przeprosin !-wzięłam walizkę i chciałam wybiec z domu,ale na drodze stanął mi Niall.
-Co ty robisz ?-spytał Niall.
-Wyjeżdżam do domu !-chciałam prześć obok niego,ale zgrodził mi drogę swoim ciałem.
-Nie odchodź,proszę.
-Ja mam już tego wszystkiego dosyć.Nie potrzebnie jechałam na ten koncert ! To wszystko...-nie dałwałam rady dalej mówić przez płacz.
Odepnęłam i poszłam w stronę lotniska.Pytałam się przechodnich jak tam trafić.W końcu nadeszła noc i zaczął padać deszcz.Była 20:20 i nikogo już nie było na ulicach.Poszłam na przystanek usiąść.Cała byłam zapłakana i mokra od deszczu.Nie wiem dlaczego to wszystko musiało mnie spotkać.Mogłam się w to wszystko nie mieszać.Mogłam nie mieć tych biletów na ich koncert,nie mieć biletów za kulisy i nie jechać z nimi do apartametu na tamten czas po koncercie w Londynie.Wszystko by było dobrze,prowadziłabym normalne życie itd. Nagle pod przystanek podjechał jakiś samochód.Wysiadł z niego Louis i podbiegł do mnie.
-Co ty tu robisz ?-spytałam.
-Raczej co ty tu robisz ?-również spytał.
-Czekam,aż deszcz przestanie padać i pójdę na lotnisko.
-Weronika wsiadaj do samochodu !
-Nie Louis zrozu...-wziął moją walizkę i włożył do samochodu.Następnie otworzył drzwi pasarzera.
-No dobra,mam nadzieję,że masz zamiar zawieść mnie na lotnisko.
-Chyba oszalałaś !
-Nooo...muszę się pakować !
-Dlaczego ?
-Mam tego wszystkiego serdecznie dosyć.
-Nie odchodź.
-Może jeszcze kiedyś się zobaczymy.
-Nigdzie nie jedziesz.
-Louis,proszę Cię.
-Ja Ciebie też !
-Dobra,zobaczymy jak to się dalej potoczy.
-Yeah !
-Dobra,muszę przenieść te rzeczy do salonu.
-Dlaczego ?
-Bo będę tam spać ?
-A u mnie ?
-Yyy...raczej nie !!!
-Aha,sorry.
-Spoko,to było trochę dziwne.
-Tak,wiem.Po prostu tak jakoś to powiedziałem bez przemyślenia :) -uśmiechnął się niepokojąco.
-No dobra,nie ważne :) -poszliśmy do salonu.
Położyłam moją walizkę obok kanapy w salonie.Nie przeszkadzała.
-Po co Ci ta walizka ? -spytał Harry.
-Już chciałam lecieć do domu do Londynu,ale Lou mnie powstrzymał.
-O Louisss...-powiedział powstrzymując się od kłótni i patrząc dziwnie na Louis'a.
-Tak Louis,masz coś do tego ?
-Tak ! Mam !
-Niby co ? Nie masz prawa zabraniać innym rozmawiania ze mną.Nawet nie jesteśmy razem !-powiedziałam.
-Masz rację,przepraszam-chciał się do mnie przytulić,ale się odunęłam.
-Nie chcę Twoich przeprosin !-wzięłam walizkę i chciałam wybiec z domu,ale na drodze stanął mi Niall.
-Co ty robisz ?-spytał Niall.
-Wyjeżdżam do domu !-chciałam prześć obok niego,ale zgrodził mi drogę swoim ciałem.
-Nie odchodź,proszę.
-Ja mam już tego wszystkiego dosyć.Nie potrzebnie jechałam na ten koncert ! To wszystko...-nie dałwałam rady dalej mówić przez płacz.
Odepnęłam i poszłam w stronę lotniska.Pytałam się przechodnich jak tam trafić.W końcu nadeszła noc i zaczął padać deszcz.Była 20:20 i nikogo już nie było na ulicach.Poszłam na przystanek usiąść.Cała byłam zapłakana i mokra od deszczu.Nie wiem dlaczego to wszystko musiało mnie spotkać.Mogłam się w to wszystko nie mieszać.Mogłam nie mieć tych biletów na ich koncert,nie mieć biletów za kulisy i nie jechać z nimi do apartametu na tamten czas po koncercie w Londynie.Wszystko by było dobrze,prowadziłabym normalne życie itd. Nagle pod przystanek podjechał jakiś samochód.Wysiadł z niego Louis i podbiegł do mnie.
-Co ty tu robisz ?-spytałam.
-Raczej co ty tu robisz ?-również spytał.
-Czekam,aż deszcz przestanie padać i pójdę na lotnisko.
-Weronika wsiadaj do samochodu !
-Nie Louis zrozu...-wziął moją walizkę i włożył do samochodu.Następnie otworzył drzwi pasarzera.
-No dobra,mam nadzieję,że masz zamiar zawieść mnie na lotnisko.
-Chyba oszalałaś !
Rozdział 13
-Ale co przemyśleć ?
-No...nie mogę się pogodzić z tym,że nie jesteśmy razem.Bardzo byłem wtedy o Ciebie zazdrosny.Wiedziałem i teraz też wiem,że Harry jest ode mnie lepszy...
-Niall :'( -zaczęłam płakać.-Dlaczego ty tak myślisz...idę do ciebie !-szybko się rozłączyłam i wybiegłam z domu.
-Weronika ! -wykrzyczał Harry.
-Idę do Niall'a !-zamknął drzwi.
Szybko znalazłam ten park i zaczęłam po nim szukać Niall'a.Zauważyłam jakiegoś chłopaka stojącego za drzewem.Był ubrany w stylu Niall'a,więc do niego podbiegłam krzycząc jego imię.Byłam o krok od niego.On natychmiastowo się odwrócił w moją stronę,złapał za moją dłoń i zaczął mnie namiętnie całować.Nie wiedziałam co się dzieję.Po tym jak całował upewniłam się,że to on.Nie mogłam przestać go całować tak jak on mnie.Usłyszałam krzyczenie mojego imienia z agresją.Szybko się odwróciłam.
-Harry,to nie tak jak myś...-nie dał mi dokończyć.
-Nie mogę w to uwierzyć-mówił idąc w stronę Niall'a.
-Harry,zabrałeś mi ją...-powiedział Niall.
-Sam do tego dopuściłeś !-krzyknął Harry.
-Gdybyś wtedy nie przyszedł do naszej sypialni nic by się nie stało !-zaczęli się bić.
Zaczęłam płakać.Próbowałam ich powstrzymać,ale to nic nie dawało.Szybko wyjęłam telefon i wykręciłam numer Louis'a.Sama nie wiem dlaczego.Poprosiłam go,żeby szybko tu przyszedł.Najlepiej z resztą chłopaków.Za nie całe 5 min już byli.Rozłączyli ich i próbowali uspokoić,ale ciągle się do siebie wyrywali.W końcu Harry spytał się:
-To kogo wybierasz ?!
-Ja...ja...JA NIE WYBIERAM NIKOGO !!!-szybko uciekłam stamtąd.
Biegłam przed siebie nawet nie wiedząc gdzie.Słyszałam jak ktoś za mną biegnie.Nie wiedziałam kto to,ale i tak się nie zatrzymywałam.Nagle wpadłam na kogoś wpadłam.To był Zayn,widocznie to on biegł za mną i specjalnie mnie wyprzedził,abym na niego wpadła i go posłuchała.
-Weronika,stój.Spokojnie.-mówił.-Pójdźmy do domu i porozmawiajmy.-zgodziłam się.
Doszliśmy do już do domu.Chciał otworzyć drzwi kluczem,ale były otwarte.Czyli chłopacy wrócili już z parku.
-Weronika,ja przepraszam.-powiedział Niall.
-Niall,ja nie chcę już tego wszystkiego słuchać !-pobiegłam do pokoju Niall'a,bo tam miałam swoje rzeczy.Za mną pobiegł Louis.
-Co robisz ?-spytał.
-Pakuję się ! Nie widać ?!-powiedziałam.
-Nie złość się.-mówił spokojnie.
-Jak ja mam się nie złościć ?-do moich oczu zaczęły napływać łzy.
-Wszystko się ułoży-przytulił mnie,tak po przyjacielsku...mam nadzieję,ale i tak go odepchnęłam,mówiąc:
-Lepiej nie,bo znowu będzie awantura.
-No...nie mogę się pogodzić z tym,że nie jesteśmy razem.Bardzo byłem wtedy o Ciebie zazdrosny.Wiedziałem i teraz też wiem,że Harry jest ode mnie lepszy...
-Niall :'( -zaczęłam płakać.-Dlaczego ty tak myślisz...idę do ciebie !-szybko się rozłączyłam i wybiegłam z domu.
-Weronika ! -wykrzyczał Harry.
-Idę do Niall'a !-zamknął drzwi.
Szybko znalazłam ten park i zaczęłam po nim szukać Niall'a.Zauważyłam jakiegoś chłopaka stojącego za drzewem.Był ubrany w stylu Niall'a,więc do niego podbiegłam krzycząc jego imię.Byłam o krok od niego.On natychmiastowo się odwrócił w moją stronę,złapał za moją dłoń i zaczął mnie namiętnie całować.Nie wiedziałam co się dzieję.Po tym jak całował upewniłam się,że to on.Nie mogłam przestać go całować tak jak on mnie.Usłyszałam krzyczenie mojego imienia z agresją.Szybko się odwróciłam.
-Harry,to nie tak jak myś...-nie dał mi dokończyć.-Nie mogę w to uwierzyć-mówił idąc w stronę Niall'a.
-Harry,zabrałeś mi ją...-powiedział Niall.
-Sam do tego dopuściłeś !-krzyknął Harry.
-Gdybyś wtedy nie przyszedł do naszej sypialni nic by się nie stało !-zaczęli się bić.
Zaczęłam płakać.Próbowałam ich powstrzymać,ale to nic nie dawało.Szybko wyjęłam telefon i wykręciłam numer Louis'a.Sama nie wiem dlaczego.Poprosiłam go,żeby szybko tu przyszedł.Najlepiej z resztą chłopaków.Za nie całe 5 min już byli.Rozłączyli ich i próbowali uspokoić,ale ciągle się do siebie wyrywali.W końcu Harry spytał się:
-To kogo wybierasz ?!
-Ja...ja...JA NIE WYBIERAM NIKOGO !!!-szybko uciekłam stamtąd.
Biegłam przed siebie nawet nie wiedząc gdzie.Słyszałam jak ktoś za mną biegnie.Nie wiedziałam kto to,ale i tak się nie zatrzymywałam.Nagle wpadłam na kogoś wpadłam.To był Zayn,widocznie to on biegł za mną i specjalnie mnie wyprzedził,abym na niego wpadła i go posłuchała.
-Weronika,stój.Spokojnie.-mówił.-Pójdźmy do domu i porozmawiajmy.-zgodziłam się.
Doszliśmy do już do domu.Chciał otworzyć drzwi kluczem,ale były otwarte.Czyli chłopacy wrócili już z parku.
-Weronika,ja przepraszam.-powiedział Niall.
-Niall,ja nie chcę już tego wszystkiego słuchać !-pobiegłam do pokoju Niall'a,bo tam miałam swoje rzeczy.Za mną pobiegł Louis.
-Co robisz ?-spytał.
-Pakuję się ! Nie widać ?!-powiedziałam.
-Nie złość się.-mówił spokojnie.
-Jak ja mam się nie złościć ?-do moich oczu zaczęły napływać łzy.
-Wszystko się ułoży-przytulił mnie,tak po przyjacielsku...mam nadzieję,ale i tak go odepchnęłam,mówiąc:
-Lepiej nie,bo znowu będzie awantura.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Rozdział 12
Niespodziewanie wybiegł za mną.
-Weronika !-krzyknął Niall.
-Posłuchaj...ja już nie chcę o tym rozmawiać.Ja...ja mam...kogoś innego.
-Aha...kto to ?
-Harry.-podszedł do niego,ponieważ stał za nami.
-Posłuchaj,masz najpiękniejszą,najmądrzejszą i najcudowniejszą dziewczynę na świecie.Nie pozwól jej odejść i dbaj o nią.
-Jasne :) -powiedział Harry.
Niall ruszył do swojego pokoju z miną,której nie udało się opisać.Myślałam,że inaczej to przyjmie.Gorzej.Mam nadzieję,że nie jest zły.
Poszłam do łazienki,żeby się ubrać i umyć.Po mnie wszedł Harry,a ja zeszłam na dół do kuchni.Na dole przy stole siedział Louis i Zayn,oglądali TV.Zjedli już śniadanie,bo na stole była 2 talerze.Wzięłam je i włożyłam do zmywarki.Dla siebie na śniadanie zrobiłam tosty i przy okazji zrobi.łam dla Harry'ego.Ciągle myślę o tym czy powinnam tak szybko zmienić chłopaka.Za chwilę ktoś złapał mnie w talii.
-Niall... :)
-Chyba chciałaś powiedzieć Harry.-usłyszałam głos Harry'ego.Szybko się odwróciłam.
-Przepraszam-od razu się zarumieniłam.-Nigdy się to nie powtórzy.
-No ok...miałaś prawo się pomylić.
-Co masz na myśli ?
-Nie,nic.
-...masz,zrobiłam nam tosty-powiedziałam podając mu talerzyk z nimi.
-Dziękuję-pocałował mnie w policzek.
Następnie poszliśmy usiąść przy stole.
-Wy...razem ?-spytał Zayn.
-Tak :) -odpowiedział szybko Harry przytulając mnie.
-A Niall ?-ponownie spytał.
-Pokłóciliśmy się w nocy :/ -odpowiedziałam.
-Aha...a jak o nim mowa to gdzie on jest ?-pytał dalej.
-Nie wiem,ostatni raz widziałam go jak szedł do swojego pokoju.-odpowiedziałam i pomyślałam,żeby iść do niego sprawdzić czy tam wciąż jest.Będąc już w jego pokoju nie było go.Poszukałam w łazience,też go nie było.Zaczęłam szukać go po całym domu.Ani jego śladu.Postanowiłam do niego zadzwonić.
-Halo ?
-Niall ? Gdzie ty jesteś ?
-...w parku.
-Gdzie ?
-Nie daleko domu.
-Idę do Ciebie.
-Nie ! Ja nie...z resztą...sam nie wiem.
-Czego nie wiesz ?
-Nie wiem kiedy wrócę.
-Po co ty tam w ogóle poszedłeś ?
-Żeby wszystko przemyśleć.
-Weronika !-krzyknął Niall.
-Posłuchaj...ja już nie chcę o tym rozmawiać.Ja...ja mam...kogoś innego.
-Aha...kto to ?
-Harry.-podszedł do niego,ponieważ stał za nami.
-Posłuchaj,masz najpiękniejszą,najmądrzejszą i najcudowniejszą dziewczynę na świecie.Nie pozwól jej odejść i dbaj o nią.
-Jasne :) -powiedział Harry.
Niall ruszył do swojego pokoju z miną,której nie udało się opisać.Myślałam,że inaczej to przyjmie.Gorzej.Mam nadzieję,że nie jest zły.
Poszłam do łazienki,żeby się ubrać i umyć.Po mnie wszedł Harry,a ja zeszłam na dół do kuchni.Na dole przy stole siedział Louis i Zayn,oglądali TV.Zjedli już śniadanie,bo na stole była 2 talerze.Wzięłam je i włożyłam do zmywarki.Dla siebie na śniadanie zrobiłam tosty i przy okazji zrobi.łam dla Harry'ego.Ciągle myślę o tym czy powinnam tak szybko zmienić chłopaka.Za chwilę ktoś złapał mnie w talii.
-Niall... :)
-Chyba chciałaś powiedzieć Harry.-usłyszałam głos Harry'ego.Szybko się odwróciłam.
-Przepraszam-od razu się zarumieniłam.-Nigdy się to nie powtórzy.
-No ok...miałaś prawo się pomylić.
-Co masz na myśli ?
-Nie,nic.
-...masz,zrobiłam nam tosty-powiedziałam podając mu talerzyk z nimi.
-Dziękuję-pocałował mnie w policzek.
Następnie poszliśmy usiąść przy stole.
-Wy...razem ?-spytał Zayn.
-Tak :) -odpowiedział szybko Harry przytulając mnie.
-A Niall ?-ponownie spytał.
-Pokłóciliśmy się w nocy :/ -odpowiedziałam.
-Aha...a jak o nim mowa to gdzie on jest ?-pytał dalej.
-Nie wiem,ostatni raz widziałam go jak szedł do swojego pokoju.-odpowiedziałam i pomyślałam,żeby iść do niego sprawdzić czy tam wciąż jest.Będąc już w jego pokoju nie było go.Poszukałam w łazience,też go nie było.Zaczęłam szukać go po całym domu.Ani jego śladu.Postanowiłam do niego zadzwonić.
-Halo ?
-Niall ? Gdzie ty jesteś ?
-...w parku.
-Gdzie ?
-Nie daleko domu.
-Idę do Ciebie.
-Nie ! Ja nie...z resztą...sam nie wiem.
-Czego nie wiesz ?
-Nie wiem kiedy wrócę.
-Po co ty tam w ogóle poszedłeś ?
-Żeby wszystko przemyśleć.
sobota, 24 sierpnia 2013
Rozdział 11
-Dlaczego ?
-No oszalałeś ?!
-Nie ! A może on Ci się podoba,co ?
-...
-Tak jak myślałem-wstał ze schodów kierując się do drzwi.
-...i teraz tak sobie odejdziesz ?
-Nie,powiem jeszcze jedno:
,,Zróbmy sobie przerwę"
-Ale Niall...-wszedł do domu,a ja zaczęłam płakać.
Dlaczego on mi się spytał,czy Harry mi się podoba.Może trochę,ale po tym co zrobił...sama nie wiem.Chociaż mogłam odpowiedzieć,że mi się nie podoba.
*Oczami Niall'a*
Dobrze zrobiłem chcąc zrobić sobie przerwę.Myślę,że jeszcze do siebie wrócimy.Kocham ją,ale Harry w tym wszystkim przeszkadza.
-A co ty tu robisz ?!-krzyknąłem na Harry'ego siedzącego na łóżku.
-Siedzę.Nie widać ?
-Wypierdalaj stąd !-złapałem go za przedramię,wypchnąłem z pokoju i zamknąłem drzwi.
Położyłem się do łóżka,ale nie mogłem zasnąć.Weronika nie przyszła do pokoju spać.
*Oczami Harry'ego*
Szukałem Weroniki po całym domu.W końcu usłyszałem płacz dochodzący spod drzwi.Podszedłem do niej.
-Co się stało ?
-Harry,ty już lepiej nic nie mów...nic nie rób...odejdź stąd !-powiedziała przez płacz.
-Dlaczego ?
-Nie rozumiesz,że wszytko zniszczyłeś ?!
-Nie odejdę.Choć tu.-przytuliłem ją.Po chwili usnęła,nawet tego nie zauważyłem.Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju.Położyłem ją do łóżka,a następnie położyłem się obok niej gładząc jej włosy.
*Następny dzień.
Oczami Weroniki*
Obudziłam się obok Harry'ego.Spytałam się go jak się znalazłam w jego łóżku.Wszystko mi wyjaśnił i przeprosił za tą jego wizytę w moim łóżku.Wybaczyłam mu.Harry nie dawno zaczął mi się podobać.Jest sympatyczny,zabawny,słodki i bardzo przystojny.Ale chyba nie powinnam z nim być.
-Idę się ubrać.-powiedziałam wstając z łóżka,a Harry za mną.
-Zaczekaj...-złapał mnie za dłoń i odwrócił do siebie.
-Tak ?
-Yyy...czy...będziesz...moją dziewczyną ?
-...Tak :)-patrzeliśmy sobie w oczy i byliśmy coraz...coraz...coraz bliżej pocałunku,aż w końcu Louis wparował do pokoju:
-Harry wsta...waj sorry.-wyszedł.
Zaczęliśmy się śmiać i wyszliśmy z pokoju.Ja poszłam do pokoju Niall'a i wzięłam ubranie na dziś.
-Wiesz co...a ja nie powinienem tak zareago...-przerwałam mu:
-Teraz to już się nie tłumacz !-wyszłam trzaskając drzwiami.
-No oszalałeś ?!
-Nie ! A może on Ci się podoba,co ?
-...
-Tak jak myślałem-wstał ze schodów kierując się do drzwi.
-...i teraz tak sobie odejdziesz ?
-Nie,powiem jeszcze jedno:
,,Zróbmy sobie przerwę"
-Ale Niall...-wszedł do domu,a ja zaczęłam płakać.
Dlaczego on mi się spytał,czy Harry mi się podoba.Może trochę,ale po tym co zrobił...sama nie wiem.Chociaż mogłam odpowiedzieć,że mi się nie podoba.
*Oczami Niall'a*
Dobrze zrobiłem chcąc zrobić sobie przerwę.Myślę,że jeszcze do siebie wrócimy.Kocham ją,ale Harry w tym wszystkim przeszkadza.
-A co ty tu robisz ?!-krzyknąłem na Harry'ego siedzącego na łóżku.
-Siedzę.Nie widać ?
-Wypierdalaj stąd !-złapałem go za przedramię,wypchnąłem z pokoju i zamknąłem drzwi.
Położyłem się do łóżka,ale nie mogłem zasnąć.Weronika nie przyszła do pokoju spać.
*Oczami Harry'ego*
Szukałem Weroniki po całym domu.W końcu usłyszałem płacz dochodzący spod drzwi.Podszedłem do niej.
-Co się stało ?
-Harry,ty już lepiej nic nie mów...nic nie rób...odejdź stąd !-powiedziała przez płacz.
-Dlaczego ?
-Nie rozumiesz,że wszytko zniszczyłeś ?!
-Nie odejdę.Choć tu.-przytuliłem ją.Po chwili usnęła,nawet tego nie zauważyłem.Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju.Położyłem ją do łóżka,a następnie położyłem się obok niej gładząc jej włosy.
*Następny dzień.
Oczami Weroniki*
Obudziłam się obok Harry'ego.Spytałam się go jak się znalazłam w jego łóżku.Wszystko mi wyjaśnił i przeprosił za tą jego wizytę w moim łóżku.Wybaczyłam mu.Harry nie dawno zaczął mi się podobać.Jest sympatyczny,zabawny,słodki i bardzo przystojny.Ale chyba nie powinnam z nim być.
-Idę się ubrać.-powiedziałam wstając z łóżka,a Harry za mną.
-Zaczekaj...-złapał mnie za dłoń i odwrócił do siebie.
-Tak ?
-Yyy...czy...będziesz...moją dziewczyną ?
-...Tak :)-patrzeliśmy sobie w oczy i byliśmy coraz...coraz...coraz bliżej pocałunku,aż w końcu Louis wparował do pokoju:
-Harry wsta...waj sorry.-wyszedł.
Zaczęliśmy się śmiać i wyszliśmy z pokoju.Ja poszłam do pokoju Niall'a i wzięłam ubranie na dziś.
-Wiesz co...a ja nie powinienem tak zareago...-przerwałam mu:
-Teraz to już się nie tłumacz !-wyszłam trzaskając drzwiami.
środa, 21 sierpnia 2013
Rozdział 10
Zrobiłam śniadanie i szykowałam się na nauki.Wyszliśmy razem z domu.Odjechałam swoim samochodem,a Niall swoim.Resztę dni spędziłam sama,bo chłopacy mieli próby do koncertu.A ja byłam tylko i wyłącznie zajęta nauką makijażu.
*Dzień koncertu w LA*
Wszystko poszło zgodnie z planem.Po koncercie również pojechałam z nimi do ich nowego apartamentu http://katalog.terazinfo.pl/gfx/img/20071221091707img38.jpg .Miałam pokój z Niall'em,a reszta sama.Bawiliśmy się cudownie.Ale i tak czułam,że pomiędzy mną,a Harrym nie jest w porządku.Trzeciej nocy Niall wyszedł do kuchni .Ktoś wszedł do pokoju.Myślałam,że to Niall wrócił.Położył się blisko mnie i przyciągnął mnie do siebie.Całował mnie po szyi.Odwróciłam się do niego i dotknęłam włosów.Poczułam loki.Otworzyłam szerzej oczy...to był Harry ! Odepchnęłam go i próbowałam zejść z łóżka.Harry złapał mnie za nadgarstki oparł o ścianę.Zaczął mnie całować.Odepchnęłam go nogą i szybko uciekłam z sypialni.Gdy wybiegłam na drodze spotkałam Louis'a.Od razu go przytuliłam.Byłam zdruzgotana,nie wiedziałam co robię.On też mnie przytulił i mówił 'spokojnie,już jest wszystko dobrze'głaszcząc mnie po głowie.Nagle z kuchni wyszedł Niall.
-Co tu się dzieje ?-spytał.
-Niall !-chciałam go przytulić,ale się odsunął.-O co Ci chodzi ?
-Co wy tu robiliście ?
-Posłuchaj...
-A z resztą...nie chcę tego słuchać !-wyszedł z domu.
-Nia...-trzasnął drzwiami.
Podszedł do mnie Louis i chciał przytulić.
-Wiesz co ? Lepiej nie...-powiedziałam.
-No tak.Dobrze.-westchnął.
Po chwili zastanowienia postanowiłam też wyjść z domu i go poszukać.Na szczęście siedział tylko na schodach przed domem.
-Niall.Harry wszedł do nas do sypialni i...-nie dał mi dokoczyć.
-Że co ? Zabiję go !-wstał.
-Nie ! Niall,daj mi dokończyć.-usiadł z powrotem.
Zaczęłam mu to wszystko opowiadać co się działo.Słuchał cały czerwony z nerwów.
-Teraz już wiesz,że tylko Ciebie kocham :)-powiedziałam.
-Dobrze,ale mogę zabić Harry'ego ?
-Nie !
*Dzień koncertu w LA*
Wszystko poszło zgodnie z planem.Po koncercie również pojechałam z nimi do ich nowego apartamentu http://katalog.terazinfo.pl/gfx/img/20071221091707img38.jpg .Miałam pokój z Niall'em,a reszta sama.Bawiliśmy się cudownie.Ale i tak czułam,że pomiędzy mną,a Harrym nie jest w porządku.Trzeciej nocy Niall wyszedł do kuchni .Ktoś wszedł do pokoju.Myślałam,że to Niall wrócił.Położył się blisko mnie i przyciągnął mnie do siebie.Całował mnie po szyi.Odwróciłam się do niego i dotknęłam włosów.Poczułam loki.Otworzyłam szerzej oczy...to był Harry ! Odepchnęłam go i próbowałam zejść z łóżka.Harry złapał mnie za nadgarstki oparł o ścianę.Zaczął mnie całować.Odepchnęłam go nogą i szybko uciekłam z sypialni.Gdy wybiegłam na drodze spotkałam Louis'a.Od razu go przytuliłam.Byłam zdruzgotana,nie wiedziałam co robię.On też mnie przytulił i mówił 'spokojnie,już jest wszystko dobrze'głaszcząc mnie po głowie.Nagle z kuchni wyszedł Niall.
-Co tu się dzieje ?-spytał.
-Niall !-chciałam go przytulić,ale się odsunął.-O co Ci chodzi ?
-Co wy tu robiliście ?
-Posłuchaj...
-A z resztą...nie chcę tego słuchać !-wyszedł z domu.
-Nia...-trzasnął drzwiami.
Podszedł do mnie Louis i chciał przytulić.
-Wiesz co ? Lepiej nie...-powiedziałam.
-No tak.Dobrze.-westchnął.
Po chwili zastanowienia postanowiłam też wyjść z domu i go poszukać.Na szczęście siedział tylko na schodach przed domem.
-Niall.Harry wszedł do nas do sypialni i...-nie dał mi dokoczyć.
-Że co ? Zabiję go !-wstał.
-Nie ! Niall,daj mi dokończyć.-usiadł z powrotem.
Zaczęłam mu to wszystko opowiadać co się działo.Słuchał cały czerwony z nerwów.
-Teraz już wiesz,że tylko Ciebie kocham :)-powiedziałam.
-Dobrze,ale mogę zabić Harry'ego ?
-Nie !
piątek, 16 sierpnia 2013
Rozdział 9
Pojechałam o 12:00 do Louis'y na nauki.Wróciłam o 15:40.Na 19:00 byłam umówiona z Niall'em w tym samym miejscu.Przez 3 godziny leżałam na kanapie i oglądałam TV.A przez ostatnią 1 godzinę szykowałam się na spotkaniez Niall'em.Ubrałam się w:http://i2.pinger.pl/pgr233/8093f1b60018ebf3513e5217/orange2.jpg .Wyszłam z domu o 18:45 i akurat na 19:00 doszłam.Byli tam wszyscy,siedzieli przy ognisku.Pierwszy podszedł do mnie Niall i pocałował mnie w policzek na powitanie.Następnie podszedł Harry:
-Cześć.Przepraszam.-powiedział.
-Spoko.Nic się nie stało.-odpowiedziałam.
-Będziemy przyjaciółmi ?
-Jasne.
-Jakbyś kiedykolwiek potrzebowała pomocy to dzwoń.Nawet w nocy odbiorę ;)-podał mi karteczkę z napisem:
,,Jakbyś potrzebowała pomocy to dzwoń ;) Harry x " i jego numer telefonu.
-Dziękuję :)-odpowiedziałam.
Podeszliśmy do ogniska i się ze wszystkimi przywitałam.Byli:Niall,Harry,Louis,Eleanor,Zayn,Perrie,Liam i ja.Siedzieliśmy i rozmawialiśmy.Było bardzo przyjemnie i wesoło.Siedzieliśmy tak chyba do 02:00 w nocy.Ale nie czułam,żadnego zmęczenia.Najpierw Louis i Eleanor poszli,a później Liam,następnie Zayn,Perrie i Harry.Ja i Niall zostaliśmy sami.Zaprosiłam go do domu,bo nie chciałam się z nim rozstawać.Byliśmy już w domu i dalej wiecie co xD
*12 luty*
Obudziłam się leżąc obok Niall'a.Spojrzałam na zegarek,było już po 12:00.
-Niall,wstawaj.-budziłam go,ale nie dawałam rady.
-Nieee...-odwrócił się na drugi bok.
-No to nie,ja idę się szykować do Louis'y.Zrobię jeszcze pyszne śniadanieee...-odrazy poderwał się z łóżka.
-A co będzie ?-spytał.
-Naleśniki :)
-Yeah !!!-wykrzyczał na cały głod i pobiegł do kuchni.Zeszłam powoli na dół,aby zrobić śniadanie.Niall już siedział i czekał przy stole.
___________________________________________________________________________________
Jak dotychczas się podoba ??? Piszcie w kom. ! Później się rozkręci ;)
PS:Następny rozdział dodam albo w niedzielę,albo w poniedziałek ;)
-Cześć.Przepraszam.-powiedział.
-Spoko.Nic się nie stało.-odpowiedziałam.
-Będziemy przyjaciółmi ?
-Jasne.
-Jakbyś kiedykolwiek potrzebowała pomocy to dzwoń.Nawet w nocy odbiorę ;)-podał mi karteczkę z napisem:
,,Jakbyś potrzebowała pomocy to dzwoń ;) Harry x " i jego numer telefonu.
-Dziękuję :)-odpowiedziałam.
Podeszliśmy do ogniska i się ze wszystkimi przywitałam.Byli:Niall,Harry,Louis,Eleanor,Zayn,Perrie,Liam i ja.Siedzieliśmy i rozmawialiśmy.Było bardzo przyjemnie i wesoło.Siedzieliśmy tak chyba do 02:00 w nocy.Ale nie czułam,żadnego zmęczenia.Najpierw Louis i Eleanor poszli,a później Liam,następnie Zayn,Perrie i Harry.Ja i Niall zostaliśmy sami.Zaprosiłam go do domu,bo nie chciałam się z nim rozstawać.Byliśmy już w domu i dalej wiecie co xD
*12 luty*
Obudziłam się leżąc obok Niall'a.Spojrzałam na zegarek,było już po 12:00.
-Niall,wstawaj.-budziłam go,ale nie dawałam rady.
-Nieee...-odwrócił się na drugi bok.
-No to nie,ja idę się szykować do Louis'y.Zrobię jeszcze pyszne śniadanieee...-odrazy poderwał się z łóżka.
-A co będzie ?-spytał.
-Naleśniki :)
-Yeah !!!-wykrzyczał na cały głod i pobiegł do kuchni.Zeszłam powoli na dół,aby zrobić śniadanie.Niall już siedział i czekał przy stole.
___________________________________________________________________________________
Jak dotychczas się podoba ??? Piszcie w kom. ! Później się rozkręci ;)
PS:Następny rozdział dodam albo w niedzielę,albo w poniedziałek ;)
czwartek, 15 sierpnia 2013
Rozdział 8
*11 luty
(dzień spotkania)*
Poszłam na łąkę o 15:55.Rozłożyłam koc i czekałam.Nagle ktoś zakrył mi oczy swoimi dłońmi.To był Niall.Przyniósł koszyk z jedzeniem.Nie zjedliśmy wszystkiego,a na końcu jedliśmy prostokątne herbatniki.Karmiliśmy się nimi na wzajem.W tym samym momencie sięgnęliśmy po ostatniego.Przełamaliśmy go na pół i zjedliśmy.Następnie zbliżyliśmy się do pocałunku.Nagle poczułam ciepły powiew wiatru.Słońce zaczęło bardziej świecić.Tak jakby chmury osłoniły wszystkie zakamarki słońca.Słyszałam trzepot skrzydeł ptaków oraz ich piękny śpiew,Na stopach czułam uginającą się trawę pod wpływem wiatru.Słyszałam szelest gałęzi choinek i drzew.W końcu się od siebie oderwaliśmy.Usiedliśmy i patrzeliśmy się na piękny zachód słońca.
Niebo było tak kolorowe jak nigdy.Czułam się jak najszczęśliwsza osoba na
świecie,widząc coś takiego i będąc przy kimś takim.Położyliśmy się,spojrzeliśmy
na siebie i po chwili byłam nad nim łaskocząc go moimi włosami po jego
policzkach.Uśmiechnął się,ja to odwzajemniłam tonąc w jego pięknych błękitnych
oczach.Przekulnęliśmy się,tym razem yo ja byłam na dole,a on na górze.,Zaczął
mnie całować,znów się przekulnęliśmy.Ja nad nim,on pode mną.Skulnęliśmy się już
z koca,Orjętując się o tym przestaliśmy się całować i znów przekulnęliśmy się
na koc.Barwy nieba zaczęły blednąć.Na niebie pojawił się księżyc i miliardy
gwiazd.Poszłam na łąkę o 15:55.Rozłożyłam koc i czekałam.Nagle ktoś zakrył mi oczy swoimi dłońmi.To był Niall.Przyniósł koszyk z jedzeniem.Nie zjedliśmy wszystkiego,a na końcu jedliśmy prostokątne herbatniki.Karmiliśmy się nimi na wzajem.W tym samym momencie sięgnęliśmy po ostatniego.Przełamaliśmy go na pół i zjedliśmy.Następnie zbliżyliśmy się do pocałunku.Nagle poczułam ciepły powiew wiatru.Słońce zaczęło bardziej świecić.Tak jakby chmury osłoniły wszystkie zakamarki słońca.Słyszałam trzepot skrzydeł ptaków oraz ich piękny śpiew,Na stopach czułam uginającą się trawę pod wpływem wiatru.Słyszałam szelest gałęzi choinek i drzew.W końcu się od siebie oderwaliśmy.Usiedliśmy i patrzeliśmy się na piękny zachód słońca.
To był niesamowity widok.Leżeliśmy patrząc się w niebo i szukając na nim konstalacji gwiazd.Znaleźliśmy jedynie:małą niedźwiedzicę i dużą niedźwiedzicę.Nagle zauważyłam spadającą gwiazdę,pomyślałam życzenie ,,Żebym ten dzień zapamiętała do końca życia *.* ".
Teraz włącz: http://www.rainymood.com/ .
Zauważyliśmy,żę niebo zakryły ciemne chmury.Zaczął kropić deszcz.Szybko się zerwaliśmy i zabraliśmy swoje rzeczy.Jak byliśmy w środku lasu Niall podarował mi swoją bluzę,ponieważ zaczął mocniej lać deszcz i zrobiło się zimno.Biegliśmy do mojego domu szybko jak tylko się dało.Byliśmy cali mokrzy.Jak już dtarliśmy do mojego domu stanęliśmy na przeciwko siebie i zaczęliśmy sioę całować.Pocałunek w deszczu to było to o czym od zawsze marzyłam.Wiedziałam,że to się spełni z chłopakiem...z tym jedynym chłopakiem.Skończyluśmy i szybko pobiegłam do drzwi domu.Zatrzymałam się,wysłałam mu buziaka i pomachałam.On go złapał i schował do kieszeni,następnie odmachał i ruszył do domu.Ja weszłam do domu.Spojrzałam przez okno i widziałam go idącego.Piękny widok patrząc na tego jedynego czułam się jak w 7 niebie.Później zorientowałam się,że wciąż mam na sobie jego bluzę.Powiesiłam ją na suszarkę,aby wyschła.Nagle dostałam sms-a:
Od:Nialler
,,Jutro w tym samym miejscu o 19:00"
Niall x
Do:Nialler
,,Dobrze,kocham Cię.Pa :*"
Weronika x
Od:Nialler
,,Ja Ciebie też.Pa.Dobranoc :*"
Niall x
,,Dobrze,kocham Cię.Pa :*"
Weronika x
Od:Nialler
,,Ja Ciebie też.Pa.Dobranoc :*"
Niall x
Do:Nialler
,,Dobranoc.Pa :*"
Weronika x
Położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam szczęśliwa jak nikt.
,,Dobranoc.Pa :*"
Weronika x
Położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam szczęśliwa jak nikt.
środa, 14 sierpnia 2013
Rozdział 7
-Ale co
nie wyszło ?-spytał Zayn.-Bo na filmie Weronika oparła się na moim ramieniu i Niall to źle odebrał.-powiedział Harry.
-Aha :/-powiedział Louis.
-Może chodźmy do poszukać.-powiedział Liam.
Pobiegliśmy w tą samą stronę co Niall.Wybiegliśmy z budynku i zobaczyłam go siedzącego pod fontanną.Podeszła do niego.
-Niall...-przerwał mi.
-Odejdź !-wstał i podszedł do ławki patrząc na zachodzące słońce.
Stanęłam obok niego.
-Niall,o co Ci chodzi ?
-Bo ty na pewno coś czujesz do Harry'ego,a ja bym chciał,żebyś...-nie dokończył.
-Żebym co ?
-Żebyś czuła coś do mnie !
Zamurowało mnie.-Nie czuję nic do Harry'ego,a do Ciebie...do Ciebie tak !
-Na prawdę ?-spytała z uśmiechem.
-Na prawdę.-spojrzałam z uśmiechem w jego błękitne oczy.
Niespodziewanie mnie pocałował.-Będziesz moją dziewczyną ?
-Tak.złapaliśmy się za ręce i poszliśmy do reszty.
Wszystko widzieli i słyszeli.Gratulowali,tylko nie Harry,który stał z tyłu tyłem do nas robiąc coś na telefonie.Podeszłam:
-Co Ci jest ?-spytałam.
-Nic do mnie nie czujesz.-powiedział.
-A ty ?
-Ja tak.
Co to za dzień ?Boże,a jak ja zniszczyłam One Direction ?
-To ja nie wiem co mam robić.Dacie mi numer na taxi ? Jadę do domu.Zapomnijmy o tym wszystkim.Przepraszam.
-02032912063,proszę-powiedziała Eleanor.-Miło było mi Cię poznać-uścisnęła mnie.
-Mi też-powiedziała Perrie.
Odeszłam,żeby zadzwonić po taxi.
-Ale zaraz zaraz.Nie dajmy jej tak po prostu odejść.To moja dziewczyna.-powiedział Niall.
-Przepraszam Cię Niall,ale...-mówiłam ze łzami w oczach.
-To przynajmniej zadzwoń :( -dał mi swój numer i odeszłam machając im.Wsiadłam do taxi i odjechałam płacząc.Za 15 min byłam już w domu i napisałam do Niall'a.
Do:Nialler
,,Jestem już w domu"
Weronika x
Od:Nialler
,,Spotkajmy się jutro o 16:00 na łące za lasem w pobliżu Twojego domu"
Niall x
Do:Nialler
,,Dobrze,do zobaczenia"
Weronika x
wtorek, 13 sierpnia 2013
Rozdział 6
Wstałam po 10:00.Słyszałam,że chłopaki już nie śpią.Przemknęłam się do toalet,aby się przebrać.Następnie zeszłam na dół z bluzką Niall'a,żeby mu ją oddać.Jedli już śniadanie.
-Cześć,jak się spało ?-spytał Niall.
-Dobrze,masz tu swoją bluzkę.Dziękuję.-powiedziałam.
-Nie nie nie.Zatrzymaj ją sobie ;)-odpowiedział.
-Jesteś pewien,za dużo już dla mnie zrobiłeś.
-Bierz ja.
-Dobrze....To ja już jadę do domu.
-Wieczorem będziemy robić grila-powiedział Harry.
-Jakiego grila ?-spytali chłopacy.
Harry się do nich odwrócił i tak jakby im dawał jakiś znak.
-Aaa...no taaak,ten gril-powiedział Louis.
Coś chyba kręcili.Ale tak czy siak się nie zgodziłam.
-Przepraszam,ale zrobicie tego grila beze mnie :/-powiedziałam.
-Prosimy,zostań.-powiedzieli ze smutnymi minami szczeniaczków.
-No dobrze.-ostatni raz się zgadzam.
-Yeah !!!-krzyczeli ze szczęścia.
-To co robimy ?-spytał Liam.
-Może pójdziemy do kina ?-zaproponował Niall.
-Mi się podoba :)-powiedziałam.
-To ustalone,idę zadzwonić po Perrie-odszedł na stronę,aby do niej zadzwonić.
-A ja po Eleanor-również odszedł.
Nie wierzyłam,że kiedyś poznam piosenkarkę i modelkę.Byłam szczęśliwa,ale nie okazywała tego.
Zayn wrócił i mi się spytał:
-Weronika,poszukujesz może pracy ?
-Tak,a co ?-spytałam.
-Louis'a do mnie napisała,czy nasza nowa koleżanka nie chciałaby zostać jej pomocnicą przy makijażu.
-Tak,bardzo chętnie !-odpowiedziałam.
-To podam Ci jej numer i do niej zadzwoń.
-Okay.
Podał mi jej numer i zadzwoniłam do niej.Podała mi swój adres i zaprosiła na nauki.Powiedziała też kiedy i o której mam przychodzić.Za 2 tygodnie mają koncert w LA i zajmę jej miejsce,więc musi mnie wszystkiego szybko nauczyć,Jak mi dobrze pójdzie będę prywatną makijażystką One Direction.Będę z nimi jeździła na koncerty,trasy koncertowe itd.
Przyszłam do chłopaków i wszystko im opowiedziałam.Na szczęście się ucieszyli :D
Poszliśmy do kina.Harry postawił mi bilet pod warunkiem,że obok niego usiądę.Zgodziłam się.Poszliśmy na film pod tytułem ,,Igrzyska Śmierci".W niektórych momentach się bałam i prawie bym się przytuliła do Harry'ego.Raz się na mnie spojrzał z uśmiechem i powiedział ,,Jak chcesz to się oprzyj ;) ".Oparłam się z nadzieją,że nikt sobie nic nie pomyśli.Pomyliłam się.Niall się dziwnie patrzył.Odchyliłam się.
-Co się stało ?-spytał Harry.
-Niall się dziwnie patrzy-szepnęłam.
-Aha...nie przejmuj się nim.
-Ale...już nie będę.
-No dobrze,ale było tak miło :/
Dziwnie na niego spojrzałam.Czy on ?Chyba nie.A jak tak ?O matko.Co ja w tedy zrobię ?A Niall,jeżeli on też coś do mnie czuje ?Na pewno nie.A jak tak ?-Tyle myśli na raz przychodziło mi do głowy.
Film się skończył,ja do nikogo si.ę nie odzywałam.
-Co Ci jest ?-spytał Harry.
Uśmiechnęłam się nieszczerze-Nie,nic.
-Przecież widzę.Chodź.-wziął mnie na stronę.-Zaczekajcie tam !-krzyknął do reszty.-Czy chodzi Niall'a ?
-Tak,bo jakby mi wstyd.
-Nie martw się.Pogadam z nim.
-No okay.Powodzenia.
-Dzięki.-odszedł,aby tym razem na stronę wziąć Niall'a.
Boję się jak on zareaguje.
Zauważyłam jak Niall gwałtownie go odepchnął i odszedł w drugą stronę niż mieliśmy iść z całą resztą.
-Nie wyszło :/-powiedział Harry.
-Cześć,jak się spało ?-spytał Niall.
-Dobrze,masz tu swoją bluzkę.Dziękuję.-powiedziałam.
-Nie nie nie.Zatrzymaj ją sobie ;)-odpowiedział.
-Jesteś pewien,za dużo już dla mnie zrobiłeś.
-Bierz ja.
-Dobrze....To ja już jadę do domu.
-Wieczorem będziemy robić grila-powiedział Harry.
-Jakiego grila ?-spytali chłopacy.
Harry się do nich odwrócił i tak jakby im dawał jakiś znak.
-Aaa...no taaak,ten gril-powiedział Louis.
Coś chyba kręcili.Ale tak czy siak się nie zgodziłam.
-Przepraszam,ale zrobicie tego grila beze mnie :/-powiedziałam.
-Prosimy,zostań.-powiedzieli ze smutnymi minami szczeniaczków.
-No dobrze.-ostatni raz się zgadzam.
-Yeah !!!-krzyczeli ze szczęścia.
-To co robimy ?-spytał Liam.
-Może pójdziemy do kina ?-zaproponował Niall.
-Mi się podoba :)-powiedziałam.
-To ustalone,idę zadzwonić po Perrie-odszedł na stronę,aby do niej zadzwonić.
-A ja po Eleanor-również odszedł.
Nie wierzyłam,że kiedyś poznam piosenkarkę i modelkę.Byłam szczęśliwa,ale nie okazywała tego.
Zayn wrócił i mi się spytał:
-Weronika,poszukujesz może pracy ?
-Tak,a co ?-spytałam.
-Louis'a do mnie napisała,czy nasza nowa koleżanka nie chciałaby zostać jej pomocnicą przy makijażu.
-Tak,bardzo chętnie !-odpowiedziałam.
-To podam Ci jej numer i do niej zadzwoń.
-Okay.
Podał mi jej numer i zadzwoniłam do niej.Podała mi swój adres i zaprosiła na nauki.Powiedziała też kiedy i o której mam przychodzić.Za 2 tygodnie mają koncert w LA i zajmę jej miejsce,więc musi mnie wszystkiego szybko nauczyć,Jak mi dobrze pójdzie będę prywatną makijażystką One Direction.Będę z nimi jeździła na koncerty,trasy koncertowe itd.
Przyszłam do chłopaków i wszystko im opowiedziałam.Na szczęście się ucieszyli :D
Poszliśmy do kina.Harry postawił mi bilet pod warunkiem,że obok niego usiądę.Zgodziłam się.Poszliśmy na film pod tytułem ,,Igrzyska Śmierci".W niektórych momentach się bałam i prawie bym się przytuliła do Harry'ego.Raz się na mnie spojrzał z uśmiechem i powiedział ,,Jak chcesz to się oprzyj ;) ".Oparłam się z nadzieją,że nikt sobie nic nie pomyśli.Pomyliłam się.Niall się dziwnie patrzył.Odchyliłam się.
-Co się stało ?-spytał Harry.
-Niall się dziwnie patrzy-szepnęłam.
-Aha...nie przejmuj się nim.
-Ale...już nie będę.-No dobrze,ale było tak miło :/
Dziwnie na niego spojrzałam.Czy on ?Chyba nie.A jak tak ?O matko.Co ja w tedy zrobię ?A Niall,jeżeli on też coś do mnie czuje ?Na pewno nie.A jak tak ?-Tyle myśli na raz przychodziło mi do głowy.
Film się skończył,ja do nikogo si.ę nie odzywałam.
-Co Ci jest ?-spytał Harry.
Uśmiechnęłam się nieszczerze-Nie,nic.
-Przecież widzę.Chodź.-wziął mnie na stronę.-Zaczekajcie tam !-krzyknął do reszty.-Czy chodzi Niall'a ?
-Tak,bo jakby mi wstyd.
-Nie martw się.Pogadam z nim.
-No okay.Powodzenia.
-Dzięki.-odszedł,aby tym razem na stronę wziąć Niall'a.
Boję się jak on zareaguje.
Zauważyłam jak Niall gwałtownie go odepchnął i odszedł w drugą stronę niż mieliśmy iść z całą resztą.
-Nie wyszło :/-powiedział Harry.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




