Czekałam na szpitalnym korytarzu na jakąkolwiek wiadomość. Mijały godziny, a ja nadal czekałam mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że jakoś z tego wyjdzie cały i zdrowy. Po bardzo długim czasie z sali wyszedł lekarz. Podszedł do mnie i poprosił, abym poszła z nim do gabinetu. Od razu wiedziałam, że źle się zapowiada.
- Niech pani usiądzie- wskazał na fotel stojący naprzeciwko jego biurka.
- Co z nim ?- zapytałam drżącym głosem.
- Robiliśmy co w naszej mocy ..
- Nie .. to nie możliwe ..- schowałam twarz w dłoniach.
Po jego słowach coś we mnie pękło. Jak to mogło się stać ? .. Miałam nadzieję .. Przecież .. Wstałam z fotela, chwyciłam za klamkę i zdołałam powiedzieć tylko ,,do widzenia". Szłam korytarzem. Przechodząc obok sali, w której leżał Harry zauważyłam tylko puste miejsce. W tym momencie zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Wyszłam ze szpitala kierując się w stronę domu. Przeszłam obok miejsca, gdzie to się stało. Czemu to się jemu przytrafiło ? .. W dodatku ta nasza ostatnia rozmowa musiała być kłótnią ? ..
Nawet nie zauważyłam kiedy doszłam do domu. Byłam zbyt pogrążona myślami i pytaniami dlaczego on ? .. Kiedy weszłam nikogo nie było w salonie. Wszyscy byli w różnych pokojach. Skierowałam się do tego, w którym był Niall. Rzuciłam mu się na szyję płacząc jak nigdy.
- Co się stało ?- zapytał gładząc moje włosy. Nie odpowiadałam. Mój oddech był tak nieregularny, że nie mogłam złapać tchu, tym bardziej wypowiedzieć jakiegokolwiek słowa.
Puściłam go i usiadłam na łóżku. Usiadł obok mnie i zapytał jeszcze raz.
- Harry ..- zaczęłam, ale zaraz ponownie popadłam w rozpacz- on .. on nie żyje ..- nie zauważyłam u niego żadnej reakcji, był oszołomiony.
Kiedy się uspokoiłam, Niall zaczął zadawać pytania jak to się stało. Gdy skończyłam mu wszystko opowiadać zaczęłam się nad sobą użalać, mówiąc, że mogłam się z nim tego dnia nie spotkań i że .. to wszystko moja wina ..
Gdy była godzina 22:00 postanowiłam pójść spać. To był niezwykle męczący dzień. Kiedy położyłam się do łóżka momentalnie zasnęłam. W środku nocy obudziłam się cała roztrzęsiona i zapłakana. Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę 00:05. Z powrotem się położyłam i nie mogłam zasnąć. Co chwilę w mojej głowie ukazywały się zdjęcia, moje i Harry'ego. Coś podobnego do kalejdoskopu wspomnień. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni, nalałam sobie szklankę zimnej wody i podeszłam do okna. Moją uwagę przykuła jedna gwiazda, która leciała w stronę reszty. Kiedy dotarła na swoje miejsce zaczęła świecić najjaśniej ze wszystkich. Po chwili poczułam czyjeś ręce na mojej talii, po których dotyku się wzdrygnęłam. Odwróciłam się i ujrzałam Niall'a, co mnie nie zdziwiło.
- Nie możesz spać ?- zapytał również nalewając sobie szklankę wody.
- Tak- powiedziałam biorąc łyk.
- Nie martw się, widocznie tak musiało być. Nic już nie zdziałasz ..
- Masz rację ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz