czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 34

Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Nie mogłem .. ale też nie mogę go okłamać. Najlepiej byłoby odejść bez odpowiedzi, ale wtedy jeszcze bardziej by coś podejrzewał. Co ja mam odpowiedzieć ? Zacząłem:
- Wiem, ale nie wolałbyś, żeby to Weronika z Tobą porozmawiała ? 
- Masz rację .. Nie chcę nic z Ciebie wyciągać, poczekam.
- Okay.- poklepałem go lekko po plecach i odszedłem. 
Teraz zostało nam tylko czekanie na wiadomość co z Weroniką.

*Oczami Harry'ego*
 Siedziałem na krześle czekając na dobrą wiadomość o stanie Weroniki. W końcu to było tylko zemdlenie. Raczej nic gorszego. 
Czekaliśmy na korytarzu ok. 1 godziny. Warto było, bo Weronice nic nie jest. Będzie mogła już jutro wyjść, jeżeli będzie się czuła na siłach. Jak jutro ponownie zemdleje będzie musiała zostać na kolejne 2 dni. Mam nadzieję, że jutro już wyjdzie. Muszę dowiedzieć się o co chodziło. 
Weszliśmy do sali gdzie leżała Weronika. Wyglądała jakby nic jej nie było. Przeglądała sobie coś na telefonie. Kiedy nas zobaczyła to od razu go odłożyła i się podniosła. Po kolei się ściskaliśmy, ale przy mnie się zatrzymała. O co mogło jej chodzić ?

*Oczami Weroniki*
Czułam się lepiej. Chcę już jutro wyjść ze szpitala. Chcę porozmawiać z Harry'm. Muszę to mieć za sobą. Ale to jak wyjdę ze szpitala .. Przez jakiś czas trwała niekomfortowa cisza. Postanowiła zacząć:
- Co tam ? Długo byłam nieprzytomna ?
- No z 1,5 godziny ..- Liam.
- I Wy na mnie tak długo czekaliście ?- ja.
- Tak, ale to nic.- Louis.
- Dziękuję.- ja.- Za to, że mnie przywieźliście i, że czekaliście na mnie. Nie wiem co bym bez Was zrobiła.
- A co my byśmy zrobili bez Ciebie ?- Niall. 
Złapałam go za rękę, on jest taki kochany .. uroczy. Ale widząc wyraz twarzy Harry'ego postanowiłam przestać, zastopować. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz