-...-odpowiedziałam chwilą ciszy.
Znowu się zaczyna.Powoli wszystko się układało.Harry'emu dałam do zrozumienia,żeby jeszcze poczekał,a teraz muszę przeprowadzić taką rozmowę z Niall'em.
-Niall...posłuchaj.Mi nie jest tak łatwo jak myślisz.Nie dam rady być z Tobą wiedząc,że Harry będzie nieszczęśliwy,ani być Harry'm wiedząc,że ty chcesz być na jego miejscu.
-Wiem...ale...możemy być tak,żeby nikt o tym nie wiedział :)
-Niall...
-No dobra.To była pierwsza lepsza myśl,która wpadła mi do głowy.
-Tak sądziłam.-momentalnie zeszliśmy z tematu.
Chwilę potem chłopacy jeden po drugim się budzili.Dziwnie się czuliśmy wiedząc o czymś czego oni nie wiedzą.W końcu...byliśmy przyjaciółmi.Powinniśmy mówić sobie wszystko,ale chyba takie sprawy lepiej pozostawić między sobą.
-Jak Wam się spało ?-spytał,aby przerwać niezręczną ciszę.
-Dobrze :)-odpowiedział Harry.-A Tobie ?-dodał chwilę potem.
-....-spojrzałam na Niall'a.-Dobrze :)-odpowiedziałam chwilę później.Harry dziwnie się spojrzał,ale za sekundę zapomniał.
Przez resztę godzin gadaliśmy,śmialiśmy się,śpiewaliśmy itd..Przy lądowaniu samolot zachwiał się.Momentalnie stanęło mi serce.Następnie poczułam czyjąś dłoń na mojej.
-Wszystko okay ?-zapytał...nawet nie wiem kto.To pytanie rozeszło się echem po mojej głowie.Obraz zaczął się robić coraz ciemniejszy..................Zemdlałam.
Przebudziłam się na łóżku szpitalnym.Na podłodze klęczał Harry oparty o moje łóżko.Lekko dotknęłam jego włosów,ponieważ byłam strasznie osłabiona.Od razu podniósł głowę.Na jego twarzy zawidniał uśmiech.
-Jak się czujesz ?-zapytał z zaniepokojeniem.Nie mogłam powiedzieć,ani słowa.
Chłopacy wpadli na pomysł,żeby dać mi kartkę i długopis,żeby wiedzieli co chcę im powiedzieć.Tak naprawdę to nie wiem dlaczego nie mogłam mówić...nie wiedziałam nawet,czemu...czemu co ?...tak w ogóle to co się ze mną stało ? Napisałam to na kartce.
-Zemdlałaś w samolocie przy lądowaniu-odpowiedział Harry.Przytaknęłam na znak,że zrozumiałam.
Spojrzałam za okno przez,które widać poczekalnie.Na jednym z krzeseł siedział Niall.Napisałam na kartce co on tam robi.Louis wstał i poszedł do niego.
***
-Niall,Weronika już się przebudziłam,chodź do nas-powiedział Lou.
-Nie ! Nie rozumiesz,że ja..ja nawet...-usłyszałam krzyk,skierowałam wzrok ku Niall'owi i Louis'owi.Zauważyłam jak Niall wstał i kierował się do wyjścia.Chciałam wstać i pójść za nim,ale nie pozwolono mi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz