-No oszalałeś ?!
-Nie ! A może on Ci się podoba,co ?
-...
-Tak jak myślałem-wstał ze schodów kierując się do drzwi.
-...i teraz tak sobie odejdziesz ?
-Nie,powiem jeszcze jedno:
,,Zróbmy sobie przerwę"
-Ale Niall...-wszedł do domu,a ja zaczęłam płakać.
Dlaczego on mi się spytał,czy Harry mi się podoba.Może trochę,ale po tym co zrobił...sama nie wiem.Chociaż mogłam odpowiedzieć,że mi się nie podoba.
*Oczami Niall'a*
Dobrze zrobiłem chcąc zrobić sobie przerwę.Myślę,że jeszcze do siebie wrócimy.Kocham ją,ale Harry w tym wszystkim przeszkadza.
-A co ty tu robisz ?!-krzyknąłem na Harry'ego siedzącego na łóżku.
-Siedzę.Nie widać ?
-Wypierdalaj stąd !-złapałem go za przedramię,wypchnąłem z pokoju i zamknąłem drzwi.
Położyłem się do łóżka,ale nie mogłem zasnąć.Weronika nie przyszła do pokoju spać.
*Oczami Harry'ego*
Szukałem Weroniki po całym domu.W końcu usłyszałem płacz dochodzący spod drzwi.Podszedłem do niej.
-Co się stało ?
-Harry,ty już lepiej nic nie mów...nic nie rób...odejdź stąd !-powiedziała przez płacz.
-Dlaczego ?
-Nie rozumiesz,że wszytko zniszczyłeś ?!
-Nie odejdę.Choć tu.-przytuliłem ją.Po chwili usnęła,nawet tego nie zauważyłem.Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju.Położyłem ją do łóżka,a następnie położyłem się obok niej gładząc jej włosy.
*Następny dzień.
Oczami Weroniki*
Obudziłam się obok Harry'ego.Spytałam się go jak się znalazłam w jego łóżku.Wszystko mi wyjaśnił i przeprosił za tą jego wizytę w moim łóżku.Wybaczyłam mu.Harry nie dawno zaczął mi się podobać.Jest sympatyczny,zabawny,słodki i bardzo przystojny.Ale chyba nie powinnam z nim być.
-Idę się ubrać.-powiedziałam wstając z łóżka,a Harry za mną.
-Zaczekaj...-złapał mnie za dłoń i odwrócił do siebie.
-Tak ?
-Yyy...czy...będziesz...moją dziewczyną ?
-...Tak :)-patrzeliśmy sobie w oczy i byliśmy coraz...coraz...coraz bliżej pocałunku,aż w końcu Louis wparował do pokoju:
-Harry wsta...waj sorry.-wyszedł.
Zaczęliśmy się śmiać i wyszliśmy z pokoju.Ja poszłam do pokoju Niall'a i wzięłam ubranie na dziś.
-Wiesz co...a ja nie powinienem tak zareago...-przerwałam mu:
-Teraz to już się nie tłumacz !-wyszłam trzaskając drzwiami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz