-Louis,ale ja nie chcę jechać tam...tam gdzie oni są !
-Ale musisz ! Nie możecie tego tak zostawić !-odpowiedział dalej prowadząc samochód.
Deszcz przeistoczył się w burzę.Za jakiś czas dojechaliśmy do domu.Weszłam i chciałam od razu iść spać,ale kanapę(moje łóżko :p)zajmował Niall.Jak mnie zauważył od razu się podniósł.
-Weronika...ja Cię przepraszam.Nie chcę już tych wszystkich kłótni,nie będę się tak czepiał i...-zaczął płakać.Zrobiło mi się go szkoda.Przytuliłam go.Poczułam się wtedy jak kiedyś,jak byliśmy razem.Nie chciałam go puszczać i widocznie on też,ale kiedyś musiałam go puścić.
-Wybaczam Ci.Też tego nie chcę.-odpowiedziałam.-Harry śpi ?
-Chyba...jak chcesz to do niego zajrzyj-odpowiedział siadając.
-A pomiędzy Wami już okay ?
-Nie...
-Aha,czyli mogę go zastać wkurzonego ?
-Raczej tak.
Skierowałam się do pokoju Harry'ego.Zapukałam,nic,cisza.Postanowiłam po cichu wejść i upewnić się czy śpi.Nie spał.Stał w otwartym oknie.
-Harry ?-cicho zapytałam.
-Tak ?-odwrócił głowę w moją stronę.
-Wszystko okay ?
-Nie...
-Przeprasz...-podszedł do mnie i wbił się w moje usta.
-To ja przepraszam-zaczął kontynuować,ale mu nie pozwoliłam.
-Harry,idźmy lepiej spać.
-...-wyszłam bez słowa.Następnie zsunęłam się po drzwiach od jego pokoju.Usłyszałam jak walnął w ścianę.
*Oczami Harry'ego*
Dlaczego to wszystko musiało się tak potoczyć ? Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia,to było uczucie którego nigdy wcześniej nie doznałem.Chciałbym,żeby ze mną była na tej łące,ze mną się całowała przy ognisku,mnie przytulała najmocniej życząc powodzenia przed koncertem...Kocham ją i nie pozwolę sobie jej stracić...muszę ją odzyskać.
*Oczami Weroniki*
W końcu wstałam.Byłam na półpiętrze,zatrzymałam się słysząc moje imię.To był Harry.Podbiegł do mnie.
-Weronika,chcę być z tobą ! Nie darowałbym sobie jakbym musiał Cię stracić raz na zawsze.Zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia i będę o Ciebie walczyć pomimo wszystkiego-wzruszyłam się,rzuciłam mu się na szyję.
-Jeszcze nikt mi czegoś tak pięknego nie powiedział :') -powiedziałam dalej lekko płacząc ze szczęścia,żę komuś na mnie aż tak zależy.To było cudowne.
Staliśmy trzymając się za ręce i patrząc sobie głęboko w oczy.Nawet nie zwróciłam uwagi,że Niall stoi obok nas !
-Długo będziecie tak stać ? Chcę iść do swojego pokoju-widać było,że nie jest zły,ani smutny.
Puściliśmy swoje dłonie i go przepuściliśmy.
_______________________________________
Przepraszam,że tak długo nie pisałam rozdziałów :( To już się nigdy nie powtórzy ! Obiecuję !
Od teraz będę pisała co 1 lub 2 lub 3 dni.
PS:Piszcie komentarze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz