środa, 9 lipca 2014

Rozdział 46 - Ostatni

Dziękuję Wam bardzo za tyle wyświetleń i za ten niecały rok spędzony z Wami. Cieszę się, że mogłam, tak jakby, podzielić się z Wami moimi pomysłami i przemyśleniami dotyczącymi stworzonego tutaj przeze mnie świata. To była świetna przygoda. Być może jeszcze kiedyś zacznę pisać kolejnego bloga. Jeżeli chcecie to dodam tu link do niego. Miło by mi było gdybyście napisali coś na dole w komentarzach :) A teraz ostatni rozdział ..
_________________________________________________________


Mam już go dosyć ! Właśnie zrobiłam coś czego tym razem nie będę żałować. Teraz już za mną nie pobiegł. I dobrze ! Zaczynam wszystko od nowa. Najchętniej to bym się wyprowadziła .. i tak zrobię ! Sprzedam dom, znajdę nowy jak najdalej stąd. Nie chcę mieć już z nim nic do czynienia !

Wróciłam do domu i próbowałam o wszystkim zapomnieć, ale to nie jest łatwe. Przecież właśnie zerwałam zaręczyny .. Ale po tym co zrobił nie ma nawet o czym mówić ..

Postanowiłam zadzwonić do swojej mamy i wszystko jej opowiedzieć. Niestety przychodziło mi to z wielkim trudem. Nie oszukujmy się .. płakałam. Jak mogłabym nie płakać ? Przecież go kochałam, ale .. człowieka, który zabił swojego przyjaciela nie da się kochać !

Moja mama jak zwykle mnie pocieszyła. Powiedziała mi, że ze wszystkim mi pomoże.

*6 miesięcy później*
Los Angeles


Po sprzedaży domu w Londynie wróciłam do Polski. Pozbierałam myśli i znalazłam nowy dom w LA. Na początku dostawałam dużo wiadomości od Niall'a. Dzwonił i zachęcał mnie do spotkania się, ale ja mu nie odpowiadałam. Po jakimś czasie ustąpił .. Ale nigdy go nie zapomnę ..

środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 45

*Londyn, 20 września*
dzień pogrzebu
Byliśmy już na cmentarzu. Z bólem i łzami w oczach patrzyłam jak wkładają jego trumnę do wcześniej wykopanej dziury. To było takie okropne. W końcu przyszedł moment na kilka słów od rodziny i przyjaciół. Kiedy nadszedł czas na mnie na początku nie mogłam wykrztusić żadnego słowa. Po krótkim czasie zaczęłam:
- Witam wszystkich tu zebranych. Jest to prawdopodobnie najgorszy moment w moim życiu. Wciąż nie mogę zaakceptować tego, że już go nie ma .. Współczuję każdemu z Was, który dzielił z nim wiele wspaniałych wspomnień i tak nagle je stracił z powodu śmierci jednego z członków ich realizacji. Każdy człowiek rodzi się i umiera, ale trzeba się z tym pogodzić, ponieważ taki jest tok życia. Nikt tego nie zmieni. Bardzo mi przykro ..- wtedy podeszłam do Niall'a i bardzo mocno go przytuliłam.
- Teraz może ja pójdę ..- wyszeptał mi do ucha.
Poszedł na miejsce,w którym przed chwilą ja stałam. Nie zaczął od razu mówić. Spoglądał na każdego bardzo nerwowo. Wyglądał jakby zaraz miał coś nam .. wyznać ? Zatrzymał się wzrokiem na mnie. Czułam, że za chwilę zdarzy się coś nieciekawego ..
- Ja chciałbym Was przeprosić za to co teraz powiem, ale ja nie mogę Was dalej
oszukiwać ..- na chwilę się zatrzymał spuszczając głowę na dół- .. ale to ja potrąciłem Harry'ego.
W tym momencie nie wiedziałam co zrobić. Zacząć płakać czy może rzucić się na niego przy wszystkich tutaj zgromadzonych ? Miałam ochotę teraz podejść do niego i zacząć na niego wrzeszczeć. Tylko co ja miałabym mu wtedy powiedzieć ? Żadne słowa nie opiszą tego co teraz czuję, ani żadne słowa nie przywrócą życia Harry'emu. Ale muszę w końcu jakoś zareagować .. Tylko jak ?
Postanowiłam odejść z tego miejsca, pozbierać myśli i z powrotem wrócić prawdopodobnie już do restauracji, w której wszyscy mieliśmy się ponownie spotkać. Niestety nie miałam ani jednej chwili, aby cokolwiek przemyśleć, ponieważ poszedł za mną. Byliśmy po za terenem cmentarza, a reszta już pojechała do restauracji. Ja nadal szłam w nieznanym mi kierunku, a on za mną. Po niecałych 3 minutach chodzenia złapał mnie za nadgarstek i odwrócił do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy ze smutkiem jakiego jeszcze nigdy u niego nie widziałam.
- Jak mogłeś ?- powiedziałam z niedowierzaniem.
- Przepraszam ..- zaczął, a ja mu przerwałam.
- Przepraszasz mnie za zabicie swojego przyjaciela ?- kolejny raz zapytałam, ale nie uzyskałam odpowiedzi, co mnie nie zdziwiło- To jest nie do pomyślenia co Ty zrobiłeś ..

- Wiem ..- na reszcie się odezwał, a ja zdjęłam mój pierścionek zaręczynowy i rzuciłam go na ziemię, po czym odeszłam.

OTO PRAWDOPODOBNIE PRZEDOSTATNI ROZDZIAŁ.
ZA JAKIŚ CZAS POJAWI SIĘ OSTATNI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ PODOBAŁO.

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 44

Czekałam na szpitalnym korytarzu na jakąkolwiek wiadomość. Mijały godziny, a ja nadal czekałam mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że jakoś z tego wyjdzie cały i zdrowy. Po bardzo długim czasie z sali wyszedł lekarz. Podszedł do mnie i poprosił, abym poszła z nim do gabinetu. Od razu wiedziałam, że źle się zapowiada.
- Niech pani usiądzie- wskazał na fotel stojący naprzeciwko jego biurka.
- Co z nim ?- zapytałam drżącym głosem.
- Robiliśmy co w naszej mocy ..
- Nie .. to nie możliwe ..- schowałam twarz w dłoniach.
Po jego słowach coś we mnie pękło. Jak to mogło się stać ? .. Miałam nadzieję .. Przecież .. Wstałam z fotela, chwyciłam za klamkę i zdołałam powiedzieć tylko ,,do widzenia". Szłam korytarzem. Przechodząc obok sali, w której leżał Harry zauważyłam tylko puste miejsce. W tym momencie zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Wyszłam ze szpitala kierując się w stronę domu. Przeszłam obok miejsca, gdzie to się stało. Czemu to się jemu przytrafiło ? .. W dodatku ta nasza ostatnia rozmowa musiała być kłótnią ? ..
Nawet nie zauważyłam kiedy doszłam do domu. Byłam zbyt pogrążona myślami i pytaniami dlaczego on ? .. Kiedy weszłam nikogo nie było w salonie. Wszyscy byli w różnych pokojach. Skierowałam się do tego, w którym był Niall. Rzuciłam mu się na szyję płacząc jak nigdy.
- Co się stało ?- zapytał gładząc moje włosy. Nie odpowiadałam. Mój oddech był tak nieregularny, że nie mogłam złapać tchu, tym bardziej wypowiedzieć jakiegokolwiek słowa.
Puściłam go i usiadłam na łóżku. Usiadł obok mnie i zapytał jeszcze raz.
- Harry ..- zaczęłam, ale zaraz ponownie popadłam w rozpacz- on .. on nie żyje ..
- nie zauważyłam u niego żadnej reakcji, był oszołomiony.
Kiedy się uspokoiłam, Niall zaczął zadawać pytania jak to się stało. Gdy skończyłam mu wszystko opowiadać zaczęłam się nad sobą użalać, mówiąc, że mogłam się z nim tego dnia nie spotkań i że .. to wszystko moja wina ..

Gdy była godzina 22:00 postanowiłam pójść spać. To był niezwykle męczący dzień. Kiedy położyłam się do łóżka momentalnie zasnęłam. W środku nocy obudziłam się cała roztrzęsiona i zapłakana.  Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę 00:05. Z powrotem się położyłam i nie mogłam zasnąć. Co chwilę w mojej głowie ukazywały się zdjęcia, moje i Harry'ego. Coś podobnego do kalejdoskopu wspomnień. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni, nalałam sobie szklankę zimnej wody i podeszłam do okna. Moją uwagę przykuła jedna gwiazda, która leciała w stronę reszty. Kiedy dotarła na swoje miejsce zaczęła świecić najjaśniej ze wszystkich. Po chwili poczułam czyjeś ręce na mojej talii, po których dotyku się wzdrygnęłam. Odwróciłam się i ujrzałam Niall'a, co mnie nie zdziwiło.
- Nie możesz spać ?- zapytał również nalewając sobie szklankę wody.
- Tak
- powiedziałam biorąc łyk.
- Nie martw się, widocznie tak musiało być. Nic już nie zdziałasz ..
- Masz rację ..

środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 43

- Jaki on jest uparty !- ja.
Nie usłyszałam odpowiedzi od Niall'a. Znowu patrzył się w jeden punkt. Postanowiłam wstać i pójść wziąć prysznic. Kiedy wyszłam z kabiny ubrałam się i lekko pomalowałam. Następnie poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Niall już tam był, jak i moi rodzice.
- Jedziemy dzisiaj odwiedzić ciocię- mama.
- Okay, a o której ?- ja.
- Tak za godzinę ?- mama.
- Okay, Niall jedziesz z nami ?- ja.
Pokiwał tylko głową na znak "tak".
- Fajnie ..- ja.
Wstałam i odeszłam od stołu głęboko wzdychając. Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizję. Po chwili dosiadł się do mnie Niall bez słowa.
Szybko minęła nam ta godzinę, ponieważ oglądaliśmy ciekawy program.
- No to zbieramy się ?- mama.
Podeszłam do drzwi wyjściowych, założyłam buty i wzięłam torebkę.
W samochodzie dostałam sms-a .. od Harry'ego. ,, Pewnie wszystko już wiesz". Postanowiłam mu nie odpisywać. Podczas pobytu u mojej rodziny dostałam chyba z 7 sms-ów.
Będąc już w domu skierowałam się od razu do pokoju, w którym spaliśmy. Mogłam się domyśleć, że Niall pójdzie za mną ..
- Kto do ciebie wypisuje i dlaczego mu nie odpisujesz ?- Niall.

- Nikt ważny ..- ja.
Na moim wyświetlaczu pojawił się Harry. Zwinnym ruchem jednym guzikiem wyciszyłam telefon i wyszłam z pokoju szukając miejsca gdzie nikt nie usłyszy mojej rozmowy. Pierwszą myślą była łazienka, więc nie zwlekałam i do niej weszłam. Odebrałam:
- Halo ?- ja.
- Hej, w końcu- Harry.
- Mów, co chcesz ?- ja.
- Spotkania- Harry.
- Po co ?- ja.
- Żeby pogadać- Harry.
- Harry, rozmawialiśmy już tysiąc razy ..- ja.
- Spotkamy się czy nie ?- Harry.
- No dobrze ..- ja.
- Gdzie ?- Harry.
- A gdzie jesteś ?- ja.
- W hotelu niedaleko twojego domu- Harry.
- To w najbliższej kawiarni ?- ja.
- Okay- Harry.
- A o której ?- ja.
- Za 15 min ?- Harry.
- Okay- ja.
Rozłączyłam się i przy okazji będąc w łazience poprawiłam makijaż. Po cichu wyszłam z łazienki, a potem z domu. Miałam jeszcze niecałe 10 min, więc się nie spieszyłam. Kiedy byłam już przy pasach na przeciwko kawiarni zauważyłam Harry'ego, a następnie on mnie. Przeszedł przez pasy i przywitał się.
- Masz 5 min na przeprosiny i wyjaśnienia ..- ja.
- Przeprosiny ?- Harry.
- Tak ..- ja.
- Za co ?- Harry.
- Może za to, że jesteś totalnym debilem i chamem ?- ja.
Złapał mnie mocno za nadgarstek mówiąc:
- Jeszcze raz się tak do mnie odezwiesz ..- Harry.
Odrzucił moją rękę i odwrócił się idąc w stronę pasów.
- Właśnie dlatego z tobą nie jestem !- ja.
Stanął na środku pasów i odwrócił się w moją stronę. W ułamku sekundy został potrącony przez samochód. Leżał na pasach, a samochód pojechał dalej. Byłam zszokowana. Podeszłam do niego chcąc sprawdzić tętno, ale nie dałam rady, ponieważ moje oczy były zamglone przez łzy, które lały się  z moich oczu strumieniami.
Zaczął padać deszcz. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po karetkę. Przyjechała po ok. 3 min zastając mnie kucającą przy ofierze wypadku. Trzymałam go za rękę i lekko go w nią całowałam trzęsąc się zarówno z zimna, jak i ze strachu. Była to najokropniejsza chwila w moim życiu.
Kiedy podnosili go z ziemi ja nadal trzymałam jego dłoń. Nie mogłam jej puścić, ale niestety musiałam .. Wsiadłam do karetki, a ratownicy medyczni uspakajali mnie zapewniając, że wszystko będzie dobrze. Jak ja mogłam do czegoś takiego dopuścić ..

niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 42

Obudziłam się rano, była godzina 9.00. Od razu pomyślałam o Niall'u. Odwróciłam się w jego stronę i zauważyłam, że patrzy się w jeden punkt.
- Cześć kochanie- ja.
- Cześć- Niall.
- Coś się stało ?- ja.
- Nie .. w zasadzie to tak- Niall.
- Co ?- podniosłam się.
- Harry przysyła mi różne sms-y- Niall.
- Jakie ?- ja.
Podał mi swój telefon, a ja powoli przesuwałam palcem po ekranie. Pytał się ciągle ,,Gdzie jesteś ?", ,,Gdzie jest Weronika ?" i ,,Jak jesteś u Weroniki to .. dalej sobie dopowiedz".
Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że tak to się skończy. Jak zostanę to nie da mi spokoju. Kiedy wyjadę też nie da mi spokoju. Gdy Niall się do mnie zbliży również będzie się czepiać.

Dojechałam już do końca konwersacji. Napisał, że jak mu nie odpisze to przyjedzie do nas.
Oddając mu telefon powiedziałam:
- Musisz mu odpisać !
- Dlaczego ?- Niall.
- Bo napisał, że jak mu nie odpiszesz to tu przyjedzie- ja.
- I co mam mu odpisać ? Że jestem u Ciebie ? Jak mu to napiszę to tu przyjedzie, a jak mu nie odpiszę to też tu przyjedzie ..- Niall.
- Warto spróbować- ja.
Głęboko westchnął, odłożył telefon i otarł twarz. Spojrzał na mnie i się przybliżył. Przytuliłam go mówiąc:
- On jest okropny !
Do moich oczu napłynęło milion łez i nie dałam rady powstrzymać ich od spłynięcia po moich policzkach. Wtedy bardziej go ścisnęłam. Moje łzy po kolei spływały na jego ciało. Kiedy to poczuł wzdrygnął się.
- Płaczesz ?- zapytał spoglądając na mnie. Już nie byłam w jego uścisku.

Zakryłam twarz dłońmi lekko szlochając. Położył swoją rękę na moim kolanie. Następnie złapał moje dłonie i odsłonił mi twarz. Spojrzałam na niego, widziałam tylko niewyraźny obraz spowodowany przez łzy. Za chwilę poczułam jego usta przylegających do moich. Odwzajemniłam pocałunek zawieszając swoje dłonie na jego szyi. Po dłuższej chwili usłyszałam dźwięk telefonu. Był to telefon Niall'a. Harry .. Kiedy odebrał nie zdążył wypowiedzieć nawet jednego słowa. Od razu usłyszał krzyczącego Harry'ego. Nawet ja mogłam usłyszeć jego krzyk, ale nie mogłam zrozumieć co mówi. Niall lekko odsuwając telefon od swojego ucha próbował go uspokoić. Niestety na marne. W końcu ucichł. Niall zaczął mówić, że jest u mnie i że to nie jego sprawa, niech się odczepi. On się dalej nie odzywał, Niall również umilkł. Za chwilę usłyszałam jedno krótkie zdanie wypowiedziane przez Harry'ego ,,Nie żyjesz gościu" .. następnie się rozłączył.

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 41

Przede mną stał Niall, a po chwili uklęknął na jedno kolano i sięgnął do kieszeni. Wyjął z niej małe czerwone pudełko , po czym je otworzył i zapytał:
- Weronika, wyjdziesz za mnie ?
Nie mogłam uwierzyć w to co się teraz dzieje. Skąd on w ogóle wiedział gdzie mieszka moja rodzina ? Może kiedyś mu powiedziałam gdzie mieszkałam ? ..
Stałam tak przed nim i patrzyłam na niego nie dowierzając. Po chwili zatrzasnął pudełko, wstał i odwrócił się. Prawie by odszedł .. ale złapałam go za ramie. Odwrócił się do mnie i spojrzał smutnym wzrokiem. Uściskałam go i powiedziałam ''tak''. Przecież ja ciągle coś do niego czuję. Nie mogłam powiedzieć ''nie'', bo wtedy straciłabym szansę na szczęście ..
Wtedy ponownie uklęknął i wręczył mi pierścionek.
- Kocham Cię- powiedział, po czym mnie pocałował.
- Ja Ciebie też- odpowiedziałam.
Odwróciłam się do mamy i uściskałam ją.
- Widzisz skarbie ? Problemy czasami same się rozwiązują- mama.
- Tak ..- ja.
Co teraz ? Nie chcę już na drugi dzień wyjeżdżać. Nie chcę też, żeby Niall wyjeżdżał.
- Niall, wejdź do środka- zrobiłam mu przejście, a on wszedł.
Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmowę. Przeszłam do tematu, czy Niall może zostać tu do mojego wyjazdu. Mama i Niall zgodzili się. Następny temat zaczęła moja mama:
- To co dalej ? Kiedy ślub ?
- Chyba nie tak szybko ..- ja.
- A ja właściwie chciałbym jak najszybciej, bo nie chcę Cię znowu stracić- Niall.
- Ale trzeba wszystkich zaprosić, ustalić miejsce, wybrać suknię ślubną, garnitur .. Na to potrzeba dużo czasu ..- ja.
- 3 miesiące ? ..- Niall.
- Najmniej- ja.
Zbliżała się godzina 18.00. Robiąc kolacje, moi rodzice poznawali się z Niall'em. Polubili go .. jakby go lubić ? .. 

Byłam strasznie szczęśliwa, że będę mogła resztę życia spędzić z Niall'em. Najbardziej boję się o Harry'ego. Znowu będą sceny .. Nie .. Muszę przestać o tym myśleć i się nie przejmować. Teraz najważniejsza jest teraźniejszość.
Skończyłam robić kolację i rozłożyłam wszystko na stole. Następnie usiadłam obok Niall'a i zaczęłam jeść.
- Pyszne kochanie- powiedział Niall, po czym pocałował mnie w policzek.
- Dziękuję- ja.
Kiedy wszyscy zjedli Niall pomógł mi sprzątać, a rodzice poszli spać. Jak skończyliśmy poszłam do łazienki, żeby się przebrać i umyć. Kiedy wróciłam Niall już leżał w łóżku. Położyłam się obok niego, przykryłam kołdrą, a on przyciągnął mnie do siebie i tak zasnęliśmy.

piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 40

Nie mówiłam swoim rodzicom o swoich sprawach uczuciowych. Nie czułabym się wtedy komfortowo, a oni za bardzo by się martwili. A nie ma takiej potrzeby. Ja sama tutaj przyjechałam, żeby właśnie się nie martwić o nim, odstresować się, wrócić z powrotem do Londynu i zacząć wszystko od nowa.
Rozmawialiśmy bardzo długo. Rodzice opowiadali mi o tym co się działo, kiedy mnie nie było. Dużo razy pytali mi się co u mnie się działo, a ja odpowiadałam zwyczajnie ''nic''.
Dochodziła dość późna godzina. Pożegnałam się z mamą i tatą i poszłam spać. Tym razem szybko zasnęłam, ale nie na długo. Ok. 3.00 obudził mnie telefon. Bez namysłu odebrałam go i zapytałam ochrypłym i sennym głosem:

- Halo ?
- Czemu nie ma Cię w domu ? Gdzie jesteś ?- po głosie poznałam, że to był Niall. Spojrzałam na ekran telefonu, aby sprawdzić czy z pewnością to on, a przy okazji która godzina.
- Niall, daj mi już spokój. Jest 3.00 !- ja.
- Ale powiedz mi gdzie jesteś ?- Niall.
- Nie powinno Cię to obchodzić ..- ja.
- Weronika ..- ja.
- Jestem w Polsce. Już ? Koniec przesłuchania ?- ja.
- Tak ..- Niall. Rozłączył się.
Odłożyłam telefon i odwróciłam się na drugi bok próbując ponownie zasnąć. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi od 'mojego' pokoju. Po chwili się uchyliły i ujrzałam swoją mamę. Widocznie słyszała moją rozmowę.
- Śpisz ?- mama.
- Nie ..- ja. Podniosłam się.
- Co się dzieję ?- mama.
- Nic, mamo. Na prawdę, nie przejmuj się, jest okay- ja.
- Przecież słyszałam ..- mama. Usiadła obok mnie na brzegu łóżka- Kto to był ?
- Niall ..- powiedziałam, po czym spojrzałam w drugą stronę.
- ..- westchnęła- Dlaczego zadzwonił do Ciebie o tej porze ?
- Nie wiem ..- odpowiedziałam, po czym przykryłam twarz dłońmi powstrzymując się od płaczu, a mama mnie przytuliła.
- Nie wiem co mogło się stać pomiędzy Wami .. Nie znam go .. ale wiem, że wszystko się ułoży- mama.
- Na pewno ?- ja. Spojrzałam na nią z oczami całymi we łzach.
- Na pewno- uśmiechnęła się ciepło i złapała mnie za rękę- Ale jutro o tym pogadamy, okay ?
- Okay- ja.
- A teraz śpij, dobranoc kochanie- mama.
- Dobranoc mamo- ja.
Kiedy mama wyszła z pokoju chwilę później dostałam sms-a. Ciekawe od kogo ..
Konwersacja z Niall'em.
Gdy skończyłam z nim pisać nie miałam dużego problemu z zaśnięciem.

NASTĘPNY DZIEŃ

Przyjechałam tu na 5 dni i przez ten czas muszę spotkać się z najważniejszymi i najbliższymi mi osobami z rodziny. Zaczęłam od wyjazdu do dziadków. Miło spędziłam z nimi czas, bardziej doceniając te chwilę, o teraz nie będę ich spotykała tak często jak jeszcze całkiem nie dawno.
Po powrocie do domu mama przypomniała mi o naszej zaplanowanej rozmowie. Uczestniczyłyśmy w niej tylko my dwie. Mama wytłumaczyła tacie, że chodzi tutaj o ''babskie sprawy''.
Usiadłyśmy przy stole, a mam wypytywała się o każdy szczegół. Opowiedziałam jej wszystko, bo w końcu musiałam. Powinna wiedzieć wszystko, żeby mi jakoś pomóc.

Mama poradziła mi, abym nie zrobiła tego co od początku zamierzałam. Nie zapominać o wszystkim, nie zaczynać wszystkiego od nowa i nie ignorować tej sprawy, bo ona jest do wyjaśnienia.
Naszą rozmowę przerwało dzwonienie dzwonka do drzwi .. niecierpliwe dzwonienie. Podeszłam z mamą do drzwi i je otworzyłam.
To co zobaczyłam wmurowało mnie w ziemię.

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 39

- Halo ?- ja.
- Cześć, co robisz ?- Niall.
- Kładę się spać- ja.
- Nie myślisz o mnie ?- Niall.
- Raczej próbuję zapomnieć, a ty mi tego nie ułatwiasz- ja.
- Nie rozumiem .. jak możesz próbować o wszystkim zapomnieć. Przecież ..- rozłączyłam się i wyciszyłam telefon.
Cały czas próbował się do mnie dodzwonić, a ja to ignorowałam. Trwało to dość długo, światło dobiegające z telefonu zaczęło mnie irytować. Zaczynałam się już męczyć. Muszę odebrać, bo zaraz nie wytrzymam.
- Niall, możesz przestać do mnie dzwonić ?! Próbuję zasnąć !- ja.
- Ale ..- ponownie się rozłączyłam i wtedy dał już sobie spokój.

Chyba źle zrobiłam .. ja ciągle coś źle robię. Chcę, żeby w moim życiu zapanował spokój, tak jak kiedyś. Żeby znalazł się ktoś kto pomoże zastąpić mi czymś innym myśli. Muszę chwilę odpocząć od wszystkiego. Wyjadę z Londynu do domu i znowu tu wrócę i zacznę od początku. Ale teraz muszę spać ..

RANEK
Dzisiaj postanowiłam zadzwonić do mamy, aby poinformować ją o tym, że jutro przyjadę do nich. Muszę jeszcze zadzwonić do Lou i zwolnić się z pracy, której nawet nie zaczęłam .. Znajdę sobie pracę w kawiarni w galerii. Ale na razie starczy mi pieniędzy jeszcze z moich urodzin.
Na początku ubrałam się
i zjadłam śniadanie. Następnie zadzwoniłam do mamy i do Lou. Później poszłam kupić bilet na jutrzejszy lot o 10.00.
Wróciłam do domu i spakowałam się na tydzień u rodziców. Wypadałoby im coś przywieźć z Londynu.
Poszłam do galerii i zaczęłam chodzić po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniej rzeczy. Kupiłam im śnieżną kulę i kubek i spakowałam do walizki. Resztę dnia spędziłam w domu z telewizorem i laptopem.

NASTĘPNY DZIEŃ
Wstałam o 8.30 i zaczęłam się szykować. Zrobiłam to co zawsze i o 9.30 wyszłam z domu. Będąc już na lotnisku czekałam kilka minut na samolot. Usiadłam na swoim miejscu i założyłam słuchawki.
Kiedy wylądowaliśmy wysiadłam z samolotu i pierwsze co zrobiłam to uściskałam swoich rodziców. Następnie pojechaliśmy do domu, a ja rozpakowałam się w swoim pokoju.
Później wróciłam do rodziców, wręczyłam im prezenty i zaczęłam opowiadać .. pomijając niektóre rzeczy ..

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 38

Serce na chwilę mi stanęło. Harry .. nie .. nie .. to nie możliwe. Dlaczego akurat w tak niewłaściwym momencie ?
Szybko się odwróciłam. Stał w drzwiach z zaciśniętymi pięściami.
- Harry, o co Ci chodzi ?- ja.
- O to, że się całowaliście !- Harry.
- To był raz. A po za tym, co Ci do tego ?- ja.
- Ja Cię kocham i to dlatego byłem zazdrosny. Wiesz jak ja się czuję ?- Harry.
- A wiesz jak ja się czułam kiedy widziałam Ciebie całującego się z inną dziewczyną ? Wtedy byliśmy razem, a teraz już nie jesteśmy, więc nie miej do mnie pretensji.- ja.
Później nic nie odpowiedział. W trakcie tej 'rozmowy' uświadomiłam sobie, że źle postąpiłam. Ale z drugiej strony, ile miałam czekać ? Myślałam, że to był ten moment. Nie chciałam też tego ukrywać. Obydwoje mamy rację. Odpuszczę i odejdę ..
- Niall, przepraszam ..- ja.
- Za co ?- Niall.
- Za to, że w to wszystko Cię wplątałam. Źle postąpiłam. Nie powinnam w Was 'przebierać', jak teraz pewnie sobie myślicie- ja.
- Wcale tak nie myślimy- Niall.
Spojrzałam na Harry'ego. Miałam łzy w oczach.
- Tak, wiem jak się czujesz. Nie chciałam, żeby to tak wyszło. Przecież nie zrobiłabym Ci na złość- ja.
- Wiem, może ja też przesadziłem- Harry.
Odwróciłam się do nich obojga.
- Dajmy sobie spokój. Chcę o tym zapomnieć. Po prostu odejdę ..- ja.
- O czym zapomnieć ? O najlepszych chwilach naszego życia ?- Niall.
- Może moich tak, ale ..- ja.
- Naszych. Nie zapomnimy. Nie odchodź.- Harry.
- Chciałabym to wszystko naprawić, ale nie da się ..- ja.
Weszłam do domu gdzie chłopacy siedzieli jakby nigdy nic. Pożegnałam się z nimi i podziękowałam, że mogłam ich spotkać i spędzić sporo czasu. Oni .. tak samo jak Niall i Harry nie chcieli się żegnać, ale tak było trzeba.
- Pa .. kocham Was- i wyszłam
z ich domu i szłam do siebie.

Mimo, że daleko od siebie nie mieszkami, nie spotkamy się. Ten rozdział został zamknięty.
Idąc ulicą przeglądałam różne nasze zdjęcia na telefonie.
Przypominając sobie wspólne chwile z nimi. Nagle dostałam sms-a. Niall .. nie odpiszę. Później już do mnie nie pisał.
Weszłam do domu i od razu przygotowywałam się do spania. Jestem już zmęczona tym wszystkim.
Muszę postarać się zapomnieć ..
Nie mogę zacząć wszystkiego od nowa ? .. 
Od chwili koncertu ..

Poznać ich ..
Zaprzyjaźnić się ..
Tylko zaprzyjaźnić ..
I na przyjaźni pozostać do końca ..
Tak byłoby najlepiej ..
Kładąc się już do łóżka zadzwonił mi telefon. Niall .. odebrałam.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 37

- Niby w czym miałbyś nam przeszkodzić ?- zapytałam już lekko zdenerwowana.
- No nie wiem .. Lepiej teraz porozmawiajmy- zaproponował Harry.
Pewnie chodzi mu o to co chciałam mu powiedzieć. Na początku stwierdziłam, ze lepiej będzie jak pójdziemy do jego pokoju.
- No więc tak ..- zaczęłam, a on zamknął drzwi i usiadł na łóżku obok mnie- Słuchaj. Dużo nad tym myślałam. Lepiej zostańmy dobrymi kolegami. Ja nie chcę być z kimś takim.
- Ale co ja zrobiłem ?- zapytał głupio.
- Jeszcze się pytasz ? Jesteś strasznie zazdrosny o Niall'a .. o naszego przyjaciela. Nie wiesz, że takimi kłótniami możesz zniszczyć zespół ? Coś na co czekałeś od dawna. Lepiej będzie jak nie będziemy razem- w końcu coś do niego dotarło .. widziałam to w jego oczach ..
Przytuliłam go i trzymając już szybko rękę na klamce, odwróciłam się mówiąc:
- Tak będzie lepiej ..- i wyszłam.
Myślę, że dobrze to 'rozegrałam'. Mam nadzieję, że jakoś to przyjął do wiadomości ..
Zeszłam na dół do chłopaków. Usiadłam na kanapie obok Niall'a. Oglądaliśmy telewizję, a Harry nie wychodził ze swojego pokoju.
- I jak Ci poszło ?- zapytał Niall.
- Chyba dobrze .. powiedziałam, ze lepiej będzie jak zostaniemy dobrymi kolegami, bo nie mogę być z kimś tak zazdrosnym- odpowiedziałam.

- Aha. Czyli jestem w to wmieszany ?
- Tak jakby .. ale niczym się nie martw. Wyjaśniłam mu, że przez kłótnie niszczy zespół- nic nie odpowiedział. Widocznie dotknęły go słowa o niszczeniu zespołu. Też bym się wtedy tak zachowała ..
Siedząc na kanapie i myśląc co teraz robi Harry, stwierdziłam, że pójdę do domu. Muszę trochę pobyć sama ..
Wstałam z kanapy i zmierzałam w kierunku drzwi. Ubrałam buty i wzięłam torebkę.
- Wow, wow, wow ! Gdzie ty idziesz ?- Niall.
- Idę do domu. Chcę pobyć sama.- ja.
- Jesteś pewna, że nie chcesz, żebym poszedł z Tobą ?- Niall.
- Nie, nie jestem pewna- spojrzałam w jego piękne duże niebieskie oczy, którym nie mogłam odmówić- No chodź !
- powiedziałam z szerokim uśmiechem.
Nie interesowało mnie już co pomyśli Harry. On nie może, nie mógł i nie będzie mógł decydować co mam robić, a co nie.
Po wyjściu z domu z Niall'em szliśmy do mojego domu. Po drodze rozmawialiśmy. Krótko, bo mieszkam nie daleko.
Weszliśmy do domu, na początku poszliśmy do kuchni. To był pomysł Niall'a, żebyśmy zobili sobie jakieś przekąski. Rozłożyliśmy je na stoliku stojącym w salonie przed telewizorem i obok dużej wygodnej kanapy, na której usiedliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać, Niall ciągle się wygłupiał, a ja myślałam, że zaraz mi przepona pęknie. On jest niesamowity !
Nawiązałam do tematu naszej przyjaźni:
- Pomimo tego, że na początku byłam z Tobą, a później zdążyłam być 2 razy z Harry'm, przyjaźnimy się. To jest wspaniałe !- ja.
- Właśnie ! Chciałbym, żeby to nigdy się nie skończyło- Niall.
- Ja też .. nigdy ..- ja.
Nagle do głowy przyszła mi myśl, aby coś powiedzieć .. wolałabym być teraz z nim od początku i nie zawracać sobie głowy Harry'm. Ale tego nie powiedziałam .. temat szybko się zmienił.
Godziny szybko mijały,a tematy się nie kończyły. Niewiarygodne ! Nigdy nie pomyślałabym, że kiedykolwiek zrobimy sobie z Niall'em taki ,,Dzień Niall'a i Weroniki".
Dochodziła godz. 21.00. No cóż .. pora żegnania. Razem stwierdziliśmy, że starczy już na dzisiaj. Ubrał buty i wziął telefon. Chciałabym go odprowadzić. Miło by było  jakbyśmy zrobili sobie taki spacer po świeżym powietrzy .. w świetle gwiazd.
- A może .. mogłabym Cię odprowadzić ?- ja.
- Jasne, chodź !- Niall.
Wyszliśmy z domu, a następnie przez kilka minut szliśmy w zupełnej ciszy.
- Piękny wieczór- Niall.
- Tak, cudowne niebo.- ja.
- Tyle gwiazd ..- Niall.
- Wspaniałe ..- ja.
Przez jakiś czas patrzyłam się w niebo ..
- Wiesz jak to ślicznie wygląda jak gwiazdy odbijają się w Twoich oczach ?- Niall.
Zarumieniłam się .. Odpowiedziałam mu uśmiechem, który mówił sam za siebie.
Byliśmy już przy ich domu. Stanęłam na przeciwko niego. Pomyślałam, że to był chyba odpowiedni moment, żeby powiedzieć mu to co chciałam wtedy.
- Posłuchaj. Wolałabym być teraz z Tobą od samego początku i nie zawracać sobie głowy Harry'm. Chciałabym nie kończyć tego co było kiedyś pomiędzy nami. To najpierw w Tobie się zakochałam i to z Tobą byłam. To był pierwszy i najlepszy wybór. Ja nigdy nie przestałam Cię kochać i ty o tym wiesz. Nie jestem pewna czy teraz dobrze mówię, o nie chcę później będąc z Tobą chcieć być tylko przyjaciółmi. Rozumiesz ?- ja.
Stał przede mną i słuchał tego ze skupieniem, ale też z lekkim uśmiechem.
Kiedy zadałam mu pytanie czy to wszystko rozumie pocałował mnie.
- Biorę to za tak- ja.
- Tak- Niall.
- A ja biorę to za nie- usłyszałam głos za mną.

czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 36

Weszłam do domu razem z Niall'em. Poszłam się przebrać i przede wszystkim umyć w swojej łazience, a nie w szpitalu. Ubrałam się i podeszłam do Niall'a.
- Możemy już jechać- oznajmiłam z lekką niepewnością.

- Okay- ruszył w stronę drzwi, a ja za nim. Wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy do ich domu. Matko .. cały czas się boję jego reakcji. Czy to będzie zwykłe ''okay'' ? Czy może brak odpowiedzi ? Albo nagłe wyjście z domu ? Wszystkiego mogłam się spodziewać. Ale chyba nie tego .. 
Wiedząc, że chłopacy siedzą pewnie w domu Niall nacisnął klamkę chcąc normalnie, jak zawsze otworzyć drzwi. Ku jego zdziwieniu drzwi były zamknięte. Zaczął nerwowo sprawdzać swoje kieszenie w poszukiwaniu własnych kluczy od domu. Po chwili zorientował się, że zostawił je w środku. Jeszcze lepiej ! Muszę jeszcze dłużej czekać na tę rozmowę.
- Może do nich zadzwonię ?- zasugerowałam. 

- Dzwoń- odpowiedział krótko.
*Oczami Harry'ego*
Rano jak już wszyscy wstali postanowiliśmy pojechać po śniadaniu do Weroniki do szpitala dowiedzieć się, czy dzisiaj wychodzi. Wchodząc na duży szpitalny korytarz rozglądaliśmy się za recepcją. Od razu rzuciła nam się w oczy. Podeszliśmy do niej pytając się o Weronikę. Pielęgniarka stojąca obok recepcji powiedziała nam, że dzisiaj rano wypisano ją ze szpitala. W dodatku .. wyszła z jakimś blondynem- jak to ujęła pielęgniarka. Niall .. 

Zaraz po tym usłyszałem dźwięk swojej komórki. To Weronika:
- Halo ?- zapytałem.
- Cześć, gdzie Wy jesteście ?- zapytała.
- W szpitalu, przyjechaliśmy do Ciebie- odpowiedziałem.

- Ale ja już wyszłam i ..- przerwałem jej.
- Tak wiemy.
- Ymm .. my jesteśmy przed waszym domem i nie mamy kluczy.
- Zaraz przyjedziemy.- rozłączyłem się nie czekając na jej jakiekolwiek słowo.
*Oczami Weroniki*
Zły .. jeszcze gorzej, bo ja go jeszcze bardziej rozwścieczę. Chyba powinnam poczekać z tą rozmową .. .Nagle usłyszałam cichy pisk hamującego samochodu. Już przyjechali ? W dosłownie 2 min byli już na miejscu. Zza kierownicy wysiadł Harry. Szybko zmierzał w naszą stronę. Chwilę .. chyba z 3 sekundy stał przy nas bez słowa. Podszedł do drzwi i wyjął z kieszeni pęk kluczy. Szukając właściwego klucza panowała niezręczna cisza. Musiałam ją jakoś przerwać.
- Szybko jesteście ..- powiedziałam nieśmiało.
- Nie chcieliśmy, żebyście się nudzili. A co ? Przerwaliśmy Wam w czymś ?- odpowiedział Harry i posłał nam złe spojrzenie.

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 35

Nie chcę, żeby był na mnie zły, jeszcze przed tym co mam mu powiedzieć. Praktycznie to my jesteśmy jeszcze razem. Muszę szybko wyjść ze szpitala ..
Chłopcy długo u mnie posiedzieli, a resztę wieczora spędziłam w łóżku szpitalnym z telefonem. Czas strasznie mi się dłużył. Postanowiłam się zdrzemnąć nie myśląc o tym, że w nocy nie będę mogła spać, bo jest 18:00, a moja drzemka to godzina lub pół .. zależy. Zasnęłam chociaż nie wygodnie było mi z kroplówką. Obudziłam się ok. 18:50. Ponownie złapałam telefon do ręki. Odblokowując go zauważyłam jedną nie odebraną wiadomość od Niall'a.
Czułam się bardzo dobrze. Tak też mu napisałam. To ładnie z jego strony, że chce wiedzieć jak się czuję. Szkoda, że tylko on ..
Nudziłam się, aż do ok.22:00. Wtedy ułożyłam się do snu i trochę się męczyłam. Nie mogłam zasnąć. Myślałam co mam powiedzieć Harry'emu i jak mam mu to powiedzieć. Po mojej głowie błądziła też myśl, czy jutro wyjdę ze szpitala. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam, byłam zmęczona rozmyślaniem. 
* następny dzień*
Otwierając oczy wszystko było zamazane, jak każdego ranka. Po przetarciu oczu, zauważyłam Niall'a stojącego obok mojego łóżka szpitalnego. 
- Hej, czekałem, aż się obudzisz.- Niall.
- Hej, nie spodziewałam się Ciebie .. tutaj .. z samego rana.- ja.
- Ha ha ha .. niespodzianka !- Niall.
- Ha ha ha .. gdzie reszta ?- ja.
- W domu, chyba już wstali, bo jak wyjeżdżałem to jeszcze spali.- Niall. 
- Aha ..-ja.
- Martwisz się Harry'm ? Dobrze Ci pójdzie.- Niall.
- Mam nadzieję.- ja. Niall przytulił mnie na pociesznie.
Naprawdę się martwiłam. To była tak jakby trema. Po krótkiej chwili do sali weszła pielęgniarka, mówiąc, że dzisiaj już mogę wyjść ze szpitala. Bardzo się ucieszyłam i Niall też. Pielęgniarka wyjęła mi wenflon, później wstałam i pojechałam z Niall'em do mojego domu. 
Gdy siedzieliśmy już w samochodzie zapytałam:
- Kiedy już się ogarnę w domu to zawieziesz mnie do Was ? Chcę porozmawiać już z Harry'm. Muszę to mieć za sobą.
- Tak, jasne.- Niall.
- Dzięki.- ja.

czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 34

Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Nie mogłem .. ale też nie mogę go okłamać. Najlepiej byłoby odejść bez odpowiedzi, ale wtedy jeszcze bardziej by coś podejrzewał. Co ja mam odpowiedzieć ? Zacząłem:
- Wiem, ale nie wolałbyś, żeby to Weronika z Tobą porozmawiała ? 
- Masz rację .. Nie chcę nic z Ciebie wyciągać, poczekam.
- Okay.- poklepałem go lekko po plecach i odszedłem. 
Teraz zostało nam tylko czekanie na wiadomość co z Weroniką.

*Oczami Harry'ego*
 Siedziałem na krześle czekając na dobrą wiadomość o stanie Weroniki. W końcu to było tylko zemdlenie. Raczej nic gorszego. 
Czekaliśmy na korytarzu ok. 1 godziny. Warto było, bo Weronice nic nie jest. Będzie mogła już jutro wyjść, jeżeli będzie się czuła na siłach. Jak jutro ponownie zemdleje będzie musiała zostać na kolejne 2 dni. Mam nadzieję, że jutro już wyjdzie. Muszę dowiedzieć się o co chodziło. 
Weszliśmy do sali gdzie leżała Weronika. Wyglądała jakby nic jej nie było. Przeglądała sobie coś na telefonie. Kiedy nas zobaczyła to od razu go odłożyła i się podniosła. Po kolei się ściskaliśmy, ale przy mnie się zatrzymała. O co mogło jej chodzić ?

*Oczami Weroniki*
Czułam się lepiej. Chcę już jutro wyjść ze szpitala. Chcę porozmawiać z Harry'm. Muszę to mieć za sobą. Ale to jak wyjdę ze szpitala .. Przez jakiś czas trwała niekomfortowa cisza. Postanowiła zacząć:
- Co tam ? Długo byłam nieprzytomna ?
- No z 1,5 godziny ..- Liam.
- I Wy na mnie tak długo czekaliście ?- ja.
- Tak, ale to nic.- Louis.
- Dziękuję.- ja.- Za to, że mnie przywieźliście i, że czekaliście na mnie. Nie wiem co bym bez Was zrobiła.
- A co my byśmy zrobili bez Ciebie ?- Niall. 
Złapałam go za rękę, on jest taki kochany .. uroczy. Ale widząc wyraz twarzy Harry'ego postanowiłam przestać, zastopować. 

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 33

Teraz ? Akurat teraz kiedy chciałam mu o wszystkim powiedzieć on stoi przede mną z bukietem róż. Tak naprawdę to byłam zaskoczona, ale zarazem zmieszana. Postanowiłam, że MUSZĘ z nim pogadać nie zważając na to co teraz się stało. Wzięłam kwiaty do ręki i podziękowałam z lekkim uśmiechem. Chłopacy się rozgościli, a ja zaczęłam z nim rozmawiać.
- Harry .. ja chciałam o czymś z Tobą porozmawiać, ale nie spodziewałam się, że zrobisz taki gest ..- zaczęłam.
- .. o czym chciałaś pogadać ?- zapytał zniechęcony, myśląc, że inaczej to będzie wyglądało.
- Posłuchaj. Myślałam na temat .. pocałunku .. twojego pocałunku z .. nie ważne. Chodzi mi o to, że .. może powinniśmy ..- tak strasznie się jąkałam. To przychodziło mi z tak wielkim trudem.- Ymm ..
- Dobrze się czujesz ?- zapytał, bo naprawdę źle się czułam. Zakręciło mi się w głowie, to przez ten stres przed rozmową i te kwiaty ..
- Nie za dobrze.- po chwili straciłam przytomność.
Znowu powtórka z lądowania samolotem. A ja nie dokończyłam rozmowy z Harry'm. 

* Oczami Harry'ego*
Kiedy z nią rozmawiałem wiedziałem, że coś się stało, bo dziwnie się zachowywała. Strasznie się jąkała. Po chwili zrobiła się blada jak ściana. Zaczęła rozglądać się na wszystkie strony jakby nie chciała spotkać się z moimi oczami. Pytając się jak się czuje, powiedziała tylko jedno zdanie, że nie jest najlepiej. Po chwili tracąc przytomność, upuściła bukiet kwiatów i lekko ugięła się w kolanach. Wtedy szybko zareagowałem, łapiąc ją w ostatniej chwili. Później chłopacy mi pomogli. Wszyscy pojechaliśmy do szpitala, a ja modliłem się, aby nic jej nie było. To był na pewno stres przed tą rozmową. Tylko .. o czym ona chciała ze mną porozmawiać ? Za chwilę wpatrując się ciągle w okno zauważyłem, że już stoimy przed szpitalem. Ostrożnie wysiadłem z samochodu trzymając Weronikę na rękach. Wbiegliśmy do szpitala kierując się do recepcji. Powiedzieliśmy wszystko co się stało, a pielęgniarka zabierając Weronikę powiedziała, żebyśmy tutaj zaczekali i, że to może trochę potrwać. Usiedliśmy na krzesłach nie daleko wejścia do szpitala. Ciągle zastanawiałem się co ona chciała mi powiedzieć.
- Jak się czujesz ?- zapytał Niall.
- Ja dobrze, ale Weronika ..- odpowiedziałem.
- Co się w ogóle stało ?- zadał drugie pytanie.
- Próbowała ze mną porozmawiać, ale nie dokończyła, bo zaczęła się jąkać, a potem .. no .. no zemdlała. 
- Aha ..

*Oczami Niall'a*
Chciałbym mu powiedzieć o co chodzi, ale nie powinienem. Ona raczej chciałaby sama o tym z nim porozmawiać. Moje przemyślenia przerwał Harry:
- Wiesz co ?
- Co ?- zapytałem.
- Wydaje mi się, że ty coś wiesz.

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 32

- Ja Ciebie też.- odpowiedział Harry.
- Kiedy wrócisz ?- zapytałam.
- Jak chcesz to wrócę nawet jeszcze dzisiaj.
- Tak, tak chcę.
- Okay, będę za nie całą godzinę.
- Dobrze, pa.
- Pa.- rozłączyłam się.- Wejdziecie do mnie ?
- Jasne, zaczekamy u Ciebie na Harry'ego.- powiedział Liam.
Całą drogę myślałam o tym jak powinnam się zachowywać po jego przyjeździe. Mam dalej z nim być ? Chyba nie powinnam .. . Zostańmy dobrymi kolegami. Wzięłam Niall'a na stronę, chciałam się go poradzić. W końcu to mój przyjaciel, mogę mu zaufać.
- Niall, powinnam być dalej z Harry'm ?
- Hmm .. nie sądzę. On może to powtórzyć, a ty wtedy będziesz na niego jeszcze bardziej wkurzona i nie wiadomo co mogłabyś wymyślić.
- Co masz na myśli ?
- Że skończymy przyjaźń ..
- To się nigdy nie skończy, mogę Ci to obiecać.- przytuliłam go bardzo mocno.
- To dobrze, dzięki za wszystko.- odpowiedział.
- Ja też dziękuję.
Po krótkiej przerwie zaczęłam dalej mówić:
- Czyli mam powiedzieć Harry'emu, żebyśmy już skończyli to co pomiędzy nami było ?
- Tak.- odpowiedział krótko lecz stanowczo Niall.
- Okay.- westchnęłam z niepokojem, bo to nie będzie łatwe.
Staliśmy już pod drzwiami, a ja szukałam kluczy do domu, gdy zorientowałam się, że drzwi są otwarte. Powoli nacisnęłam klamkę i ostrożnie otworzyłam drzwi. Ku mojemu zdziwieniu przede mną stał Harry trzymając piękny bukiet róż. Jak ja mam mu teraz wszystko powiedzieć ?

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 31

Nigdzie nie mogłam znaleźć Harry'ego. Zeszłam na parter, gdzie byli chłopacy.
- Nigdzie go nie ma.- powiedziałam.
- Przecież mówiliśmy.- powiedział Zayn.
- Musimy jechać go szukać.- powiedziałam po czym wyszliśmy z domu i weszliśmy do samochodu.
Ja cały czas próbowałam się do niego dodzwonić.
- To moja wina.- powiedziałam mając łzy w oczach.
- Nie prawda.- powiedział Liam.
W końcu łzy zaczęły lecieć mi strumieniami po polikach. Gdzie on może być ? Żeby tylko nic mu się nie stało .. . Zajechaliśmy do parku. Szukając go mój telefon zaczął dzwonić z mojej torebki. Wyjmując go na wyświetlaczu pokazało mi się zdjęcie Harry'ego.
- Harry ? Gdzie jesteś ? 
- Cześć. Jestem w domu, w Holmes Chapel. 
- Dzięki Bogu. Wiesz jak ja się martwiłam ?
- Nie. Na pewno się o mnie nie martwiłaś.
- Jak mówię, że martwiłam to martwiłam.
- Przecież mnie nienawidzisz.
- Nie powiedziałam tego ..
- Ale tak pomyślałaś.
- Serio ? Zależy Ci teraz na kłótni przez telefon ?
- Nie, nie chcę się kłócić. Chcę normalnie porozmawiać.
- O czym ?
- Daj mi kogoś innego do telefonu.- po jego słowach podałam telefon do ręki Niall'a, bo on jako pierwszy przyszedł mi do głowy.
* Niall *
- Halo ?
- Cześć Niall. Co ja mam robić ?
- O co Ci chodzi ?
- Kiedy mamy następny koncert ?
- Za tydzień.
- Gdzie ?
- W Irlandii.
- Będę już u Was za 2 dni, więc powiedz to chłopakom.
- Okay. Po co ty w ogóle wyjechałeś ?
- Po tej rozmowie z Weroniką chciałem od wszystkiego uciec. Moją pierwszą myślą było wyjechanie do rodziny.
- Aha.- odpowiedziałem krótko.
- Dobra, daj mi Weronikę.- spowrtotem podałem Weronice jej telefon.
* Weronika *
- Halo ?
- Cześć. Chcę Cie kolejny raz przeprosić. Wiem, że to nic nie da, bo jednym słowem ran w sercu nie zagoję, ale .. wiesz, że ja żałuję. Każdy z nas popełnia błędy, większe i mniejsze. Zrobiłem to i nie cofnę czasu. Za późno .. .- kiedy przestał mówić jeszcze bardziej zaczęłam płakać.
- Kocham Cię Harry.

środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 30

-Cześć- powiedział Niall, po czym mnie przytulił- Mogę wejść ?
-Jasne. Co się stało ?
-Wiesz co jest z Harry'm ?
-A coś się stało ?- spytałam udając, że nie wiem o co chodzi.
-Tak. Wyszedł gdzieś na krótką chwilę, a później wrócił smutny i .. zły.
-Chyba wiem o co chodzi ..- odpowiedziałam. 
Chciałam mu powiedzieć o co chodzi. W końcu to jest przyjaciel mój i Harry'ego. Ufam mu najbardziej.
-Powiesz mi ?- spytał.
-Chodzi o to, że widziałam Harry'ego całującego się z inną przed koncertem. Później nie odpisywałam mu na sms-y, nie odbierałam, ale po jakimś czasie odebrałam. Chciałam z nim porozmawiać na ten temat, więc poprosiłam go, aby przyszedł do mnie. Po kilku minutach już tu był. Wytłumaczyłam mu o co chodzi, a on obrócił się, otworzył drzwi, powiedział, że popełnił wielki błąd i tak po prostu wyszedł.
-Mhm.
-Nom- .. - Ale nie wiem czemu się tak zachowuje.
-Ja też- usłyszałam kolejny dźwięk telefonu. Tym razem Niall'a.- Mogę odebrać ? To Lou.
-Jasne.
-Halo ? Co ? Wyszedł ? Nie odbiera ? Zaraz będę- rozłączył się.
-Co się stało ?
-Harry wyszedł i nie odbiera telefonów. Muszę jechać im pomóc go szukać. Pojedziesz ze mną ?
-Okay. Poczekaj chwilkę- wzięłam torebkę i założyłam buty- Już.
Otworzył drzwi, a po wyjściu szybko je zamknęłam i ruszyłam do samochodu. Niall odpalił silnik i ruszył. Przez cały ten czas próbowałam dodzwonić się do Harry'ego, ale nic to nie dawało. 
-I co ?-zapytał Niall.
-Nie odbiera ..- odpowiedziałam zaniepokojona.
-Nie martw się- położył rękę na moim kolanie.
-A jak to przeze mnie ?
-Na pewno nie- w końcu dojechaliśmy.
Szybko wysiadłam z samochodu i weszłam do ich domu. Zaczęłam szukać Harry'ego po wszystkich pokojach.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 29

Przepraszam, że przez długi czas mnie nie było ! 
Teraz nadrobię to długim rozdziałem ;)
Do ;Harry:
"Kupiłam gazetę, w której jest artykuł o nas. Wiesz coś o tym ?"
Od ;Harry: 
"Nie, nic nie wiem. Zaraz pójdę do sklepu i kupię tę gazetę"
Do ;Harry:
"Dobrze"

Odłożyłam telefon i podeszłam do okna. Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek dojdzie do tego, że będę w gazecie. Moje przemyślenia przerwał dzwonek telefonu. Wzięłam go do ręki. Dzwoniła do mnie mam. Odebrałam. 
-Cześć mamuś, co jest ?
-Jesteś w gazecie.
-No wiem .. czytałaś ?
-Tak. Uważajcie.
-Tak, wiem.
-A tak po za tym, to co słychać ?
-Nic ciekawego. Za kilka dni idę na koncert.
-Kogo ?
-A jak myślisz ? Oczywiście, że One Direction.
-Cieszę się. Teraz już się tak nie cieszysz jak kiedyś- jej słowa dotarły do mnie bardzo mocno. Miała rację- Halo ? Jesteś tam ?
-Tak .. tak. Wiesz co ? Ja chyba .. muszę kończyć.
-No dobrze, jak chcesz, To pa pa.
-No pa pa.- odłożyłam telefon, nawet nie pamiętam gdzie i pobiegłam na górę.
Weszłam do pustego pokoju, w którym stało duże pudło z rzeczami z One Direction. Uklękłam przed dużym pudłem, następnie go otworzyłam. Zaczęłam wyjmować i oglądać różne plakaty, zdjęcia, rysunki i gazety. Uroniłam kilka łez. Zrozumiałam, że powinnam bardziej doceniać to co mam, bo bardzo dużo Directioners chciałoby mieć to co ja mam teraz. Kończąc wszystko oglądać zamknęłam pudło i wyszłam z pokoju. Poszłam na dół i włączyłam laptopa.  Dawno nie zaglądałam Facebook'a, Ask'a i Twitter'a. Miałam dużo powiadomień, ale też miałam czas je sprawdzić. Wracając do mojej pracy, to miałam wolne, tak jakby urlop. Od ich następnego koncertu będę już tam pracować na 100%. Resztę dni spędziłam sama, bo chłopacy nie mięli czasu. 
*Dzień koncertu* 
Dzisiaj dzień koncertu. Cieszyłam się, że zobaczę chłopaków na scenie. Obudziłam się ok. 12.00. Zjadłam śniadanie, ubrałam się, umyłam itd. Koncert zaczął się wieczorem o 19.00. Szykowałam się, szykowałam i szykowałam, że nawet nike zauważyłam ile czasu mi to zajęło, a to trwało bardzo długo. Chyba z 1,5 godziny, więc była 15.00. Za niecałe 4 godziny zaczyna się koncert. Nie mogłam się doczekać. Przez ten czas oglądałam TV i przeglądałam różne rzeczy na laptopie. Zleciały mi jakoś szybko te godziny. Nadszedł czas na wyjazd z domu pod O2 Arenę. Będąc już w środku ruszyłam w stronę mojego miejsca. Fajnie, że był to I rząd. Zauważyłam uchyloną (tak jakby) kurtynę. W miejscu, które przykuło najbardziej moją uwagę stał Harry, który całował się z inną dziewczyną. 
***
Nie wiedziałam co mam robić. Najchętniej poszłabym tam do nich i .. sama nie wiem co bym zrobiła lub powiedziała. Kiedyś tak mu zależało.
***
Po koncercie wszyscy się rozeszli, a ja z nimi. Nie miałam ochoty iść tam do nich. Ciągle nie wierzyłam, w to co widziałam. Wracając do domu dostałam sms-a.

Od ;Harry:
"I jak ? Podobał się koncert ?"

Pomyślałam 'lepiej spytaj się dziewczyny, którą całowałeś przed koncertem', ale tak nie napisałam. Nic nie odpisałam. Weszłam do domu, położyłam telefon na stoliku przed drzwiami i poszłam wziąć gorący prysznic. Wychodząc z łazienki poszłam do salonu i usiadłam na kanapie włączając TV. Usłyszałam dzwonek sms-a dobiegający z mojego telefonu. Nie chętnie wstałam z kanapy i wzięłam do ręki telefon. Na wyświetlaczu zauważyłam 11 nieodczytanych wiadomości i 6 nieodebranych połączeń od Harry'ego. Znowu dzwoni.Przewróciłam oczami i odebrałam.
-Halo ?- zapytałam.
-Weronika ?
-Tak, a co ?
-Czemu nie odpisujesz i nie odbierasz ? Martwiłem się !
- .. Musimy o czymś pogadać.
-O czym ?
-To nie jest rozmowa na telefon. Lepiej jakbyś przyszedł.
-Okay. Do zobaczenia.- rozłączyłam się bez odpowiedzi, ani uprzedzenia.
Po kilkunastu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam.
-Cześć- przywitał mnie Harry, chcąc pocałować w policzek, ale ja się odwróciłam.
-Cześć- odpowiedziałam.
-To o czym chciałaś pogadać ?
-Masz mi może coś do wyjaśnienia ?
-Masz coś konkretnego na myśli ?
-Tak, ale chcę, żebyś sam się do tego przyznał.
-O co chodzi ? Powidz- nie mogłam już tego tak ciągnąc.
-Całowałeś się z inną dziewczyną !- no i powiedziałam.
-Ale .. ale .. skąd ty to wiesz ?
-Widziałam.
-To nie tak jak myślisz ..
-Każdy tak mówi, ale wtedy właśnie chodzi o tę myśl.
-Przepraszam ..
-Przepraszam nic nie naprawi .. i tak tego nie wymażesz z pamięci .. ani sobie .. ani mi ..- zaczęłam mu tłumaczyć. 
On się obrócił w stronę drzwi, a ja dalej patrzyłam na niego oczekując odpowiedzi. Złapał za klamkę, otworzył lekko drzwi.
-I co ? .. Nic nie powiesz ? ..-zapytałam. 
Otworzył szerzej drzwi i powiedział :
-Popełniłem wielki błąd ..- wyszedł i po cichu zamknął drzwi.
Przez jakiś czas stałam wryta w ziemię. Nie spodziewałam się takiej reakcji. Usiadłam na kanapie, wyłączyłam TV i zastanawiałam się nie wiem nad czym. Chyba nad wszystkim. Minęło z ok. 40 min. Znowu dzwonek do drzwi. Harry ? .. raczej nie. Spojrzałam przez wizjer. 
-Niall ?
_____________________
C Z Y T A S Z = K O M E N T U J E S Z !

piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 27

*oczami Weroniki*
Zbliżała się 12.00. Zaczęłam się szykować. Najpierw zrobiłam makijaż, a później się ubrałam. Zajęło mi to z 35 min.. Wychodząc z domu wzięłam torbę, poprawiłam włosy i wyszłam. Idąc w stronę kawiarni zauważyłam Harry'ego siedzącego przy stoliku. Podeszłam do stolika, a Harry wstał.
-Cześć- powiedział dając mi buziaka w policzek.
-Cześć-usiadłam- Pewnie nie wiesz po co się spotkaliśmy.
-No właśnie.
-Chciałam Ci coś powiedzieć.
-Aha.
-Chodzi o to, że .. zastanowiłam się nad nami.
-Tak ? I co ? Będziesz moją dziewczyna ?
-Tak- podaliśmy sobie ręce kładąc je na stoliku.
Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy przez długi czas. Aż w końcu przyszedł kelner pytając co chcemy zamówić.
-Ja poproszę kawę rozpuszczalną- ja.
-Ja to samo- Harry.
Za ok. 5 minut zjawiły się nasze kawy, zapłaciliśmy za nie, a następnie rozmawialiśmy popijając je. Nareszcie nie musiałam się głowić nad wyborem. 
-A kiedy macie ten koncert ?- zapytałam.
-W tą sobotę, czyli za 6 dni- odpowiedział.
-Aha, a gdzie ?
-Na O2 Arenie.
-Aha. Na pewno przyjdę.
-Mam nadziję.
Przez godzinę dalej rozmawialiśmy na różne tematy. Później Harry musiał iść na próbę, więc musieliśmy się rozstać. Odprowadził mnie jeszcze do domu całując na pożegnanie, później poszedł do siebie. Wchodząc do domu od razu włączyłam laptopa i zakupiłam bilet na ich najbliższy koncert. Na drugi dzień poszłam do sklepu po zwykłe zakupy. W sklepie przykuła moją uwagę gazeta z moim i Harry'ego zdjęciem na okładce. "Że co ?"- powiedziałam w myślach. Wzięłam ją do ręki i natychmiast poszłam z nią do kasy, żeby ją kupić. Idąc do domu czytałam ją z nie dowierzaniem. Paparazzi musiało zrobić nam to zdjęcie, dlatego też idąc do domu rozglądałam się, ale nikogo nie widziałam. Wchodząc do domu szybko rozpakowałam zakupy i usiadłam na kanapie z gazetą. Przeczytałam cały artykuł i postanowiłam, że napiszę do Harry'ego.