Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Nie mogłem .. ale też nie mogę go okłamać. Najlepiej byłoby odejść bez odpowiedzi, ale wtedy jeszcze bardziej by coś podejrzewał. Co ja mam odpowiedzieć ? Zacząłem:
- Wiem, ale nie wolałbyś, żeby to Weronika z Tobą porozmawiała ?
- Masz rację .. Nie chcę nic z Ciebie wyciągać, poczekam.
- Okay.- poklepałem go lekko po plecach i odszedłem.
Teraz zostało nam tylko czekanie na wiadomość co z Weroniką.
*Oczami Harry'ego*
Siedziałem na krześle czekając na dobrą wiadomość o stanie Weroniki. W końcu to było tylko zemdlenie. Raczej nic gorszego.
Czekaliśmy na korytarzu ok. 1 godziny. Warto było, bo Weronice nic nie jest. Będzie mogła już jutro wyjść, jeżeli będzie się czuła na siłach. Jak jutro ponownie zemdleje będzie musiała zostać na kolejne 2 dni. Mam nadzieję, że jutro już wyjdzie. Muszę dowiedzieć się o co chodziło.
Weszliśmy do sali gdzie leżała Weronika. Wyglądała jakby nic jej nie było. Przeglądała sobie coś na telefonie. Kiedy nas zobaczyła to od razu go odłożyła i się podniosła. Po kolei się ściskaliśmy, ale przy mnie się zatrzymała. O co mogło jej chodzić ?
*Oczami Weroniki*
Czułam się lepiej. Chcę już jutro wyjść ze szpitala. Chcę porozmawiać z Harry'm. Muszę to mieć za sobą. Ale to jak wyjdę ze szpitala .. Przez jakiś czas trwała niekomfortowa cisza. Postanowiła zacząć:
- Co tam ? Długo byłam nieprzytomna ?
- No z 1,5 godziny ..- Liam.
- I Wy na mnie tak długo czekaliście ?- ja.
- Tak, ale to nic.- Louis.
- Dziękuję.- ja.- Za to, że mnie przywieźliście i, że czekaliście na mnie. Nie wiem co bym bez Was zrobiła.
- A co my byśmy zrobili bez Ciebie ?- Niall.
Złapałam go za rękę, on jest taki kochany .. uroczy. Ale widząc wyraz twarzy Harry'ego postanowiłam przestać, zastopować.
czwartek, 27 lutego 2014
piątek, 21 lutego 2014
Rozdział 33
Teraz ? Akurat teraz kiedy chciałam mu o wszystkim powiedzieć on stoi przede mną z bukietem róż. Tak naprawdę to byłam zaskoczona, ale zarazem zmieszana. Postanowiłam, że MUSZĘ z nim pogadać nie zważając na to co teraz się stało. Wzięłam kwiaty do ręki i podziękowałam z lekkim uśmiechem. Chłopacy się rozgościli, a ja zaczęłam z nim rozmawiać.
- Harry .. ja chciałam o czymś z Tobą porozmawiać, ale nie spodziewałam się, że zrobisz taki gest ..- zaczęłam.
- .. o czym chciałaś pogadać ?- zapytał zniechęcony, myśląc, że inaczej to będzie wyglądało.
- Posłuchaj. Myślałam na temat .. pocałunku .. twojego pocałunku z .. nie ważne. Chodzi mi o to, że .. może powinniśmy ..- tak strasznie się jąkałam. To przychodziło mi z tak wielkim trudem.- Ymm ..
- Dobrze się czujesz ?- zapytał, bo naprawdę źle się czułam. Zakręciło mi się w głowie, to przez ten stres przed rozmową i te kwiaty ..
- Nie za dobrze.- po chwili straciłam przytomność.
Znowu powtórka z lądowania samolotem. A ja nie dokończyłam rozmowy z Harry'm.
* Oczami Harry'ego*
Kiedy z nią rozmawiałem wiedziałem, że coś się stało, bo dziwnie się zachowywała. Strasznie się jąkała. Po chwili zrobiła się blada jak ściana. Zaczęła rozglądać się na wszystkie strony jakby nie chciała spotkać się z moimi oczami. Pytając się jak się czuje, powiedziała tylko jedno zdanie, że nie jest najlepiej. Po chwili tracąc przytomność, upuściła bukiet kwiatów i lekko ugięła się w kolanach. Wtedy szybko zareagowałem, łapiąc ją w ostatniej chwili. Później chłopacy mi pomogli. Wszyscy pojechaliśmy do szpitala, a ja modliłem się, aby nic jej nie było. To był na pewno stres przed tą rozmową. Tylko .. o czym ona chciała ze mną porozmawiać ? Za chwilę wpatrując się ciągle w okno zauważyłem, że już stoimy przed szpitalem. Ostrożnie wysiadłem z samochodu trzymając Weronikę na rękach. Wbiegliśmy do szpitala kierując się do recepcji. Powiedzieliśmy wszystko co się stało, a pielęgniarka zabierając Weronikę powiedziała, żebyśmy tutaj zaczekali i, że to może trochę potrwać. Usiedliśmy na krzesłach nie daleko wejścia do szpitala. Ciągle zastanawiałem się co ona chciała mi powiedzieć.
- Jak się czujesz ?- zapytał Niall.
- Ja dobrze, ale Weronika ..- odpowiedziałem.
- Co się w ogóle stało ?- zadał drugie pytanie.
- Próbowała ze mną porozmawiać, ale nie dokończyła, bo zaczęła się jąkać, a potem .. no .. no zemdlała.
- Aha ..
*Oczami Niall'a*
Chciałbym mu powiedzieć o co chodzi, ale nie powinienem. Ona raczej chciałaby sama o tym z nim porozmawiać. Moje przemyślenia przerwał Harry:
- Wiesz co ?
- Co ?- zapytałem.
- Wydaje mi się, że ty coś wiesz.
- Harry .. ja chciałam o czymś z Tobą porozmawiać, ale nie spodziewałam się, że zrobisz taki gest ..- zaczęłam.
- .. o czym chciałaś pogadać ?- zapytał zniechęcony, myśląc, że inaczej to będzie wyglądało.
- Posłuchaj. Myślałam na temat .. pocałunku .. twojego pocałunku z .. nie ważne. Chodzi mi o to, że .. może powinniśmy ..- tak strasznie się jąkałam. To przychodziło mi z tak wielkim trudem.- Ymm ..
- Dobrze się czujesz ?- zapytał, bo naprawdę źle się czułam. Zakręciło mi się w głowie, to przez ten stres przed rozmową i te kwiaty ..
- Nie za dobrze.- po chwili straciłam przytomność.
Znowu powtórka z lądowania samolotem. A ja nie dokończyłam rozmowy z Harry'm.
* Oczami Harry'ego*
Kiedy z nią rozmawiałem wiedziałem, że coś się stało, bo dziwnie się zachowywała. Strasznie się jąkała. Po chwili zrobiła się blada jak ściana. Zaczęła rozglądać się na wszystkie strony jakby nie chciała spotkać się z moimi oczami. Pytając się jak się czuje, powiedziała tylko jedno zdanie, że nie jest najlepiej. Po chwili tracąc przytomność, upuściła bukiet kwiatów i lekko ugięła się w kolanach. Wtedy szybko zareagowałem, łapiąc ją w ostatniej chwili. Później chłopacy mi pomogli. Wszyscy pojechaliśmy do szpitala, a ja modliłem się, aby nic jej nie było. To był na pewno stres przed tą rozmową. Tylko .. o czym ona chciała ze mną porozmawiać ? Za chwilę wpatrując się ciągle w okno zauważyłem, że już stoimy przed szpitalem. Ostrożnie wysiadłem z samochodu trzymając Weronikę na rękach. Wbiegliśmy do szpitala kierując się do recepcji. Powiedzieliśmy wszystko co się stało, a pielęgniarka zabierając Weronikę powiedziała, żebyśmy tutaj zaczekali i, że to może trochę potrwać. Usiedliśmy na krzesłach nie daleko wejścia do szpitala. Ciągle zastanawiałem się co ona chciała mi powiedzieć.
- Jak się czujesz ?- zapytał Niall.
- Ja dobrze, ale Weronika ..- odpowiedziałem.
- Co się w ogóle stało ?- zadał drugie pytanie.
- Próbowała ze mną porozmawiać, ale nie dokończyła, bo zaczęła się jąkać, a potem .. no .. no zemdlała.
- Aha ..
*Oczami Niall'a*
Chciałbym mu powiedzieć o co chodzi, ale nie powinienem. Ona raczej chciałaby sama o tym z nim porozmawiać. Moje przemyślenia przerwał Harry:
- Wiesz co ?
- Co ?- zapytałem.
- Wydaje mi się, że ty coś wiesz.
sobota, 15 lutego 2014
Rozdział 32
- Ja Ciebie też.- odpowiedział Harry.
- Kiedy wrócisz ?- zapytałam.
- Jak chcesz to wrócę nawet jeszcze dzisiaj.
- Tak, tak chcę.
- Okay, będę za nie całą godzinę.
- Dobrze, pa.
- Pa.- rozłączyłam się.- Wejdziecie do mnie ?
- Jasne, zaczekamy u Ciebie na Harry'ego.- powiedział Liam.
Całą drogę myślałam o tym jak powinnam się zachowywać po jego przyjeździe. Mam dalej z nim być ? Chyba nie powinnam .. . Zostańmy dobrymi kolegami. Wzięłam Niall'a na stronę, chciałam się go poradzić. W końcu to mój przyjaciel, mogę mu zaufać.
- Niall, powinnam być dalej z Harry'm ?
- Hmm .. nie sądzę. On może to powtórzyć, a ty wtedy będziesz na niego jeszcze bardziej wkurzona i nie wiadomo co mogłabyś wymyślić.
- Co masz na myśli ?
- Że skończymy przyjaźń ..
- To się nigdy nie skończy, mogę Ci to obiecać.- przytuliłam go bardzo mocno.
- To dobrze, dzięki za wszystko.- odpowiedział.
- Ja też dziękuję.
Po krótkiej przerwie zaczęłam dalej mówić:
- Czyli mam powiedzieć Harry'emu, żebyśmy już skończyli to co pomiędzy nami było ?
- Tak.- odpowiedział krótko lecz stanowczo Niall.
- Okay.- westchnęłam z niepokojem, bo to nie będzie łatwe.
Staliśmy już pod drzwiami, a ja szukałam kluczy do domu, gdy zorientowałam się, że drzwi są otwarte. Powoli nacisnęłam klamkę i ostrożnie otworzyłam drzwi. Ku mojemu zdziwieniu przede mną stał Harry trzymając piękny bukiet róż. Jak ja mam mu teraz wszystko powiedzieć ?
- Kiedy wrócisz ?- zapytałam.
- Jak chcesz to wrócę nawet jeszcze dzisiaj.
- Tak, tak chcę.
- Okay, będę za nie całą godzinę.
- Dobrze, pa.
- Pa.- rozłączyłam się.- Wejdziecie do mnie ?
- Jasne, zaczekamy u Ciebie na Harry'ego.- powiedział Liam.
Całą drogę myślałam o tym jak powinnam się zachowywać po jego przyjeździe. Mam dalej z nim być ? Chyba nie powinnam .. . Zostańmy dobrymi kolegami. Wzięłam Niall'a na stronę, chciałam się go poradzić. W końcu to mój przyjaciel, mogę mu zaufać.
- Niall, powinnam być dalej z Harry'm ?
- Hmm .. nie sądzę. On może to powtórzyć, a ty wtedy będziesz na niego jeszcze bardziej wkurzona i nie wiadomo co mogłabyś wymyślić.
- Co masz na myśli ?
- Że skończymy przyjaźń ..
- To się nigdy nie skończy, mogę Ci to obiecać.- przytuliłam go bardzo mocno.
- To dobrze, dzięki za wszystko.- odpowiedział.
- Ja też dziękuję.
Po krótkiej przerwie zaczęłam dalej mówić:
- Czyli mam powiedzieć Harry'emu, żebyśmy już skończyli to co pomiędzy nami było ?
- Tak.- odpowiedział krótko lecz stanowczo Niall.
- Okay.- westchnęłam z niepokojem, bo to nie będzie łatwe.
Staliśmy już pod drzwiami, a ja szukałam kluczy do domu, gdy zorientowałam się, że drzwi są otwarte. Powoli nacisnęłam klamkę i ostrożnie otworzyłam drzwi. Ku mojemu zdziwieniu przede mną stał Harry trzymając piękny bukiet róż. Jak ja mam mu teraz wszystko powiedzieć ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)