środa, 9 lipca 2014

Rozdział 46 - Ostatni

Dziękuję Wam bardzo za tyle wyświetleń i za ten niecały rok spędzony z Wami. Cieszę się, że mogłam, tak jakby, podzielić się z Wami moimi pomysłami i przemyśleniami dotyczącymi stworzonego tutaj przeze mnie świata. To była świetna przygoda. Być może jeszcze kiedyś zacznę pisać kolejnego bloga. Jeżeli chcecie to dodam tu link do niego. Miło by mi było gdybyście napisali coś na dole w komentarzach :) A teraz ostatni rozdział ..
_________________________________________________________


Mam już go dosyć ! Właśnie zrobiłam coś czego tym razem nie będę żałować. Teraz już za mną nie pobiegł. I dobrze ! Zaczynam wszystko od nowa. Najchętniej to bym się wyprowadziła .. i tak zrobię ! Sprzedam dom, znajdę nowy jak najdalej stąd. Nie chcę mieć już z nim nic do czynienia !

Wróciłam do domu i próbowałam o wszystkim zapomnieć, ale to nie jest łatwe. Przecież właśnie zerwałam zaręczyny .. Ale po tym co zrobił nie ma nawet o czym mówić ..

Postanowiłam zadzwonić do swojej mamy i wszystko jej opowiedzieć. Niestety przychodziło mi to z wielkim trudem. Nie oszukujmy się .. płakałam. Jak mogłabym nie płakać ? Przecież go kochałam, ale .. człowieka, który zabił swojego przyjaciela nie da się kochać !

Moja mama jak zwykle mnie pocieszyła. Powiedziała mi, że ze wszystkim mi pomoże.

*6 miesięcy później*
Los Angeles


Po sprzedaży domu w Londynie wróciłam do Polski. Pozbierałam myśli i znalazłam nowy dom w LA. Na początku dostawałam dużo wiadomości od Niall'a. Dzwonił i zachęcał mnie do spotkania się, ale ja mu nie odpowiadałam. Po jakimś czasie ustąpił .. Ale nigdy go nie zapomnę ..

środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 45

*Londyn, 20 września*
dzień pogrzebu
Byliśmy już na cmentarzu. Z bólem i łzami w oczach patrzyłam jak wkładają jego trumnę do wcześniej wykopanej dziury. To było takie okropne. W końcu przyszedł moment na kilka słów od rodziny i przyjaciół. Kiedy nadszedł czas na mnie na początku nie mogłam wykrztusić żadnego słowa. Po krótkim czasie zaczęłam:
- Witam wszystkich tu zebranych. Jest to prawdopodobnie najgorszy moment w moim życiu. Wciąż nie mogę zaakceptować tego, że już go nie ma .. Współczuję każdemu z Was, który dzielił z nim wiele wspaniałych wspomnień i tak nagle je stracił z powodu śmierci jednego z członków ich realizacji. Każdy człowiek rodzi się i umiera, ale trzeba się z tym pogodzić, ponieważ taki jest tok życia. Nikt tego nie zmieni. Bardzo mi przykro ..- wtedy podeszłam do Niall'a i bardzo mocno go przytuliłam.
- Teraz może ja pójdę ..- wyszeptał mi do ucha.
Poszedł na miejsce,w którym przed chwilą ja stałam. Nie zaczął od razu mówić. Spoglądał na każdego bardzo nerwowo. Wyglądał jakby zaraz miał coś nam .. wyznać ? Zatrzymał się wzrokiem na mnie. Czułam, że za chwilę zdarzy się coś nieciekawego ..
- Ja chciałbym Was przeprosić za to co teraz powiem, ale ja nie mogę Was dalej
oszukiwać ..- na chwilę się zatrzymał spuszczając głowę na dół- .. ale to ja potrąciłem Harry'ego.
W tym momencie nie wiedziałam co zrobić. Zacząć płakać czy może rzucić się na niego przy wszystkich tutaj zgromadzonych ? Miałam ochotę teraz podejść do niego i zacząć na niego wrzeszczeć. Tylko co ja miałabym mu wtedy powiedzieć ? Żadne słowa nie opiszą tego co teraz czuję, ani żadne słowa nie przywrócą życia Harry'emu. Ale muszę w końcu jakoś zareagować .. Tylko jak ?
Postanowiłam odejść z tego miejsca, pozbierać myśli i z powrotem wrócić prawdopodobnie już do restauracji, w której wszyscy mieliśmy się ponownie spotkać. Niestety nie miałam ani jednej chwili, aby cokolwiek przemyśleć, ponieważ poszedł za mną. Byliśmy po za terenem cmentarza, a reszta już pojechała do restauracji. Ja nadal szłam w nieznanym mi kierunku, a on za mną. Po niecałych 3 minutach chodzenia złapał mnie za nadgarstek i odwrócił do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy ze smutkiem jakiego jeszcze nigdy u niego nie widziałam.
- Jak mogłeś ?- powiedziałam z niedowierzaniem.
- Przepraszam ..- zaczął, a ja mu przerwałam.
- Przepraszasz mnie za zabicie swojego przyjaciela ?- kolejny raz zapytałam, ale nie uzyskałam odpowiedzi, co mnie nie zdziwiło- To jest nie do pomyślenia co Ty zrobiłeś ..

- Wiem ..- na reszcie się odezwał, a ja zdjęłam mój pierścionek zaręczynowy i rzuciłam go na ziemię, po czym odeszłam.

OTO PRAWDOPODOBNIE PRZEDOSTATNI ROZDZIAŁ.
ZA JAKIŚ CZAS POJAWI SIĘ OSTATNI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ PODOBAŁO.

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 44

Czekałam na szpitalnym korytarzu na jakąkolwiek wiadomość. Mijały godziny, a ja nadal czekałam mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że jakoś z tego wyjdzie cały i zdrowy. Po bardzo długim czasie z sali wyszedł lekarz. Podszedł do mnie i poprosił, abym poszła z nim do gabinetu. Od razu wiedziałam, że źle się zapowiada.
- Niech pani usiądzie- wskazał na fotel stojący naprzeciwko jego biurka.
- Co z nim ?- zapytałam drżącym głosem.
- Robiliśmy co w naszej mocy ..
- Nie .. to nie możliwe ..- schowałam twarz w dłoniach.
Po jego słowach coś we mnie pękło. Jak to mogło się stać ? .. Miałam nadzieję .. Przecież .. Wstałam z fotela, chwyciłam za klamkę i zdołałam powiedzieć tylko ,,do widzenia". Szłam korytarzem. Przechodząc obok sali, w której leżał Harry zauważyłam tylko puste miejsce. W tym momencie zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Wyszłam ze szpitala kierując się w stronę domu. Przeszłam obok miejsca, gdzie to się stało. Czemu to się jemu przytrafiło ? .. W dodatku ta nasza ostatnia rozmowa musiała być kłótnią ? ..
Nawet nie zauważyłam kiedy doszłam do domu. Byłam zbyt pogrążona myślami i pytaniami dlaczego on ? .. Kiedy weszłam nikogo nie było w salonie. Wszyscy byli w różnych pokojach. Skierowałam się do tego, w którym był Niall. Rzuciłam mu się na szyję płacząc jak nigdy.
- Co się stało ?- zapytał gładząc moje włosy. Nie odpowiadałam. Mój oddech był tak nieregularny, że nie mogłam złapać tchu, tym bardziej wypowiedzieć jakiegokolwiek słowa.
Puściłam go i usiadłam na łóżku. Usiadł obok mnie i zapytał jeszcze raz.
- Harry ..- zaczęłam, ale zaraz ponownie popadłam w rozpacz- on .. on nie żyje ..
- nie zauważyłam u niego żadnej reakcji, był oszołomiony.
Kiedy się uspokoiłam, Niall zaczął zadawać pytania jak to się stało. Gdy skończyłam mu wszystko opowiadać zaczęłam się nad sobą użalać, mówiąc, że mogłam się z nim tego dnia nie spotkań i że .. to wszystko moja wina ..

Gdy była godzina 22:00 postanowiłam pójść spać. To był niezwykle męczący dzień. Kiedy położyłam się do łóżka momentalnie zasnęłam. W środku nocy obudziłam się cała roztrzęsiona i zapłakana.  Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę 00:05. Z powrotem się położyłam i nie mogłam zasnąć. Co chwilę w mojej głowie ukazywały się zdjęcia, moje i Harry'ego. Coś podobnego do kalejdoskopu wspomnień. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni, nalałam sobie szklankę zimnej wody i podeszłam do okna. Moją uwagę przykuła jedna gwiazda, która leciała w stronę reszty. Kiedy dotarła na swoje miejsce zaczęła świecić najjaśniej ze wszystkich. Po chwili poczułam czyjeś ręce na mojej talii, po których dotyku się wzdrygnęłam. Odwróciłam się i ujrzałam Niall'a, co mnie nie zdziwiło.
- Nie możesz spać ?- zapytał również nalewając sobie szklankę wody.
- Tak
- powiedziałam biorąc łyk.
- Nie martw się, widocznie tak musiało być. Nic już nie zdziałasz ..
- Masz rację ..

środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 43

- Jaki on jest uparty !- ja.
Nie usłyszałam odpowiedzi od Niall'a. Znowu patrzył się w jeden punkt. Postanowiłam wstać i pójść wziąć prysznic. Kiedy wyszłam z kabiny ubrałam się i lekko pomalowałam. Następnie poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Niall już tam był, jak i moi rodzice.
- Jedziemy dzisiaj odwiedzić ciocię- mama.
- Okay, a o której ?- ja.
- Tak za godzinę ?- mama.
- Okay, Niall jedziesz z nami ?- ja.
Pokiwał tylko głową na znak "tak".
- Fajnie ..- ja.
Wstałam i odeszłam od stołu głęboko wzdychając. Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizję. Po chwili dosiadł się do mnie Niall bez słowa.
Szybko minęła nam ta godzinę, ponieważ oglądaliśmy ciekawy program.
- No to zbieramy się ?- mama.
Podeszłam do drzwi wyjściowych, założyłam buty i wzięłam torebkę.
W samochodzie dostałam sms-a .. od Harry'ego. ,, Pewnie wszystko już wiesz". Postanowiłam mu nie odpisywać. Podczas pobytu u mojej rodziny dostałam chyba z 7 sms-ów.
Będąc już w domu skierowałam się od razu do pokoju, w którym spaliśmy. Mogłam się domyśleć, że Niall pójdzie za mną ..
- Kto do ciebie wypisuje i dlaczego mu nie odpisujesz ?- Niall.

- Nikt ważny ..- ja.
Na moim wyświetlaczu pojawił się Harry. Zwinnym ruchem jednym guzikiem wyciszyłam telefon i wyszłam z pokoju szukając miejsca gdzie nikt nie usłyszy mojej rozmowy. Pierwszą myślą była łazienka, więc nie zwlekałam i do niej weszłam. Odebrałam:
- Halo ?- ja.
- Hej, w końcu- Harry.
- Mów, co chcesz ?- ja.
- Spotkania- Harry.
- Po co ?- ja.
- Żeby pogadać- Harry.
- Harry, rozmawialiśmy już tysiąc razy ..- ja.
- Spotkamy się czy nie ?- Harry.
- No dobrze ..- ja.
- Gdzie ?- Harry.
- A gdzie jesteś ?- ja.
- W hotelu niedaleko twojego domu- Harry.
- To w najbliższej kawiarni ?- ja.
- Okay- Harry.
- A o której ?- ja.
- Za 15 min ?- Harry.
- Okay- ja.
Rozłączyłam się i przy okazji będąc w łazience poprawiłam makijaż. Po cichu wyszłam z łazienki, a potem z domu. Miałam jeszcze niecałe 10 min, więc się nie spieszyłam. Kiedy byłam już przy pasach na przeciwko kawiarni zauważyłam Harry'ego, a następnie on mnie. Przeszedł przez pasy i przywitał się.
- Masz 5 min na przeprosiny i wyjaśnienia ..- ja.
- Przeprosiny ?- Harry.
- Tak ..- ja.
- Za co ?- Harry.
- Może za to, że jesteś totalnym debilem i chamem ?- ja.
Złapał mnie mocno za nadgarstek mówiąc:
- Jeszcze raz się tak do mnie odezwiesz ..- Harry.
Odrzucił moją rękę i odwrócił się idąc w stronę pasów.
- Właśnie dlatego z tobą nie jestem !- ja.
Stanął na środku pasów i odwrócił się w moją stronę. W ułamku sekundy został potrącony przez samochód. Leżał na pasach, a samochód pojechał dalej. Byłam zszokowana. Podeszłam do niego chcąc sprawdzić tętno, ale nie dałam rady, ponieważ moje oczy były zamglone przez łzy, które lały się  z moich oczu strumieniami.
Zaczął padać deszcz. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po karetkę. Przyjechała po ok. 3 min zastając mnie kucającą przy ofierze wypadku. Trzymałam go za rękę i lekko go w nią całowałam trzęsąc się zarówno z zimna, jak i ze strachu. Była to najokropniejsza chwila w moim życiu.
Kiedy podnosili go z ziemi ja nadal trzymałam jego dłoń. Nie mogłam jej puścić, ale niestety musiałam .. Wsiadłam do karetki, a ratownicy medyczni uspakajali mnie zapewniając, że wszystko będzie dobrze. Jak ja mogłam do czegoś takiego dopuścić ..

niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 42

Obudziłam się rano, była godzina 9.00. Od razu pomyślałam o Niall'u. Odwróciłam się w jego stronę i zauważyłam, że patrzy się w jeden punkt.
- Cześć kochanie- ja.
- Cześć- Niall.
- Coś się stało ?- ja.
- Nie .. w zasadzie to tak- Niall.
- Co ?- podniosłam się.
- Harry przysyła mi różne sms-y- Niall.
- Jakie ?- ja.
Podał mi swój telefon, a ja powoli przesuwałam palcem po ekranie. Pytał się ciągle ,,Gdzie jesteś ?", ,,Gdzie jest Weronika ?" i ,,Jak jesteś u Weroniki to .. dalej sobie dopowiedz".
Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że tak to się skończy. Jak zostanę to nie da mi spokoju. Kiedy wyjadę też nie da mi spokoju. Gdy Niall się do mnie zbliży również będzie się czepiać.

Dojechałam już do końca konwersacji. Napisał, że jak mu nie odpisze to przyjedzie do nas.
Oddając mu telefon powiedziałam:
- Musisz mu odpisać !
- Dlaczego ?- Niall.
- Bo napisał, że jak mu nie odpiszesz to tu przyjedzie- ja.
- I co mam mu odpisać ? Że jestem u Ciebie ? Jak mu to napiszę to tu przyjedzie, a jak mu nie odpiszę to też tu przyjedzie ..- Niall.
- Warto spróbować- ja.
Głęboko westchnął, odłożył telefon i otarł twarz. Spojrzał na mnie i się przybliżył. Przytuliłam go mówiąc:
- On jest okropny !
Do moich oczu napłynęło milion łez i nie dałam rady powstrzymać ich od spłynięcia po moich policzkach. Wtedy bardziej go ścisnęłam. Moje łzy po kolei spływały na jego ciało. Kiedy to poczuł wzdrygnął się.
- Płaczesz ?- zapytał spoglądając na mnie. Już nie byłam w jego uścisku.

Zakryłam twarz dłońmi lekko szlochając. Położył swoją rękę na moim kolanie. Następnie złapał moje dłonie i odsłonił mi twarz. Spojrzałam na niego, widziałam tylko niewyraźny obraz spowodowany przez łzy. Za chwilę poczułam jego usta przylegających do moich. Odwzajemniłam pocałunek zawieszając swoje dłonie na jego szyi. Po dłuższej chwili usłyszałam dźwięk telefonu. Był to telefon Niall'a. Harry .. Kiedy odebrał nie zdążył wypowiedzieć nawet jednego słowa. Od razu usłyszał krzyczącego Harry'ego. Nawet ja mogłam usłyszeć jego krzyk, ale nie mogłam zrozumieć co mówi. Niall lekko odsuwając telefon od swojego ucha próbował go uspokoić. Niestety na marne. W końcu ucichł. Niall zaczął mówić, że jest u mnie i że to nie jego sprawa, niech się odczepi. On się dalej nie odzywał, Niall również umilkł. Za chwilę usłyszałam jedno krótkie zdanie wypowiedziane przez Harry'ego ,,Nie żyjesz gościu" .. następnie się rozłączył.

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 41

Przede mną stał Niall, a po chwili uklęknął na jedno kolano i sięgnął do kieszeni. Wyjął z niej małe czerwone pudełko , po czym je otworzył i zapytał:
- Weronika, wyjdziesz za mnie ?
Nie mogłam uwierzyć w to co się teraz dzieje. Skąd on w ogóle wiedział gdzie mieszka moja rodzina ? Może kiedyś mu powiedziałam gdzie mieszkałam ? ..
Stałam tak przed nim i patrzyłam na niego nie dowierzając. Po chwili zatrzasnął pudełko, wstał i odwrócił się. Prawie by odszedł .. ale złapałam go za ramie. Odwrócił się do mnie i spojrzał smutnym wzrokiem. Uściskałam go i powiedziałam ''tak''. Przecież ja ciągle coś do niego czuję. Nie mogłam powiedzieć ''nie'', bo wtedy straciłabym szansę na szczęście ..
Wtedy ponownie uklęknął i wręczył mi pierścionek.
- Kocham Cię- powiedział, po czym mnie pocałował.
- Ja Ciebie też- odpowiedziałam.
Odwróciłam się do mamy i uściskałam ją.
- Widzisz skarbie ? Problemy czasami same się rozwiązują- mama.
- Tak ..- ja.
Co teraz ? Nie chcę już na drugi dzień wyjeżdżać. Nie chcę też, żeby Niall wyjeżdżał.
- Niall, wejdź do środka- zrobiłam mu przejście, a on wszedł.
Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmowę. Przeszłam do tematu, czy Niall może zostać tu do mojego wyjazdu. Mama i Niall zgodzili się. Następny temat zaczęła moja mama:
- To co dalej ? Kiedy ślub ?
- Chyba nie tak szybko ..- ja.
- A ja właściwie chciałbym jak najszybciej, bo nie chcę Cię znowu stracić- Niall.
- Ale trzeba wszystkich zaprosić, ustalić miejsce, wybrać suknię ślubną, garnitur .. Na to potrzeba dużo czasu ..- ja.
- 3 miesiące ? ..- Niall.
- Najmniej- ja.
Zbliżała się godzina 18.00. Robiąc kolacje, moi rodzice poznawali się z Niall'em. Polubili go .. jakby go lubić ? .. 

Byłam strasznie szczęśliwa, że będę mogła resztę życia spędzić z Niall'em. Najbardziej boję się o Harry'ego. Znowu będą sceny .. Nie .. Muszę przestać o tym myśleć i się nie przejmować. Teraz najważniejsza jest teraźniejszość.
Skończyłam robić kolację i rozłożyłam wszystko na stole. Następnie usiadłam obok Niall'a i zaczęłam jeść.
- Pyszne kochanie- powiedział Niall, po czym pocałował mnie w policzek.
- Dziękuję- ja.
Kiedy wszyscy zjedli Niall pomógł mi sprzątać, a rodzice poszli spać. Jak skończyliśmy poszłam do łazienki, żeby się przebrać i umyć. Kiedy wróciłam Niall już leżał w łóżku. Położyłam się obok niego, przykryłam kołdrą, a on przyciągnął mnie do siebie i tak zasnęliśmy.

piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 40

Nie mówiłam swoim rodzicom o swoich sprawach uczuciowych. Nie czułabym się wtedy komfortowo, a oni za bardzo by się martwili. A nie ma takiej potrzeby. Ja sama tutaj przyjechałam, żeby właśnie się nie martwić o nim, odstresować się, wrócić z powrotem do Londynu i zacząć wszystko od nowa.
Rozmawialiśmy bardzo długo. Rodzice opowiadali mi o tym co się działo, kiedy mnie nie było. Dużo razy pytali mi się co u mnie się działo, a ja odpowiadałam zwyczajnie ''nic''.
Dochodziła dość późna godzina. Pożegnałam się z mamą i tatą i poszłam spać. Tym razem szybko zasnęłam, ale nie na długo. Ok. 3.00 obudził mnie telefon. Bez namysłu odebrałam go i zapytałam ochrypłym i sennym głosem:

- Halo ?
- Czemu nie ma Cię w domu ? Gdzie jesteś ?- po głosie poznałam, że to był Niall. Spojrzałam na ekran telefonu, aby sprawdzić czy z pewnością to on, a przy okazji która godzina.
- Niall, daj mi już spokój. Jest 3.00 !- ja.
- Ale powiedz mi gdzie jesteś ?- Niall.
- Nie powinno Cię to obchodzić ..- ja.
- Weronika ..- ja.
- Jestem w Polsce. Już ? Koniec przesłuchania ?- ja.
- Tak ..- Niall. Rozłączył się.
Odłożyłam telefon i odwróciłam się na drugi bok próbując ponownie zasnąć. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi od 'mojego' pokoju. Po chwili się uchyliły i ujrzałam swoją mamę. Widocznie słyszała moją rozmowę.
- Śpisz ?- mama.
- Nie ..- ja. Podniosłam się.
- Co się dzieję ?- mama.
- Nic, mamo. Na prawdę, nie przejmuj się, jest okay- ja.
- Przecież słyszałam ..- mama. Usiadła obok mnie na brzegu łóżka- Kto to był ?
- Niall ..- powiedziałam, po czym spojrzałam w drugą stronę.
- ..- westchnęła- Dlaczego zadzwonił do Ciebie o tej porze ?
- Nie wiem ..- odpowiedziałam, po czym przykryłam twarz dłońmi powstrzymując się od płaczu, a mama mnie przytuliła.
- Nie wiem co mogło się stać pomiędzy Wami .. Nie znam go .. ale wiem, że wszystko się ułoży- mama.
- Na pewno ?- ja. Spojrzałam na nią z oczami całymi we łzach.
- Na pewno- uśmiechnęła się ciepło i złapała mnie za rękę- Ale jutro o tym pogadamy, okay ?
- Okay- ja.
- A teraz śpij, dobranoc kochanie- mama.
- Dobranoc mamo- ja.
Kiedy mama wyszła z pokoju chwilę później dostałam sms-a. Ciekawe od kogo ..
Konwersacja z Niall'em.
Gdy skończyłam z nim pisać nie miałam dużego problemu z zaśnięciem.

NASTĘPNY DZIEŃ

Przyjechałam tu na 5 dni i przez ten czas muszę spotkać się z najważniejszymi i najbliższymi mi osobami z rodziny. Zaczęłam od wyjazdu do dziadków. Miło spędziłam z nimi czas, bardziej doceniając te chwilę, o teraz nie będę ich spotykała tak często jak jeszcze całkiem nie dawno.
Po powrocie do domu mama przypomniała mi o naszej zaplanowanej rozmowie. Uczestniczyłyśmy w niej tylko my dwie. Mama wytłumaczyła tacie, że chodzi tutaj o ''babskie sprawy''.
Usiadłyśmy przy stole, a mam wypytywała się o każdy szczegół. Opowiedziałam jej wszystko, bo w końcu musiałam. Powinna wiedzieć wszystko, żeby mi jakoś pomóc.

Mama poradziła mi, abym nie zrobiła tego co od początku zamierzałam. Nie zapominać o wszystkim, nie zaczynać wszystkiego od nowa i nie ignorować tej sprawy, bo ona jest do wyjaśnienia.
Naszą rozmowę przerwało dzwonienie dzwonka do drzwi .. niecierpliwe dzwonienie. Podeszłam z mamą do drzwi i je otworzyłam.
To co zobaczyłam wmurowało mnie w ziemię.