- Niby w czym miałbyś nam przeszkodzić ?- zapytałam już lekko zdenerwowana.
- No nie wiem .. Lepiej teraz porozmawiajmy- zaproponował Harry.
Pewnie chodzi mu o to co chciałam mu powiedzieć. Na początku stwierdziłam, ze lepiej będzie jak pójdziemy do jego pokoju.
- No więc tak ..- zaczęłam, a on zamknął drzwi i usiadł na łóżku obok mnie- Słuchaj. Dużo nad tym myślałam. Lepiej zostańmy dobrymi kolegami. Ja nie chcę być z kimś takim.
- Ale co ja zrobiłem ?- zapytał głupio.
- Jeszcze się pytasz ? Jesteś strasznie zazdrosny o Niall'a .. o naszego przyjaciela. Nie wiesz, że takimi kłótniami możesz zniszczyć zespół ? Coś na co czekałeś od dawna. Lepiej będzie jak nie będziemy razem- w końcu coś do niego dotarło .. widziałam to w jego oczach ..
Przytuliłam go i trzymając już szybko rękę na klamce, odwróciłam się mówiąc:
- Tak będzie lepiej ..- i wyszłam.
Myślę, że dobrze to 'rozegrałam'. Mam nadzieję, że jakoś to przyjął do wiadomości ..
Zeszłam na dół do chłopaków. Usiadłam na kanapie obok Niall'a. Oglądaliśmy telewizję, a Harry nie wychodził ze swojego pokoju.
- I jak Ci poszło ?- zapytał Niall.
- Chyba dobrze .. powiedziałam, ze lepiej będzie jak zostaniemy dobrymi kolegami, bo nie mogę być z kimś tak zazdrosnym- odpowiedziałam.
- Aha. Czyli jestem w to wmieszany ?
- Tak jakby .. ale niczym się nie martw. Wyjaśniłam mu, że przez kłótnie niszczy zespół- nic nie odpowiedział. Widocznie dotknęły go słowa o niszczeniu zespołu. Też bym się wtedy tak zachowała ..
Siedząc na kanapie i myśląc co teraz robi Harry, stwierdziłam, że pójdę do domu. Muszę trochę pobyć sama ..
Wstałam z kanapy i zmierzałam w kierunku drzwi. Ubrałam buty i wzięłam torebkę.
- Wow, wow, wow ! Gdzie ty idziesz ?- Niall.
- Idę do domu. Chcę pobyć sama.- ja.
- Jesteś pewna, że nie chcesz, żebym poszedł z Tobą ?- Niall.
- Nie, nie jestem pewna- spojrzałam w jego piękne duże niebieskie oczy, którym nie mogłam odmówić- No chodź !- powiedziałam z szerokim uśmiechem.
Nie interesowało mnie już co pomyśli Harry. On nie może, nie mógł i nie będzie mógł decydować co mam robić, a co nie.
Po wyjściu z domu z Niall'em szliśmy do mojego domu. Po drodze rozmawialiśmy. Krótko, bo mieszkam nie daleko.
Weszliśmy do domu, na początku poszliśmy do kuchni. To był pomysł Niall'a, żebyśmy zobili sobie jakieś przekąski. Rozłożyliśmy je na stoliku stojącym w salonie przed telewizorem i obok dużej wygodnej kanapy, na której usiedliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać, Niall ciągle się wygłupiał, a ja myślałam, że zaraz mi przepona pęknie. On jest niesamowity !
Nawiązałam do tematu naszej przyjaźni:
- Pomimo tego, że na początku byłam z Tobą, a później zdążyłam być 2 razy z Harry'm, przyjaźnimy się. To jest wspaniałe !- ja.
- Właśnie ! Chciałbym, żeby to nigdy się nie skończyło- Niall.
- Ja też .. nigdy ..- ja.
Nagle do głowy przyszła mi myśl, aby coś powiedzieć .. wolałabym być teraz z nim od początku i nie zawracać sobie głowy Harry'm. Ale tego nie powiedziałam .. temat szybko się zmienił.
Godziny szybko mijały,a tematy się nie kończyły. Niewiarygodne ! Nigdy nie pomyślałabym, że kiedykolwiek zrobimy sobie z Niall'em taki ,,Dzień Niall'a i Weroniki".
Dochodziła godz. 21.00. No cóż .. pora żegnania. Razem stwierdziliśmy, że starczy już na dzisiaj. Ubrał buty i wziął telefon. Chciałabym go odprowadzić. Miło by było jakbyśmy zrobili sobie taki spacer po świeżym powietrzy .. w świetle gwiazd.
- A może .. mogłabym Cię odprowadzić ?- ja.
- Jasne, chodź !- Niall.
Wyszliśmy z domu, a następnie przez kilka minut szliśmy w zupełnej ciszy.
- Piękny wieczór- Niall.
- Tak, cudowne niebo.- ja.
- Tyle gwiazd ..- Niall.
- Wspaniałe ..- ja.
Przez jakiś czas patrzyłam się w niebo ..
- Wiesz jak to ślicznie wygląda jak gwiazdy odbijają się w Twoich oczach ?- Niall.
Zarumieniłam się .. Odpowiedziałam mu uśmiechem, który mówił sam za siebie.
Byliśmy już przy ich domu. Stanęłam na przeciwko niego. Pomyślałam, że to był chyba odpowiedni moment, żeby powiedzieć mu to co chciałam wtedy.
- Posłuchaj. Wolałabym być teraz z Tobą od samego początku i nie zawracać sobie głowy Harry'm. Chciałabym nie kończyć tego co było kiedyś pomiędzy nami. To najpierw w Tobie się zakochałam i to z Tobą byłam. To był pierwszy i najlepszy wybór. Ja nigdy nie przestałam Cię kochać i ty o tym wiesz. Nie jestem pewna czy teraz dobrze mówię, o nie chcę później będąc z Tobą chcieć być tylko przyjaciółmi. Rozumiesz ?- ja.
Stał przede mną i słuchał tego ze skupieniem, ale też z lekkim uśmiechem.
Kiedy zadałam mu pytanie czy to wszystko rozumie pocałował mnie.
- Biorę to za tak- ja.
- Tak- Niall.
- A ja biorę to za nie- usłyszałam głos za mną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz