*3 luty*
Do domu wróciłam o 03:00.Było super ! Od razu przebrałam się w piżamy i walnęłam się ostatni raz do swojego łóżka.Obudziłam się o 12:07 i zaczęłam się szykować na wyjazd.Wepchnęłam jeszcze kilka rzeczy do mojej walizki i postawiłam ją obok drzwi do domu.Zjadłam śniadanie i spędzałam jak najwięcej czasu z rodziną.Nadeszła 17:45 ja już byłam na lotnisku i czekałam na mój samolot wraz z rodzicami,ale bez brata,bo poszedł do pracy.Przyleciał samolot,ja weszłam na schodki samolotu,wysłałam ostatnie buziaki swoim rodzicom i poszłam szukać swojego miejsca ,,69".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz